POKÓJ LUDZIOM DOBREJ WOLI

„Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom w których ma upodobanie” (Ewangelia Łukasza 2,14)

Każdy człowiek czytający, lub wypowiadający słowa „Chwała na wysokościach Bogu” powinien rozumieć ich znaczenie. Na ogół kiedy się mówi lub słyszy o wysokościach, kojarzy się to z wysokimi górami,z chmurami skąd pada deszcz, lub śnieg; być może myślimy też wtedy o gwiazdach, księżycu lub słońcu. Pomyślmy jednak też i o miejscu, gdzie mieszka Pan Bóg i Jego aniołowie.

Jest to miejsce nieosiągalne w sensie fizycznym dla człowieka. Kaznodzieja Salomonowy jak gdyby wczuwając się w tą sytuację przypomina, że „Bóg jest na niebie a my na ziemi”. Jakże bardzo mylą się jednak ci, którzy myślą, że Bóg jest z dala od naszych miejsc zamieszkania, z dala od naszych potrzeb i problemów, i jakby nie dostrzegał naszych potrzeb oraz dobrych, lub złych działań.

W radosnym poselstwie anielskim, podane jest, że wszechobecny Bóg mieszka nie tylko na wysokościach, ale jest Bogiem mającym i pragnącym mieć kontakty z ludźmi na ziemi. On też przypomina, że ostatecznym celem pojednanych z Nim ludzi jest niebiańska Społeczność.

W radosnym wydarzeniu betlejemskim, niebo jak gdyby połączyło się z ziemią. Pan Bóg dotrzymał Swoich obietnic, dając Syna Swego, który pod postacią człowieka przyszedł na ziemię.

Dla ludzi nie ma żadnej fizycznej możliwości bezpośredniego przedostania się z ziemi do nieba. Grzeszny człowiek nie ma możliwości przebywania w społeczności ze Świętym Bogiem. Jakakolwiek możliwość kontaktu znajduje się jedynie w Bożej gestii.

Żyjąc w obecnych czasach jesteśmy pełni podziwu dla osiągnięć myśli ludzkiej i przekonani jesteśmy, że ludzie zdolni są jeszcze wylądować na innych planetach w kosmosie, ponieważ Pan Bóg wyposażył człowieka w wiele umiejętności. Ale łączność i droga do nieba osiągalna jest tylko poprzez Boga. Potwierdzeniem tego jest pamiątka narodzenia Pańskiego, którą obchodzimy     w bieżącym roku. Wspominamy niebian wielbiących Boga. Aniołowie czczą zejście uosobienia Bożej Miłości i zapraszają nas, ludzi, do wzięcia udziału w tej radości. Wspominamy, mówimy, śpiewamy pieśni przypominające słowa anielskiego zwiastowania: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój”.

Również w naszych czasach zagadnienie trwałego pokoju jest niezwykle ważne. Sprawę tę powinniśmy zawsze przynosić w modlitwie przed Boży majestat. Bóg wysłuchuje modlitwy miłujących go ludzi i daje pokój na ziemi. Zdajemy sobie sprawę, że nawet te różne – obecnie dziejące się pozornie niegroźne konflikty zbrojne, mogą stać się zalążkiem wielkiego nieszczęścia, kolejnej wojny światowej.

Przeczytany na początku tekst Ewangelii, mówi o prawdziwie trwałym pokoju. Pokój ten, wraz ze swym narodzeniem wnosi na ziemię Pan Jezus. Pragnąca pokoju ludzkość buduje go według swoich praw i zrozumienia, niestety w sposób bardzo niedoskonały. Wiadomo, że także dzisiaj nie we wszystkich zakątkach kuli ziemskiej jest pokój. Za czasów Pana Jezusa, Rzymianie ustanawiali pokój w oparciu o przemoc swoich legionów. Ale podbite narody choć narzekały na swój los, to przede wszystkim czekały na zmianę sytuacji. Ludzie wówczas zdawali sobie sprawę że jakikolwiek bunt, powstanie, czy wystąpienie przeciwko ówczesnemu supermocarstwu rzymskiemu nie ma żadnych szans powodzenia.

Palestyna również w tym czasie podporządkowana była przemocy rzymskiej. Podróż Józefa i Marii z Nazaretu do Betlejem odbywała się w ramach spisu ludności, w oparciu o zarządzenie wydane przez rzymskiego okupanta. Cesarz rzymski wydał takie polecenie pod kątem umocnienia swego „Pax Romana”.

Wielu historyków w dziejach ludzkości w swych dziełach uzasadniało, że trwały pokój można osiągnąć jedynie na zasadzie zniszczenia przeciwnika. Ale należy się zastanowić, czy wtedy rzeczywiście będzie trwały pokój.

Drodzy Czytelnicy! Pokój, który daje Bóg nie jest pokojem uzyskiwanym przy pomocy środków przemocy, ale na zasadzie przyjęcia Księcia Pokoju do swego serca i uznania Go swoim osobistym Zbawicielem. Niestety – budowania pokoju na takiej zasadzie, ludzie wcale nie pragnęli i nie pragną. Dlatego właśnie dziecię Jezus musiało być chronione przed złymi ludźmi i odwiezione do Egiptu. W późniejszym czasie ten Książę Pokoju został pojmany. Nie bronił się, choć do Jego dyspozycji stały legiony aniołów.

A jednak Pan Jezus prawdziwie wniósł Boży pokój na ziemię. Dlatego anioł zwiastując narodzenie Pańskie potwierdził to ważne słowo o pokoju. Ale Pan Jezus stał się bardzo niewygodny dla wielu, po prostu nie mogli znieść w późniejszym okresie Jego nauki. Stawał w poprzek każdej przemocy w tym świecie.

Pismo Święte nie mówi o żadnym „Pax Romana”, czy zwycięskiej wojnie gwarantującej trwały pokój. Pismo Święte słowami Pana Jezusa uczy nas, że tylko narodzony na nowo człowiek „z wody i Ducha” wnosi pokój do swego otoczenia i rodziny. Mając wewnętrzny pokój może oddziaływać na swoje otoczenie.

Obchodząc pamiątkę narodzenia Pańskiego powinniśmy nie tylko wierzyć w Jego cudowne narodzenie,  ale i w Jego zmartwychwstanie i zwycięstwo nad śmiercią. Aniołowie zwiastowali „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie”. Kiedy mówimy o pokoju, powinniśmy też pamiętać o przebaczeniu jedni drugim win, bo i Pan Jezus omywa i przebacza grzechy tym wszystkim, którzy przyjęli Go, jako swojego Zbawiciela. Bóg wysyłając Swego Syna kieruje Swą miłość do wszystkich ludzi.

W Psalmie 14 czytamy następujące słowa, pobudzające nas do głębokiego zastanowienia się: „Pan spogląda z niebios na ludzi, aby zobaczyć, czy jest kto rozumny, który szuka Boga”. Wreszcie przychodzi smutne stwierdzenie: „Wszyscy odstąpili nie ma nikogo, kto by czynił dobrze”. Ale miłosierny Bóg w łasce Swojej zesłał nam Swego Syna, abyśmy w Nim i przez Niego mieli przystęp do Boga Ojca. Człowiek sam przez swoje zasługi nie może podobać się Bogu.

W ową betlejemską noc aniołowie obwieścili światu, że Syn Boży przyjął postać ludzką, że Bóg w Nim objawił Swoją łaskę wszystkim ludziom. Niestety – Jego narodzenia nie potraktowano poważnie, nie było dla Niego miejsca w gospodzie. Ale wieści anielskiej uwierzyli pasterze na polach betlejemskich.    I myśmy uwierzyli,że On jest Synem Bożym i prawdziwym Zbawicielem grzeszników. Kto jeszcze pragnie uwierzyć? Uwierz i ty, drogi czytelniku.

Przed nami znowu pamiątka narodzenia Pańskiego przypominająca wszystkim ludziom, że Bóg umiłował świat.Niech więc radość zwycięży smutek.Kto w Niego uwierzy nie dozna żadnego rozczarowania.Niech radość i pokój w Bogu przewyższy wszelki ludzki smutek. I dlatego za poselstwem anielskim powtórzmy raz jeszcze te słowa: „Chwała na wysokościach Bogu,a na ziemi pokój w ludziach, w których ma upodobanie”.