CECHY MARUDERA DUCHOWEGO

Nieraz nagle dowiadujemy się, że osoba powszechnie szanowana zostaje usunięta z miejsca pracy, rozwodzi się ze swoim współmałżonkiem, jest pociągana do odpowiedzialności sądowej. Czasem mamy możliwość obserwowania, jak ktoś pogrąża się w grzechu, nie wiedząc nawet, co się z nim dzieje. Stopniowo zaczyna zaniedbywać się w pracy, coraz częściej denerwuje się, coraz mniej liczy się ze słowami, coraz bardziej zaniedbuje swoją rodzinę. Nie chce słuchać uprzejmych rad swoich przyjaciół, unika kontaktu ze środowiskiem, z którego raptem zaczął wypadać.
Stopniowy upadek moralny człowieka jest rzeczą bardzo przykrą; szczególną tragedią jest rozwój tego procesu w dziedzinie duchowej. A może i Ty, wierzący w Chrystusa, zacząłeś już oddalać się od społeczności z Panem. Może coraz bardziej ulegając pokusom starasz się zaspokoić Swoje własne pożądliwości. Tak jasno płonące kiedyś w Twoim sercu światło wiary raptem zaczęło przygasać, Twój stosunek do Boga, ludzi i zboru można określić jako chłodny. Z upływem czasu zacząłeś coraz bardziej oddalać się od Pana.
Drogi Przyjacielu, słowa te mogą odnosić się do Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich. Pragnę zwrócić Twoją uwagę na pięć cech marudera duchowego, letniego, obojętnego chrześcijanina. Czytając o każdej z nich szczególną uwagę zwróć na Swoje własne życie. Jeżeli nawet żyjesz w bliskiej społeczności z Panem, zawsze powinieneś pamiętać o niebezpieczeństwie zobojętnienia duchowego. Jeżeli zaś daleko odszedłeś od Boga, całkowicie odwróciłeś się od Niego i Jego woli, powinieneś do Niego wrócić. Powinieneś uświadomić sobie, w jak poważnej sytuacji się znajdujesz, pokutować za Swoje grzechy i wrócić do Pana i życia pełnego radości i zwycięstwa.
Oto cechy marudera duchowego :

  1. Brak zainteresowania społecznością chrześcijańską
    Pierwszą cechą obojętnego duchowo chrześcijanina jest brak zainteresowania społecznością z ludźmi wierzącymi. Po prostu nie chce on przebywać w ich towarzystwie. Kiedyś każdą chwilę pragnął spędzać z ludźmi oddanymi Chrystusowi. Lubił rozmawiać na temat prawd biblijnych, dzielić się swoimi duchowymi doświadczeniami i wspólnie modlić się o sprawy dotyczące całego zboru. Jego najlepszymi przyjaciółmi byli ludzie wierzący, których tak dobrze wówczas rozumiał. Ale teraz coś się popsuło. Nie chce już przebywać z ludźmi wierzącymi, a rozmowa o Bogu czy Biblii sprawia mu zakłopotanie, czuje się przy tym jakoś nieswojo. W swoich wierzących przyjaciołach zaczął zauważać wady i posądzać ich o obłudę czy faryzeizm. Coraz więcej przebywa w towarzystwie ludzi niewierzących i czyni to, co kiedyś nie przychodziło mu nawet na myśl. Jego postawa wobec ludu Bożego uległa całkowitej odmianie.
    Jeżeli dotyczy to Ciebie, to jesteś maruderem duchowym! Jeżeli jesteś uczciwym wobec siebie, to w głębi Swojej duszy przeżywasz z tego powodu ból i dobrze o tym wiesz. Przyznajesz, że coś popsuło się w Twoim życiu i dlatego jesteś nieszczęśliwy i przybity wewnętrznie.
    Drogi Przyjacielu, czujesz się tak dlatego, że przeciwstawiasz się nowej naturze, jaką otrzymałeś po uwierzeniu w Jezusa Chrystusa. Pamiętaj, gdy przyjąłeś Go do Swego serca, otrzymałeś nowe życie duchowe. Narodziłeś się na nowo i zostałeś przyjęty do rodziny Bożej. Ale teraz Twoje zachowanie nie odpowiada zachowaniu się dziecka Bożego. Łączysz się z ludźmi, którzy mają zupełnie inny pogląd na życie i dlatego czujesz się rozdarty wewnętrznie. Powinieneś wrócić do Pana!
    Autor Psalmu 1. mówi, że człowiekiem naprawdę szczęśliwym jest ten, kto nie odwraca się od Boga i nie łączy się z ludźmi niewierzącymi. Pisze on: „Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą bezbożnych ani nie stoi na drodze grzeszników, ani nie zasiada w gronie szyderców” (1,1). Następnie mówi o zainteresowaniach człowieka przebywającego w społeczności z Bogiem: „Lecz ma upodobanie w zakonie Pana i zakon jego rozważa dniem i nocą” (1,2). Zachęcam Cię do odnowienia przyjaźni z tymi, którzy znają i miłują Pana. Wróć do towarzystwa ludzi wierzących. Otwarcie przyznaj się do nich. Jeżeli to uczynisz, zrobisz pierwszy wielki krok na drodze do odzyskania dawnej radości i wewnętrznego pokoju.
  2. Brak chęci do uczęszczania na nabożeństwa zborowe
    Drugą oznaką duchowego marudera jest zaniedbanie w odwiedzaniu nabożeństw zborowych. Kiedyś regularnie brał w nich udział, a teraz przychodzi tylko od czasu do czasu, po prostu jedynie toleruje nabożeństwa. A jeżeli już znajdzie się na nabożeństwie, to z niecierpliwością czeka na jego zakończenie. Osoba taka potrzebuje duchowego odnowienia!
    Ludzie szczerze wierzący w Jezusa Chrystusa tęsknią za społecznością z innymi wierzącymi i wiernie odwiedzają zbór, gdzie wyraźnie głosi się Słowo Boże. Regularne uczęszczanie na nabożeństwa jest nakazem biblijnym. Autor Listu do Hebrajczyków pisze: „Nie opuszczając wspólnych zebrań naszych, jak to jest u niektórych w zwyczaju, lecz dodając sobie otuchy, a to tym bardziej, im lepiej widzicie, że się ten dzień przybliża” (10,25). Każdy wierzący człowiek, o ile pozwalają mu na to siły fizyczne, powinien brać udział w nabożeństwach zborowych, a nie udawać się w tym czasie na ryby, oglądać mecz w telewizji czy sprzątać mieszkanie. Zaniedbywanie nabożeństw jest oznaką nieposłuszeństwa Bogu.
    Dobrym przykładem dla nas są wierzący czasów Nowego Testamentu. W Dniu Pańskim zgromadzali się oni na nabożeństwa i modlitwy. Łukasz pisze: „I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach (…), chwaląc Boga i ciesząc się przychylnością całego ludu. Pan zaś codziennie pomnażał liczbę tych, którzy mieli być zbawieni” (Dzieje Apostolskie 2,42.47). Na pewno nasze otoczenie nie pomaga nam w regularnym odwiedzaniu nabożeństw. Różnego rodzaju prace społeczne czy programy wypoczynkowe zabierają nam wiele czasu. Ponadto jesteśmy skłonni do następującego rozumowania: „Nie bądźmy legalistami. Przecież nie jesteśmy pod zakonem, nie musimy więc tak kurczowo trzymać się przepisów kościelnych. Nie musimy brać udziału w każdym nabożeństwie”.
    Jednak zaniedbywanie wspólnych zgromadzeń z ludźmi wierzącymi jest aktem nieposłuszeństwa wobec Pana. Wkrótce doprowadzi to do duchowej degeneracji, wewnętrznego zastoju i jałowości. Płacenie składek zborowych nie zastąpi osobistego brania udziału w nabożeństwach. Zachęcam więc wszystkich do regularnego uczęszczania na nabożeństwa zborowe. Wspólnie z innymi wierzącymi śpiewajmy pieśni na chwałę Bogu i łączmy się z nimi w modlitwie. Szczególną uwagę zwracajmy na Słowo Boże zwiastowane w kazaniu.
  3. Brak osobistych lub rodzinnych rozważań biblijnych
    Zobojętniały chrześcijanin narusza swoją społeczność z Bogiem nie tylko przez niedbałe odwiedzanie zboru, ale również przez zaniedbanie regularnego czytania Biblii i praktykowania osobistej modlitwy. Uważne czytanie Ewangelii dowodzi, że Sam Pan Jezus wskazywał na potrzebę zacieśniania osobistej społeczności z Bogiem. W czasie Swojej ziemskiej służby wiele godzin poświęcał na osobistą społeczność ze Swoim Ojcem. My powinniśmy czynić to samo! Jezus nakazał Swoim uczniom: „Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie” (Ewangelia Mateusza 6,6). Tak, osobista społeczność z Bogiem jest rzeczą bardzo ważną. Codziennej osobistej społeczności z Panem nie da się zastąpić modlitewnym nabożeństwem zborowym czy jakąś chrześcijańską służbą. Tak więc poświęcaj choć chwilę czasu na osobiste czytanie Pisma Świętego i modlitwę.
    Ponadto, oprócz osobistej społeczności z Bogiem, bardzo ważną rzeczą jest rozważanie Słowa Bożego w gronie rodzinnym. Biblia nakazuje nam, abyśmy swoje dzieci napominali i wychowywali w karności dla Pana. Jeżeli regularnie nie czytasz im Słowa Bożego, nie modlisz się wraz z nimi i nie uczysz ich świętego życia, to przez to samo zaniedbujesz wobec nich Swoje obowiązki. Wiem, że trudno jest wygospodarować czas choćby na krótkie nabożeństwa domowe. Jeżeli jednak jesteś szczery, to musisz przyznać, że mógłbyś znaleźć ten czas, gdybyś tego bardzo chciał. Chcę cię zapewnić, że trud i poświęcenie w tej dziedzinie sowicie opłacą się Tobie, jak i Twojej rodzinie. Zbliżycie się do siebie jako rodzina, a Ty sam przeżyjesz szczególną radość spowodowaną odzyskaniem przychylności Bożej. Będziesz się cieszył widząc, jak Twoje dorastające dzieci przejawiają cechy pobożności w swoim własnym życiu.
  4. Brak odpowiedzialności za innych
    Czwartą cechą duchowego marudera jest zaniedbanie w wydawaniu świadectwa o Chrystusie. Kto nie trwa w społeczności z Bogiem, zwykle nie przejmuje się potrzebami swoich bliźnich. Obojętność wobec zgubionego i umierającego świata jest oznaką Twojego duchowego regresu.
    Jak często nowo nawróceni chrześcijanie z wielkim entuzjazmem opowiadają wszystkim o Panu Jezusie Chrystusie i łasce zbawienia! Wykorzystują oni każdą sposobność, by wydać świadectwo o tej wielkiej sprawie; z jakże wielką radością mówią o swoim nawróceniu! Są pełni szczęścia jako nowo narodzone dzieci Boże. Jednak później powoli coś się zaczyna zmieniać. Stopniowo tracą zapał do świadectwa, stają się letni i bezowocni.
    Przyjacielu, zastanów się na chwilę nad Swoim życiem. Czy ten regres rozwija się i w Twoim duchowym życiu? Czy radość zbawienia, miłość do zgubionych i pragnienie posłuszeństwa ewangelizacyjnemu nakazowi Chrystusa nie zostały przytępione i zgaszone? Jeżeli tak, to powinieneś wstąpić na drogę duchowego odnowienia. Zachęcam cię do wyznania Swoich grzechów Panu. Proś Go o rozniecenie w Twoim sercu ognia wdzięczności za okazaną Ci łaskę zbawienia i współczucia dla zgubionych. Znowu zacznij opowiadać o Jezusie Swoim bliskim i wszystkim tym, do których Bóg Cię pośle. Skutki tego działania na pewno będą budujące i wkrótce znowu przeżyjesz radość z bliskiej społeczności z Bogiem.
  5. Brak wrażliwości duchowej
    Piątym przejawem duchowego regresu jest zanikanie wrażliwości duchowej. Grzech i egoizm stępiły ostrze oddania Chrystusowi i posłuszeństwa Jego Słowu. Tego rodzaju człowiek nie przejmuje się już czynieniem woli Bożej, gdyż siebie stawia ponad Pana Jezusa.
    Brak wrażliwości duchowej najwyraźniej przejawia się w postawie wobec grzechu. Posłusznego chrześcijanina niepokoją wszelkie formy zła. Ponieważ żyje on w bliskiej społeczności z Bogiem, zasmuca go nie tylko jego własny grzech, ale również i grzechy innych ludzi. Boleje on nad upadkiem moralnym społeczeństwa, przejmuje się losem tych, którzy bezsensownie trwonią swoje życie. Jest świadomy tego, że przewrotność tego świata jest przeciwna wszystkiemu temu, co on, jako dziecko Boże, zna i kocha.
    Jakże szybko staczamy się do starego, grzesznego życia! Nasza postawa zmienia się prawie niezauważalnie. Zaczynamy czynić to, o czym dobrze wiemy, że jest przeciwne woli Bożej, stopniowo wracamy do nieposłuszeństwa i samolubstwa. Za wszelką cenę staramy się usprawiedliwić swoje postępowanie; dopuszczamy praktyki, których poprzednio nie tolerowaliśmy. Nie bolejemy już nad grzechami swoich bliźnich. Czynienie czegoś sprzecznego z nakazami Chrystusa sprawia nam radość. Nawet nie myślimy o poddaniu siebie mocy Bożej i nie pragniemy duchowych zwycięstw.
    Drogi Przyjacielu, jeżeli odnosi się to do Ciebie, to jesteś maruderem duchowym! Nie jesteś już wrażliwy na Słowo Boże i wolę Bożą. Powinieneś wrócić do Pana, prosić Go o wzbudzenie w Twoim sercu pokuty i odrazy do wszelkich przejawów zła. Pamiętaj, Chrystus cierpiał w Getsemane i na krzyżu za Twój i mój grzech. To grzech sprowadził na ten świat przewrotność, ból i cierpienie. Żaden chrześcijanin nie może być obojętny wobec grzechu w swoim własnym życiu i życiu swoich bliźnich. A więc jeszcze dzisiaj podejmij działanie! Zbliż się do Pana w pokornej modlitwie, prosząc Go o przywrócenie Ci duchowej wrażliwości. Pismo Święte zapewnia nas: „Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości” (I List Jana 1,9).

Jeżeli porzucisz niewłaściwe postępowanie i wyznasz Panu Swój grzech, znowu powrócisz do świętego życia. Odszukaj Swoich przyjaciół wśród dzieci Bożych. Wróć do zboru. Poprzez osobiste i rodzinne rozważania Słowa Bożego odnów Swoją społeczność z Chrystusem. Świadcz o odkupieńczej miłości Chrystusa. Odwróć się od grzesznych praktyk i na nowo pójdź za Jezusem. Jeżeli to uczynisz, wstąpisz na drogę duchowego wzrostu, wewnętrznej integracji i pokoju serca.

Wpłat można również dokonywać poprzez poniższy formularz
Darowizna
image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply