CZY WIARA MOŻE NAS ZBAWIĆ?

Wersety przewodnie: „Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie” (Ewangelia Mateusza 7,21-23).

Gdy chcemy nawrócić się do Jezusa, gdy przychodzimy do Niego w modlitwie, wyznając Mu szczerze nasze grzechy i prosząc, aby stał się naszym Zbawicielem, musimy – oczywiście – WIERZYĆ w to, że On istnieje i że może uczynić to, o co prosimy. Bez choćby odrobiny wiary przyjście do Boga jest niemożliwe. „Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają” (List do Hebrajczyków 11,6). „Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu” (List do Rzymian 10,9-10). Czy zatem uwierzenie w Jezusa jako naszego Pana i Zbawiciela i wyznanie tej wiary Bogu wystarczy, abyśmy żyli z naszym Bogiem na wieki w niebie?
„Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili” (List do Efezjan 2,8-10). Tak więc zbawia nas łaska Boża przez wiarę, nie zbawiają nas dobre uczynki. Jednak Bóg nas, swoje dzieci, przeznaczył do czynienia dobrze. „Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień. Tak więc po owocach poznacie ich” (Ewangelia Mateusza 7,17-20). Zatem dzieci Boże możemy rozpoznać po wydawanych przez nich owocach (uczynkach), a nie po tym, że mówią o sobie, iż są narodzeni na nowo. Jezus powiedział: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem. Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc. Wy jesteście już czyści dla słowa, które wam głosiłem; trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie” (Ewangelia Jana 15,1-5). Tak więc wszystkie nasze „dobre uczynki”, które są efektem tylko naszych własnych wysiłków i nie wypływają z wiary w Jezusa, nie znaczą nic przed Bogiem, ponieważ nie są szczere, pochodzą z naszych egoistycznych pobudek, a nie z naszego serca dotkniętego Bożą miłością. „I wszyscy staliśmy się podobni do tego, co nieczyste, a wszystkie nasze cnoty są jak szata splugawiona, wszyscy więdniemy jak liść, a nasze przewinienia porywają nas jak wiatr” (Księga Izajasza 64,6). To Boża miłość płynąca z naszej głębokiej WIARY w Niego sprawia w nas dobre uczynki. „Każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością” (I List Jana 4,7-8). „CHOĆBYM MIAŁ PEŁNIĘ WIARY, TAK ŻEBYM GÓRY PRZENOSIŁ, A MIŁOŚCI BYM NIE MIAŁ, BYŁBYM NICZYM” (I List do Koryntian 13,2).
„Cóż to pomoże, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, a nie ma uczynków? Czy wiara może go zbawić? Jeśli brat albo siostra nie mają się w co przyodziać i brakuje im powszedniego chleba, a ktoś z was powiedziałby im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i nasyćcie, a nie dalibyście im tego, czego ciało potrzebuje, cóż to pomoże? Tak i wiara, jeżeli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie. Lecz powie ktoś: Ty masz wiarę, a ja mam uczynki; pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, a ja ci pokażę wiarę z uczynków moich. Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz; demony również wierzą i drżą. Chcesz przeto poznać, nędzny człowieku, że wiara bez uczynków jest martwa? Czyż Abraham, praojciec nasz, nie został usprawiedliwiony z uczynków, gdy ofiarował na ołtarzu Izaaka, syna swego? Widzisz, że wiara współdziałała z uczynkami jego i że przez uczynki stała się doskonała. I wypełniło się Pismo, które mówi: I uwierzył Abraham Bogu i poczytane mu to zostało ku usprawiedliwieniu, i nazwany został przyjacielem Boga. Widzicie, że człowiek bywa usprawiedliwiony z uczynków, a nie jedynie z wiary. W podobny sposób i Rahab, nierządnica, czyż nie z uczynków została usprawiedliwiona, gdy przyjęła posłów i wypuściła ich inną drogą? Bo jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa” (List Jakuba 2,14-26).
Drogi Bracie! Droga Siostro! Jeżeli rzeczywiście uważamy się za dzieci Boże, a w naszym życiu nie widać uczynków płynących z wiary w Jezusa, to musimy naprawdę bardzo poważnie zastanowić się nad sobą! Ponieważ to dzisiaj właśnie jest czas Bożej łaski! Dzisiaj właśnie jest dzień zbawienia! Nie tkwijmy już ani dnia dłużej, ani godziny w martwej wierze nie przynoszącej owocu, wierze podobnej do wiary demonów, które wierzą i drżą, lecz co z tego? Jeżeli nasza wiara jest tylko słowem, pustym sloganem nic nie znaczącym w naszym życiu, co do czego nam ona potrzebna?! W tym przypadku oznacza to, że albo nigdy nie narodziliśmy się na nowo i nie jesteśmy tak naprawdę dziećmi Bożymi, albo tak bardzo oddaliliśmy się od Pana, że staliśmy się tymi, o których mówi Jezus: „Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich” (Objawienie Jana 3,15-16).
Oby ten straszny los nigdy nie stał się naszym udziałem!
Estera Bednarska