GDY CHRZEŚCIJANINOWI DZIEJE SIĘ KRZYWDA…

W tym wypadku przede wszystkim należy sobie odpowiedzieć na pytanie, kogo spotyka ta krzywda: czy tylko mnie jako chrześcijanina, czy dotyczy do także innych osób. Jeżeli tylko mnie, to jako chrześcijanin powinienem ją znieść.  Dochodzenie swoich praw za wszelką cenę, za pomocą tzw. rozpychania się łokciami, jest metodą stosowaną przez ludzi niewierzących. Natomiast uczniowie Jezusa nie mogą postępować w ten sposób i raczej pozwolą się skrzywdzić.

Z pewnością jest to twarde stwierdzenie. Często wydaje się, że nie można tak postąpić, że jest to nie do zniesienia. Tak jednak postępował nasz Mistrz. I dlatego dla naśladowców Jezusa wszelkie procesy i składanie skarg do sądu to rzeczy wykluczone. Oczywiście nie oznacza to, że chrześcijanie są całkowicie bezbronni i pozbawieni swoich praw. Podarowane przez Boga władze wiele spraw porządkują. Ale gdy w moim życiu nadchodzi taka chwila, kiedy muszę podjąć decyzję czy mam dochodzić swoich praw czy też tego zaniechać, powinienem jako chrześcijanin oddać się w ręce mojego Pana, który Sam tak poprowadzi moją sprawę, jak będzie najlepiej dla mnie z Bożego punktu widzenia. Oznacza to z naszej strony samozaparcie, a niejednokrotnie i rezygnację. Lecz należy pamiętać o tym, że Bóg to widzi i wie o tym. Czyż nie wynagrodzi On nam naszego poświęcenia?

Chrześcijanie są na tej ziemi absolutnie obcy. Znajdują się w miejscu, które nie jest ich domem. Jako obywatele nieba zachowujmy się tak jak goście, którzy znajdując się w obcym kraju muszą zachować szczególną ostrożność, aby nie przynieść ojczyźnie wstydu.

Cytaty z Biblii:

„Ty, Panie, prowadziłeś moją sprawę, wybawiłeś moje życie. Ty, Panie, widziałeś moją krzywdę, wymierz mi sprawiedliwość!” (Treny 3,58-59).

„Czy śmie ktoś z was, mając sprawę z drugim, procesować się przed niesprawiedliwymi, zamiast przed świętymi? Czy nie wiecie, że święci świat sądzić będą? A jeśli wy świat sądzić będziecie, to czyż jesteście niegodni osądzać sprawy pomniejsze? Czy nie wiecie, że aniołów sądzić będziemy? Cóż dopiero zwykłe sprawy życiowe? Jeśli macie do osądzenia zwykłe sprawy życiowe, to czemu powołujecie na sędziów tych, którzy w zborze się nie liczą? Mówię to, aby was zawstydzić. Czyż nie ma między wami ani jednego mądrego, który może być rozjemcą między braćmi swymi? Tymczasem procesuje się brat z bratem i to przed niewiernymi! W ogóle, już to przynosi wam ujmę, że się z sobą procesujecie. Czemu raczej krzywdy nie cierpicie? Czemu raczej szkody nie ponosicie? Tymczasem wy sami krzywdzicie i szkodę wyrządzacie, i to braciom” (I List do Koryntian 6,1-8).

„Albowiem to jest łaska, jeśli ktoś związany w sumieniu przed Bogiem znosi utrapienie i cierpi niewinnie. Bo jakaż to chluba, jeżeli okazujecie cierpliwość, policzkowani za grzechy? Ale, jeżeli okazujecie cierpliwość, gdy za dobre uczynki cierpicie, to jest łaska u Boga. Na to bowiem powołani jesteście, gdyż i Chrystus cierpiał za was, zostawiając wam przykład, abyście wstępowali w jego ślady; On grzechu nie popełnił ani nie znaleziono zdrady w ustach jego; On, gdy mu złorzeczono, nie odpowiadał złorzeczeniem, gdy cierpiał, nie groził, lecz poruczał sprawę temu, który sprawiedliwie sądzi” (I List Piotra 2,19-23).

„Ale chociażbyście nawet mieli cierpieć dla sprawiedliwości, błogosławieni jesteście. Nie lękajcie się więc gróźb ich i nie trwóżcie się. Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej, lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali. Lepiej bowiem jest, jeżeli taka jest wola Boża, cierpieć za dobre niż za złe uczynki” (I List Piotra 3,14-17).

Źródło: „Pytam a Bóg odpowiada” Dieter Boddenberg