OSTATNIE SŁOWA

L. Gambetta (1838-82) – francuski polityk republikański, członek Rządu Obrony Narodowej i premier, przed śmiercią wołał: „Jaki straszny los, jaki okropny koniec – umierać!”
Elżbieta I (1533-1603) – królowa Anglii, która zapewniła Anglii opanowanie mórz i przyczyniła się do gospodarczego i kulturalnego rozwoju kraju, przed śmiercią powiedziała: „Wszystkie skarby oddałabym za jeszcze jedną minutę życia”.
J. Mazarin (1602-61) – kardynał, francuski mąż stanu, rządca Francji za małoletności Ludwika XIV, który za życia zdołał sobie zgromadzić niebywały wprost majątek, w ostatniej godzinie życia krzyczał: „Biedna duszo moja, co z tobą będzie? Gdzie ty pójdziesz?”
F. Wolter (1694-1778) – francuski pisarz, filozof i historyk, współpracownik Wielkiej Encyklopedii Francuskiej, autor wielu dzieł głoszących filozofię sceptycyzmu połączonego z afirmacją rozumu, umierał w wielkim wewnętrznym niepokoju. Jego śmierć została opisana przez jego lekarza Franklina następująco: „Zmarł gnany przez furie… Jedynie ze zgrozą mogę wspominać tę śmierć i życzyłbym, aby wszyscy zwiedzeni przez książki Woltera byli jej naocznymi świadkami”.
A. Augustyn (354-430) – filozof i teolog, powiedział: „Niech umrę, mój Boże, abym żył”.
J. Kalwin (1509-64) – francuski reformator religijny, kaznodzieja i teolog umierając powiedział: „Tęsknię za skrzydłami gołębia, by wzlecieć do Pana”.
M. Luter (1483-1546) – niemiecki reformator religijny, kaznodzieja i pisarz, zacytował: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał…” – Ew. Jana 3,16.
J. Hus (1371-1415) – czeski reformator religijny i pisarz, człowiek uznany za bohatera narodowego Czech, na soborze w Konstancji oskarżony o herezję i potępiony, po czym wydany władzy świeckiej i spalony na stosie (6 VII 1415 r.) – wśród płonącego stosu wołał: „Panie Jezu, w ręce Twoje oddaję ducha mego, którego zbawiłeś”.
Szczepan (I w. p. Chr.) – pierwszy męczennik, którego śmierć została opisana w Dziejach Apostolskich (7,54-60), powiedział: „Panie Jezu, przyjmij ducha mego”.
Czytając wyżej podane ostatnie słowa sławnych ludzi wypowiedziane przed ich śmiercią, od razu daje się zauważyć, że można je podzielić na dwie grupy i że grupy te są krańcowo różne. Tak różne są te słowa, jak różny bywa koniec ziemskiej wędrówki milionów ludzi. Nie trzeba udowadniać, że od najmłodszych lat człowiek musi pamiętać o nieuchronnym końcu swojego doczesnego życia na ziemi. Większość ludzi stara się odpędzić myśl o śmierci, głównie z powodu zbytniego przywiązania do ziemskich spraw i rzeczy. Inni zaś pragną jej, bo mają dosyć trosk i kłopotów jakie niesie życie. Jednakże i jedni i drudzy myślą o śmierci z niepokojem. Są jednak tacy, którzy myślą o śmierci jako o jakimś progu, który trzeba będzie przekroczyć zmieniając miejsce bytu, z tym, że wśród nich jedni podchodzą do tej sprawy ze spokojem, bo wiedzą gdzie będą, a inni dręczą się niepewnością. Zastanówmy się przez chwilę nad tymi sprawami.
Przez śmierć dzisiejsi naukowcy określają ustanie procesów przemiany materii. Niewątpliwie jest to prawda, choć określenie jest niepełne. Początkowo organizm ludzki rozwija się, rośnie, dochodzi wreszcie do dojrzałości, a potem zaczyna się zużywać, procesy życiowe powoli się zahamowują, wreszcie ustają. Śmierć jest nieuniknionym następstwem życia. Jak noc zapada po dniu, tak śmierć następuje po życiu. Wszystko, co żyje musi umrzeć. Takie jest nieodwołalne postanowienie Boże i na to człowiek nie ma żadnego wpływu. Skoro organizm ludzki, podobnie jak maszyna zużywa się w miarę eksploatacji, trzeba więc myśleć o śmierci i na nią być przygotowanym. Póki jednak człowiek żyje, musi rozstrzygać wiele problemów, a każdy dzień niesie je ze sobą. Są one wielkie lub małe. Stare jak świat lub nowe i nieznane. Ważne lub mało ważne. Jedne z nich człowiek rozwiązuje od razu, a inne odkłada na później. Z jednymi jakoś sobie radzi, a inne przerastają jego siły i zrozumienie, a często wręcz dręczą go. Do takich dręczących ludzkość pytań należy: czy jest życie po śmierci?
Pewną i autorytatywną odpowiedź na to pytanie daje chrześcijaninowi jednak Pan Bóg przez Swoje Słowo. A Pismo Święte mówi: „Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli” (List do Rzymian 5,12). „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie Panu naszym” (List do Rzymian 6,23). Człowiek z prochu ziemi jest wzięty i musi w proch się obrócić (I Księga Mojżeszowa 3,19). Po popełnieniu grzechu, pierwsi ludzie zostali wygnani sprzed oblicza Bożego. Zostali oddzieleni od społeczności ze Świętym Bogiem. Następstwem grzechu jest więc nie tylko śmierć fizyczna Adama i Ewy oraz wszystkich potomków tych ludzi, ale też śmierć duchowa (oddzielenie od Boga). Do dnia dzisiejszego w śmierci duchowej są pogrążeni wszyscy nieodrodzeni z Ducha Świętego. Wszyscy, którzy są umarli „przez upadki i grzechy”; wszyscy chodzący „według modły tego świata”; wszyscy naśladujący „władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych” (List do Efezjan 2.1-3 i 12).
Pan Bóg jednak dał człowiekowi możliwość wyjścia z tego stanu. Uczynił to „dla wielkiej miłości swojej… Aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Jezusie” (List do Efezjan 2,4-7). Poprzez wieki nawołuje ludzi: „Nakłońcie swojego ducha i pójdźcie do mnie, słuchajcie, a ożyje wasza dusza” (Księga Izajasza 55,3). Pragnie wybawić od śmierci wiecznej zgotowanej diabłu i jego aniołom. Nie dał jednak ludziom możliwości uniknięcia śmierci fizycznej. Wszyscy muszą umrzeć. Wyjątkiem będą tylko ci, którzy żyć będą na ziemi w momencie przyjścia Chrystusa po Kościół. Ci zostaną przemienieni, dołączeni do tych, którzy zmartwychwstaną i razem będą wzięci na powietrze (I List do Tesaloniczan 4,13-18). Zgodnie ze Słowem Bożym, następstwem śmierci fizycznej jest oddzielenie ducha od ciała. Duch człowieka jest nieśmiertelny. Jeżeli człowiek za życia na ziemi należał do zbawionych, to jego nieśmiertelny duch idzie na miejsce spokoju i szczęścia (II List do Koryntian 5,8; Ewangelia Łukasza 16,22a), gdzie czeka na moment pierwszego zmartwychwstania i przyobleczenia w chwalebne ciało.
Umiłowani! Chrystus Pan zjawił się po to na ziemi, aby zwyciężyć grzech i śmierć. On dokonał tego i zapewnił „…kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (Ewangelia Jana 11,25). Jest „świat”, do którego ani śmierć ani zło nigdy nie dotrze (Ewangelia Jana 14,1-3). Aby tam się znaleźć wystarczy uczynić jeden „krok” – uwierzyć w Boga i prawdziwie, szczerze i ze skruchą nawrócić się do Niego. A Bóg uczyni drugi „krok” – napełni Duchem Świętym, który sprawi odrodzenie ku żywotowi wiecznemu. Tylko w taki sposób można trafić do tego niewidzialnego świata, w którym szatan i śmierć nie mają władzy. Tylko dzięki temu już za życia tu na ziemi można mieć pewność życia wiecznego z Bogiem (I List Jana 5,11-13).
Człowiek musi sam podjąć decyzję z kim spędzi wieczność – z Bogiem czy w towarzystwie szatana. Każdy, kto da Chrystusowi miejsce w swoim sercu, może być pewnym, że Chrystus przeprowadzi go przez „dolinę cienia śmierci” do Swoich wspaniałych i wiecznych przybytków (Ewangelia Jana 14,2-3). Najszczęśliwszym jest ten człowiek, który przed śmiercią fizyczną wyznał swoje winy i grzechy wobec Boga i bliźniego, gdyż wtedy spokojnie, niby zasypiając, łagodnie jakby w marzeniu o szczęściu, może odejść do lepszego życia, jakiego z niczym nie da się porównać (Objawienie Jana 21,1-5).
Był taki dzień w moim życiu, w którym stałem przy łożu umiłowanej i bliskiej mi osoby, która to w momencie odejścia do wieczności wypowiedziała ostatnie słowa: „Panie, przyjmij ducha mego”. Słysząc to pragnąłem, aby raczej Pan mnie zabrał, a ją (trzydziestodziewięcioletnią matkę trojga dzieci) zostawił przy życiu. Boża wola była inna niż moja. Bóg wie co uczynić, aby to było ku pożytkowi Jego dzieci. Niech zawsze będzie Jego wola i Jemu niech będzie we wszystkim chwała.
Wiele razy widziałem ludzi wierzących odchodzących od Pana. Oni nie obawiali się śmierci, gdyż słyszeli Pana: „Ja żyję i wy żyć będziecie” (Ewangelia Jana 14,19). Wielu radowało się odczuwając odejście z ziemi. W tym momencie oni naprawdę woleli wyjść z ciała i pójść do Bożego mieszkania. Wielu jednak domagało się szybkiego pokrzepienia duchowego. Dobrze jeżeli była możliwość jej udzielenia, przez podanie duchowego pokarmu Słowa Bożego. Ale nie zawsze taka sposobność może się zdarzyć. Dlatego należy tak żyć, aby w każdej chwili być gotowym bez obawy przejść „dolinę cienia śmierci”, czyli żyć w nieprzerwanej społeczności z Bogiem. Wielu zdołało w ostatnich momentach życia zawołać: „Panie ratuj”, ukorzyć się przed Bogiem i wyznać Chrystusa swoim Panem. Niewątpliwie wołanie ich zostało wysłuchane. Ale kto z lekceważących przez długie lata głos Boży, ma pewność, że w ostatnich chwilach życia będzie miał możliwość zawołać do Boga? Nikt! Dlatego do wszystkich kierujemy ostrzeżenie, że jutro może być za późno (List do Hebrajczyków 3,7-8).
Kogokolwiek dręczy niepewność odnośnie życia pozagrobowego i ktokolwiek z wierzących nie ma pewności zbawienia, powinien więcej czytać Słowo Boże i więcej rozmawiać z Bogiem przez modlitwę, a Pan Bóg zmieni niepewność w pewność i objawi wspaniałości czekające dzieci Boże w rzeczpospolitej niebieskiej.
Bóg pragnie, aby każdy człowiek był żywy duchowo, miał pokój i radość, a też pewność, że jest wolny od śmierci wiecznej, od drugiej śmierci. Pragnie, aby duch człowieka był ożywiony, dusza oświecona i przebudzona, a ciało ukrzyżowane. Aby duch, dusza i ciało były zachowane bez nagany na przyjście Pana Jezusa Chrystusa (I List do Tesaloniczan 5,23).
Pismo Święte mówi, że Pan Jezus oddając Swoje życie na krzyżu Golgoty (jako Dobry Pasterz – Ewangelia Jana 10,11.17-18) Swojego ducha polecił Ojcu mówiąc: „Ojcze, w ręce Twoje polecam ducha mego” (Ewangelia Łukasza 23,46). Na tej podstawie wierzący człowiek, dziecko Boże, ma prawo polecać ducha swego Bogu (Psalm 31,6). Tak właśnie uczynił Szczepan, jak to zacytowałem na początku. Jeżeli Duch Boży poświadcza duchowi naszemu, że jesteśmy nowym stworzeniem, dziećmi Ojca Niebios, to w godzinie śmierci z radością i bez obawy mamy prawo polecić ducha swego Bogu, a On go przyjmie. Chrystus zmartwychwstał! On żyje i Jego lud z Nim będzie żyć w wieczności.
K.N.


Humanitarny dramat Sudanu Południowego

Prawie 2 miliony osób ze strachu opuściło swoje domy, szukając schronienia w buszu lub poza granicami kraju.

Długotrwały konflikt i kryzys gospodarczy spowodował gigantyczny wzrost cen żywności. Większości mieszkańców po prostu na nie nie stać, brakuje wszystkiego, wody, żywności, leków. W dwóch regionach ogłoszony został stan klęski głodowej. Szczególnie narażone są dzieci, według szefa biura UNICEF, ponad 250 tys. dzieci w całym kraju jest poważnie niedożywionych – kilkuletnie dzieci ważą tyle, co niemowlęta. Tu pomoc musi być udzielona natychmiastowo, inaczej dzieciom grozi śmierć.

Sudański biskup wskazuje, że dramatycznie pogorszyła się sytuacja w tym najmłodszym państwie Afryki od lat dotkniętym kolejnymi wojnami, ogromnym ubóstwem i klęskami żywiołowymi. Obostrzenia zablokowały nie tylko codzienne życie, ale i proces pokojowy, wciąż nie udało się stworzyć rządu przejściowego.

– Przedłużanie obostrzeń może niestety przynieść ze sobą ponowne zaognienie konfliktu. Partie polityczne wciąż są mocno skłócone i trudno im znaleźć wspólną płaszczyznę spotkania –  mówi bp Kussala.

Sudańczycy modlą się o pokój i światło Ducha Świętego dla polityków, aby umieli wspólnie pracować na rzecz pokoju, sprawiedliwości i lepszej przyszłości wszystkich.

Dramatu wojny i pandemii mieszkańcy tego kraju nie są w stanie sami się podnieść, potrzebują konkretnej pomocy świata. Stąd jego przejmujący apel: „Wiem, że Europa i kraje Zachodu zajęte są obecnie leczeniem własnych ran wywołanych pandemią. Proszę jednak, by zauważono także nasze potrzeby. Bez wsparcia materialnego Sudańczycy nie przetrwają. Błagam, nie zostawiajcie nas samych!”.

Prawie półtora miliona dzieci w czterech afrykańskich krajach jest zagrożonych głodem. Ogłosiły to wyspecjalizowane organizacje Narodów Zjednoczonych ONZ, w tym agencja spraw dzieci, UNICEF. Te cztery kraje to Somalia, Jemen, Sudan Południowy i północne rejony Nigerii.

Justin Forsyth z UNICEF mówi BBC, że że wiele dzieci w tych państwach jest zmuszonych jeść liście i korzenie, choć na świecie wystarczyłoby żywności, by je wykarmić.

„Te sytuacje są wywołane działaniami człowieka. To głównie konflikty i wojny, tak jest w Sudanie Południowym.

Miejsca, w których dzieci umierają są odcięte od dostaw żywności w wyniku walk” – powiedział Justin Forsyth. W ogarniętej walkami Somalii dodatkowym czynnikiem, zwiększającym głód, jest susza.

Według ONZ głoduje tam sto tysięcy ludzi, a liczba niedożywionych sięga prawie pięciu milionów.

Klęska głodu zagraża mieszkańcom Sudanu Południowego, gdzie w lutym tego roku ogłoszono ją – po raz pierwszy od 6 lat – w dwóch okręgach stanu Unity.
Głównym problemem w Unity – mówi Jackson Mungoni z misji PAH w Sudanie Południowym – jest to, że od długiego czasu toczą się tam walki. Ludzie, uciekając przed walkami, zostają bez niczego – tracą miejsce zamieszkania, uprawy, wszelkie środki do życia. Często kilkadziesiąt osób dzieli jeden garnek. Jeśli nie uda się złowić ryb – a mało kto ma wędkę – do garnka trafiają liście drzew i lilie czy hiacynt wodny.

Polska Akcja Humanitarna, która od 10 lat prowadzi w Sudanie Południowym stałą misję, rozpoczyna działania w stanie Unity. We współpracy z innymi organizacjami w kompleksowy sposób odpowiada na najpilniejsze potrzeby mieszkańców stanu, zapewniając potrzebującym dostęp do czystej wody, jedzenia i schronienia. Działania PAH skupiają się na stworzeniu mieszkańcom Unity warunków do samodzielnej egzystencji – stąd m.in. dystrybucja nasion i narzędzi do uprawy roli oraz połowu ryb.

Więcej informacji – Sudan Południowy

Darowizna

Numer konta

FUNDACJA “FILEO” KRS 0000705635
Tytuł przelewu: „Prześladowany Kościół-Sudan Południowy”

BIC (SWIFT): BPKOPLPW

Rachunek w złotówkach (PLN):
PL 30 1020 2791 0000 7902 0269 1947

Rachunek do wpłat w walucie zagranicznej
PL 46 1020 2791 0000 7502 0309 5569

image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: