SŁOWO I CZYN

„I zaraz kazał uczniom swoim wsiąść do łodzi i wyprzedzić go na drugą stronę w kierunku Betsaidy, podczas gdy On sam odprawiał lud. A gdy ich odprawił, odszedł na górę, aby się modlić. A gdy nastał wieczór, łódź była na pełnym morzu, a On sam był na lądzie. A ujrzawszy, że są utrudzeni wiosłowaniem, bo mieli wiatr przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po morzu, i chciał ich wyminąć. Ale oni, ujrzawszy go, chodzącego po morzu, mniemali, że to zjawa, i krzyknęli, bo wszyscy go widzieli i przelękli się. A On zaraz przemówił do nich tymi słowy: Ufajcie, Jam jest, nie bójcie się. I wszedł do nich do łodzi, i wiatr ustał; a oni byli wstrząśnięci do głębi. Nie rozumieli bowiem cudu z chlebami, gdyż serce ich było nieczułe.” (Ewangelia Marka 6,45-52)

Była ciemna noc, wokoło huczało wzburzone morze, a niebawem usłyszeć można było wołanie przerażonych ludzi o pomoc. Nie był to głos zwykłych śmiertelników, ale krzyk żeglarzy, a więc tych, którzy są przyzwyczajeni do przebywania na morzu. Kiedy ten sztorm ich zaskoczył, uczniowie Jezusa Chrystusa sądzili, że nadszedł ich koniec. Byli u kresu wytrzymałości. Przez całą noc wiosłowali, a teraz była już czwarta straż nocna, to znaczy między trzecią a szóstą godziną rano, a ich położenie nie uległo zmianie. W Psalmie 148 w wersecie 8 jest powiedziane, że wicher gwałtowny wypełnia Boży rozkaz. Biblia mówi, że Bóg przemawia i w świątyni, i w czasie burzy.
Odkryłem, mówiąc metaforycznie, że możemy więcej dowiedzieć się o Bogu na morzu niż na suchym lądzie. Gdybyśmy nie mieli problemów, nie wiedzielibyśmy, że Bóg może je rozwiązać. Przechodzimy takie burze; są one cząstką naszego życia. Uczniowie Pana Jezusa, o których przed chwilą czytaliśmy, popełnili dwa karygodne błędy i one doprowadziły ich do załamania, bojaźni i strachu. I kiedy uświadomimy sobie te błędy, wówczas nie będziemy musieli się obawiać. Gdy przyjdzie burza w naszym życiu, będziemy mogli z wiarą stać pośrodku zalegających ciemności.
Zwróćmy uwagę na Słowa skierowane do uczniów: „Ufajcie, Jam jest, nie bójcie się”. Jest to poselstwo, które rozlega się przez całą Biblię. To były Słowa skierowane do Abrahama, tymi Słowami Bóg pocieszał Izaaka, gdy kopał studnię na pustyni. Bóg powiedział do Jakuba: „Nie bój się!”, gdy stracił on chwilowo swojego syna. Te same Słowa zostały wypowiedziane, gdy Izrael stanął nad Morzem Czerwonym, a za nimi podążali Egipcjanie.
Okres między ostatnim rozdziałem Księgi Malachiasza a pierwszym rozdziałem Ewangelii Mateusza trwał czterysta lat. Bibliści mówią, że było to czterysta lat milczenia, ponieważ nie było żadnego słowa proroczego, nie było Słowa z nieba.
Czy wiecie, jakie Słowa Bóg wypowiedział po tym okresie milczenia? Do Zachariasza, do Marii, do Józefa, do pasterzy Bóg powiedział: „Nie bójcie się!” Trzysta sześćdziesiąt pięć razy w Biblii jest napisane: „Nie bój się”. Bóg nie chce, aby Jego lud był napełniony bojaźnią. Żyjemy w czasach ucisku w tym świecie, a jesteśmy świadomi tego, że warunki będą coraz gorsze. Biblia mówi, że źli ludzie będą się stawali jeszcze gorsi. W środku tego wzburzonego świata stoi Bóg i chce skierować do Swojego Kościoła Słowa pokoju.
Uczniowie musieli walczyć z przeciwnym wiatrem. Często diabeł chce, abyśmy myśleli, że kiedy walczymy z przeciwnościami to znaczy, że Bóg nas karze, że postępujemy niezgodnie z Jego wolą. Ale tak nie jest! Uczniowie dokładnie wykonywali to, co im polecił Jezus. W tamten wieczór Zbawiciel kazał im wsiąść do łodzi i przeprawić się na drugą stronę. Czy uczniowie postępowali niezgodnie z wolą Bożą? Nie! Oni byli posłuszni Słowom Jezusa Chrystusa. To szatan chce, abyśmy myśleli, że gdy przychodzi burza w naszym życiu, to jest ona znakiem naszego niewłaściwego postępowania. Jeżeli burze są znakiem Bożego gniewu, to apostoł Paweł w dziewięćdziesięciu procentach był w kolizji z Bożym prawem, ponieważ przechodził burzę za burzą, przeżywał problem za problemem. On tak nie myślał! Mógł dlatego powiedzieć, że wszystko, co przeżywa przyczynia się, służy rozszerzaniu się Ewangelii.
Pan polecił uczniom, aby wsiedli do łodzi i przeprawili się na drugą stronę. To, co Bóg rozkazuje, staje się natychmiast celem ataków diabelskich. Można pójść dalej i powiedzieć, że jeżeli nie przeżywamy burz, to może to być wskazówką, iż nie postępujemy zgodnie z wolą Wszechmogącego. Gdy nie będziemy pracować dla Pana, to najprawdopodobniej diabeł zostawi nas w spokoju. I tak uczniowie wiosłują w tej łodzi, przeciwny wiatr wieje im w twarz, są przemoczeni, wyczerpani, jest im zimno, są już prawie zupełnie zrezygnowani. I właśnie w tej ciemnej godzinie przychodzi Pan Jezus, a oni sądzili, że pojawiła się zjawa. Mistrz ich obserwował, widział ich walkę z żywiołem i przed samym świtem przyszedł do nich. Chciałbym, abyśmy zrozumieli, że mamy Najwyższego Kapłana w niebie, który widzi Swój wiosłujący Kościół i przychodzi z pomocą w najodpowiedniejszej chwili. Wspomniałem o dwóch kardynalnych błędach uczniów. Zapomnieli oni mianowicie o tym, co Jezus powiedział, i o tym, co Jezus uczynił. Zapomnieli o Jego Słowach i o Jego cudach. Przecież Jezus powiedział: „Przeprawcie się na drugą stronę!” Czy rzeczywiście On tak powiedział? Tak! A skoro to uczynił, to Zbawiciel naprawdę miał na myśli, że uczniowie znajdą się na drugiej stronie. Skoro powiedział, to jednocześnie starał się o to, aby polecenie zastało zrealizowane.
Ale kiedy znaleźli się na pełnym morzu, gdy zaskoczyła ich burza, zapomnieli o Słowach Pana Jezusa. Apostoł Paweł pisze: „Mając tę pewność, że Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa” (List do Filipian 1,6). Czasami niektórzy – niestety także spośród chrześcijan – sądzą, że Pan Jezus wyrywa nas z grzechów, a potem zupełnie się nami nie interesuje. Tak nie jest! Cokolwiek Jezus każe uczynić, to jednocześnie stara się, abyśmy byli w stanie wykonać Jego polecenie.
Uczniowie zapomnieli o Słowie Pana. Nie wiem, o czym oni rozmawiali. Oni powinni rozmawiać o Słowie, o poleceniu Pana Jezusa, a zapewne perorowali o burzy. Słyszeć można było tylko takie wypowiedzi: „Teraz utoniemy! Już nie dopłyniemy! Strasznie jest zimno! Po co wsiadaliśmy do tej łodzi! Kto miał taki szaleńczy pomysł! Jestem głodny! A ja jestem zmęczony! Mamy wszystkiego dosyć!” Uczniowie mówili o niewłaściwych rzeczach, interesowali się tylko problemami. I często jesteśmy w stanie wykopać sobie grób przez nasze niewłaściwe mówienie. Pamiętajcie, że naród izraelski musiał obchodzić mury Jerycha przez siedem dni. Wiecie zapewne, jakie polecenie Boże musieli realizować przez sześć dni? Bóg powiedział Izraelitom, żeby ani jedno słowo nie wyszło z ich ust. Musieli zamilknąć, zamknąć usta! Dlaczego? Bóg wiedział, że gdyby im pozwolił mówić przez sześć dni, to w siódmym nie byłoby żadnego Żyda. Chodziliby przez sześć dni i tak by mówili:
– Popatrz, jakie wysokie mury! Nie przeskoczymy przez nie, nie mamy również szans na przedostanie się – mówiłby wysportowany, pełen tężyzny fizycznej Izraelita.
– To jest głupi pomysł! Dlaczego tracimy energię na chodzenie wokół murów? – odparłby inny Żyd o zacięciu racjonalistycznym.
– Jakiego mamy głupiego przywódcę! Mam pomysł! Zwolnijmy naszego pastora, wybierzemy innego i pod jego przewodem pójdziemy z powrotem do Egiptu! – krzyczałby członek narodu wybranego o tendencjach reformatorskich.
Gdyby sześć dni mówili, w siódmym nie byłoby ani jednego Izraelity. Dlatego Bóg powiedział: „Ani słowa! Uciszcie się!”
Uczniowie zawiedli Pana, bo nie mówili o Jego Słowach, ale o problemach. Pamiętajcie, że gdy Pan da nam Słowo, to diabeł będzie siłą całego piekła niszczyć daną obietnicę. Pan powiedział apostołowi Pawłowi: „Bądź dobrej myśli; bo jak świadczyłeś o mnie w Jerozolimie, tak musisz świadczyć i w Rzymie” (Dzieje Apostolskie 23,11). Myślę, że diabeł słyszał tę rozmowę. I chciał to Słowo zniszczyć! Wielokrotnie diabeł chciał Pawła zabić. Nawet czterdziestu mężczyzn związało się przysięgą krwi i oświadczeniem, że nie będą jedli i pili, dopóki nie zabiją Pawła. Uknuli dwa podstępne plany, ale zostały one unicestwione przez Boga.
Kiedy Paweł wsiadł na statek, była na nim liczna grupa ludzi – więźniowie, żołnierze, żeglarze i ich trzech – mężów napełnionych Duchem Świętym. Zaskoczyła ich burza i w centrum tego dramatu Paweł powiedział: „wzywam was, abyście byli dobrej myśli; bo nikt z was nie zginie, tylko statek” (Dzieje Apostolskie 27,22). Byli tam więźniowie powiązani łańcuchem, były osoby nie umiejące pływać, był rozbijający się statek, a Paweł dał zapewnienie, że nie zginie ani jeden człowiek. Tak też się stało! A kiedy był już na Malcie, zaatakowała go żmija, ale on nie doznał nic złego.
Tyle razy diabeł próbował zniszczyć darowaną Pawłowi obietnicę. Nic te zabiegi nie dały, ponieważ Pan powiedział: „Bądź dobrej myśli; bo jak świadczyłeś o mnie w Jerozolimie, tak musisz świadczyć i w Rzymie” (Dzieje Apostolskie 23,11).
Gdy Zbawiciel powie, możemy śmiało zaufać Jego obietnicy!
Uczniowie nie pamiętali Słów Jezusa i dlatego ich serca napełniła bojaźń. Żadna broń skierowana przeciwko nam nie jest w stanie nas przezwyciężyć. Słowo Boże jest potężne, możemy więc Jemu zaufać.
W Dziejach Apostolskich w 12. rozdziale jest napisane, że Herod kazał ściąć Jakuba, a ponieważ podobało się to Żydom, wsadził także Piotra do więzienia. Chciał z nim uczynić to samo. Postawił szesnastu żołnierzy, którzy go strzegli. Związano apostoła łańcuchami, a spał między dwoma strażnikami. Czy wiecie, co czynił Piotr? Spał! Jakże może spać człowiek, skoro wie, że w następnym dniu mają mu uciąć głowę? Co o nim myśleli żołnierze, z którymi był połączony łańcuchami? Oni nie mogli spać, a Piotr spokojnie sobie spał. Myśleli, że Piotr postradał już zmysły! A dlaczego Piotr mógł spokojnie spać? On wiedział, że teraz nie umrze. Pan Jezus bowiem powiedział do niego tak: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, sam się przepasywałeś i chodziłeś, dokąd chciałeś; lecz gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a kto inny cię przepasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz” (Ewangelia Jana 21,18). Piotr wiedział, że nie jest jeszcze stary, a więc nie nadeszła teraz chwila jego śmierci.
Zatem mógł spokojnie spać! On pamiętał, co Pan Jezus mu powiedział. Gdy słuchamy Słowa Pańskiego, to będziemy stali na gruncie Bożej obietnicy. Bez względu na przeżywane okoliczności ufać będziemy, że Bóg nas przeprowadzi. Pamiętajmy o Słowie Pańskim! Pan Jezus powiedział do uczniów: „Przeprawcie się na drugą stronę!”
Drugi błąd, jaki popełnili uczniowie, polegał na tym, że zapomnieli o tym, co Jezus uczynił, zapomnieli o Jego cudach. Jest to zadziwiające! Nawet dwanaście godzin nie upłynęło od chwili, w której byli uczestnikami jednego z największych cudu, jakie są opisane w Biblii – cudu nakarmienia pięciu tysięcy mężczyzn, a liczba ta nie uwzględnia kobiet i dzieci. Byli świadkami twórczego aktu Boga, roznosili chleb, widzieli ten nakarmiony tłum, sami zostali nasyceni. I teraz znaleźli się w środku wzburzonego morza, walczą z falami i zupełnie nie pamiętają o czynie Chrystusa Pana.
Musimy zawsze pamiętać o mocy naszego Zbawiciela. Jemu zastała dana wszelka moc na niebie i na ziemi. Szatan chce nas zaślepić, abyśmy nie widzieli mocy naszego Boga. Gdy jesteśmy w kłopotach, kiedy wiatr wieje nam w oczy, mamy pamiętać i rozmyślać o mocy Bożej. To, co Pan uczynił w przeszłości, jest rękojmią błogosławieństwa w teraźniejszości i przyszłości.
Czy Bóg kiedykolwiek nas zawiódł? Kiedy byliśmy przygnębieni, On nas podniósł; gdy byliśmy chorzy, On nas uzdrowił; nie wiedzieliśmy jak postąpić, On przyszedł ze Swoją radą. On nigdy nas nie zawiódł! On jest wierny! On o nas pamięta! Rozmyślajmy o cudach Pana, które ziściły się w naszym życiu.
W Psalmie 78 Asaf przypomina historię narodu izraelskiego. Przywołuje cudowne wyrwanie z rąk faraona, cudowne przejście przez Morze Czerwone, wędrówkę przez pustynię. Jest powiedziane, że jedli chleb anielski. A mimo to mówili: „Czy może Bóg zastawić stół na pustyni?” (werset 19). Kwestionowali Boże możliwości! Bóg dawał im mannę na pokarm, oni natomiast powątpiewali w Boże możliwości.
Czy zastanawialiście się, ile potrzeba było manny, aby nakarmić wszystkich Izraelitów? Jeżeli było ich trzy miliony, a mieli polecenie, ażeby zbierali około trzech kilogramów dziennie na rodzinę, to widzimy, że potrzebowali dziennie od dwóch do czterech tysięcy ton. A Biblia mówi, że oni szemrali i nie wierzyli cudownym dziełom Bożym. Jak krótkowzroczny jest człowiek! Nasza pamięć jest zbyt krótka, dlatego musimy ustawicznie przypominać sobie cuda Pańskie.
Uczniowie zapomnieli o cudach Chrystusa Pana!
Kilka miesięcy temu pewien pastor opowiedział mi taką historię: W jego zborze była młoda, zaręczona kobieta. Nagle zaręczyny zostały zerwane, a ona z tego powodu pogniewała się na Boga. Nie wiem, dlaczego ludzie gniewają się na Boga, kiedy przeżywają jakieś smutne chwile. Powinni pogniewać się na diabła albo na siebie samych. Przyszła ona do pastora i powiedziała:
– Pastorze, to już koniec! Kończę nauczanie w Szkole Niedzielnej, kończę służbę dla Pana, opuszczam zbór! – i energicznym ruchem ręki rzuciła materiały pomocnicze.
– Czy możesz jeszcze zrobić jedną rzecz? – zapytał cicho pastor.
– Bez względu na to, o co będziesz prosić, nie zmienię mojego postanowienia – odparła zdecydowanym głosem.
– Chcę prosić, abyś przed odejściem jeszcze raz się pomodliła. Skoro nie chcesz już Panu służyć, to jeszcze raz podziękuj Mu, że był dla ciebie dobry przez tyle lat!
–To mi i tak nic nie da! – odrzekła pewnym głosem. – Co mam więc zrobić?
– Proszę cię, abyś uklękła i za każdym razem, gdy Pan przypomni ci Swoje błogosławieństwa, powiedziała tylko: „Dziękuję”!
Uklękła i zaczęła się modlić. Duch Święty zaczął dotykać jej serca i w tej rozpaczy i przygnębieniu zaczęła sobie przypominać swoją przeszłość. I gdy wspomniała, iż w wieku szesnastu lat miała poważny wypadek, a lekarz nie dawał szans przeżycia i że wówczas przyszedł pastor i modlił się za nią, zaczęła płakać i nagle powiedziała:
– Nie mogę się odwrócić od Pana. On był zbyt dobry dla mnie!
Chcę teraz prosić, abyśmy pamiętali o dobroci Pańskiej. On jest wierny i dobrotliwy. To daje nam pewność, gdy walczymy z przeciwnościami. Zacznijmy liczyć wszystkie Boże błogosławieństwa, a wówczas zabraknie nam tuszu w długopisie, zabraknie papieru, na którym będziemy zapisywali dowody Jego miłosierdzia.
Uczniowie popełnili dwa błędy. Zapomnieli o Słowie Jezusa, zapomnieli o czynach Zbawiciela. Niech Pan da nam Swej łaski, byśmy zawsze – i w chwilach szczęścia, i w chwilach burzy – pamiętali o Słowie i o czynach Wszechmogącego Boga.
D. C.

Wpłat można również dokonywać poprzez poniższy formularz
Darowizna
image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply