ROZWAŻANIE O ŻYCIU ABRAHAMA

Rosnące bogactwo Abrama i Lota było powodem ich rozstania. Ponieważ w okolicy nie było wystarczająco dużo pastwisk dla stad ich owiec i bydła, dochodziło do kłótni pomiędzy ich pasterzami. Aby uniknąć niezgody i wynikającego stąd osłabienia wobec nieprzyjaciół, Abram zaproponował obranie sobie dwóch różnych obszarów i pozostawił wybór Lotowi. Ten zdecydował się na obfitą w wody równinę Jordanu, gdzie leżało również kilka miast.
I znowu pokazała się tutaj szlachetna cecha charakteru Abrama. Zostawił pierwszeństwo Lotowi, który kierował się w wyborze chciwością oczu i pragnieniem pomnożenia swoich – i tak już wielkich – bogactw. W przeciwieństwie do niego Abram liczył na to, że Bóg w Swojej wierności zaopatrzy go w wystarczającej mierze.
Plany i zamiary Boga przechodzą ludzkie pojęcie: „I rzekł Pan do Abrama po odłączeniu się Lota od niego: Podnieść oczy swoje i spojrzyj z miejsca, na którym jesteś, na północ i na południe, na wschód i na zachód, bo całą tę ziemię, którą widzisz, dam tobie i potomstwu twemu na wieki, i rozmnożę potomstwo twoje jak proch ziemi, tak że jeśli kto zdoła policzyć proch ziemi, również potomstwo twoje będzie mogło być policzone. Wstań i przejdź ten kraj wzdłuż i wszerz, bo tobie go dam. Wtedy Abram zwinął namioty i przybył, by zamieszkać w dąbrowie Mamre pod Hebronem. Tam zbudował Panu ołtarz” (I Księga Mojżeszowa 13,14-18).
Abram znajdował się wówczas na północ od Jerozolimy, na zachodnim brzegu Jordanu. Bóg dał Abramowi i jego potomstwu nie tylko pozostałą dla niego ziemię, lecz także ten obszar, który wybrał dla siebie Lot. Obietnica przekracza dzisiejsze granice Izraela, a obietnica ta nigdy nie została odwołana.
Nie minęło wiele czasu, gdy Lot, który rozbił namioty w okolicy Sodomy i Gomory, znalazł się w niebezpieczeństwie. Pięć miast w tej okolicy płaciło daninę królowi Elamu, Kedorlaomerowi. W trzynastym roku swojego poddaństwa miasta te zbuntowały się. Na to Kedorlaomer zajął Sodomę i Gomorę, przy czym uprowadził Lota z całym jego dobytkiem na północ. Abram i jego uzbrojeni ludzie puścili się w pościg za najeźdźcami i zwyciężyli ich koło Damaszku.
Spoczywająca na Abramie dłoń Boża przyniosła w ten sposób wyzwolenie i błogosławieństwo Lotowi, ten jednak nadal nie mógł rozpoznać, że błogosławieństwo to związane jest bezpośrednio z Abramem, a nie z jego własnymi zdolnościami. Nadal żył wśród bezbożnych mieszkańców Sodomy i Gomory.
Gdy Abram powracał wraz z Lotem i odzyskanym dobytkiem, napotkał Melchisedeka, króla Salemu (wymawia się „Szalem”, czyli „napełniony pokojem”; przypuszczalnie Jerozolima) i kapłana Boga Najwyższego, który przyniósł żywność i napoje dla Abrama i jego strudzonych bojowników. Melchisedek pobłogosławił Abrama, a ten oddał mu dziesięcinę z łupów. Dziesięcina oznaczała uznanie kapłaństwa Melchisedeka, gdyż wedle ówczesnego obyczaju była ona ofiarą.
Melchisedek wspomniany jest w Psalmie 110,4, gdzie przepowiada się, że Mesjasz będzie „kapłanem na wieki według porządku Melchisedeka”. W Liście do Hebrajczyków (rozdz. 5,6) zacytowano oba te fragmenty Starego Testamentu i szczegółowo opisano postać Melchisedeka jako typ Chrystusa (Mesjasza). Podobieństwo Melchisedeka i Jezusa Chrystusa istnieje w następujących punktach:
• Obaj byli kapłanami, lecz nie z pokolenia Lewiego;
• Obaj dostojeństwem przewyższali Abrahama;
• Ich początek i koniec okrywa tajemnica;
• Obaj są władcami sprawiedliwości i pokoju.
Mimo, iż nie da się dokładnie określić, kim był Melchisedek, to waga tego spotkania objawia się w tym, że Abram uznał go godnym otrzymania dziesięciny. Ani błogosławieństwo otrzymane od Boga, ani zwycięska bitwa i zyskane dzięki niej bogactwa, nie powstrzymały go od uznania doniosłości kapłaństwa Melchisedeka.
Znaczenie Melchisedeka w żydowskim sposobie myślenia bierze się stąd, że był on królem Salemu, a Salem utożsamiane jest z Jerozolimą. W ten sposób tradycja stworzyła więź pomiędzy Abramem i Świętym Miastem, gdyż w Abramie widziano przykład dla całego narodu, który w późniejszych wiekach składał dziesięcinę dla świątyni, i to w tym samym miejscu, w którym Abram zawarł swoje pierwsze przymierze.

Gdy Izaak był prawie dorosły, Bóg poddał poważnej próbie wiarę i posłuszeństwo Abrahama. Rozkazał mu iść na górę Moria (przypuszczalnie miejsce, w którym później stanęła świątynia), by tam złożyć w ofierze Izaaka, którego śmierć zniweczyłaby wszystkie jego nadzieje oraz obietnice Boga. Według wszelkiego prawdopodobieństwa za czasów Abrahama składano w Kanaanie ofiary z ludzi; tym samym szczególny charakter próby polegał na jedynej w swoim rodzaju pozycji Izaaka, niezastąpionego dziedzica Abrahama.
Pomimo, że to żądanie wstrząsnęło nim, patriarcha postanowił usłuchać Bożego rozkazu. „Sądził, że Bóg ma moc wskrzeszać nawet umarłych; toteż jakby z umarłych, mówiąc obrazowo, otrzymał go z powrotem” (List do Hebrajczyków 11,19). Podczas, gdy obaj wchodzili na górę ku miejscu ofiarowania, Izaak zapytał ojca, gdzie jest jagnię przeznaczone na ofiarę. Abraham odparł: „Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój”. Słowa te przekraczają tę chwilę, wybiegają daleko w przyszłość, kiedy to Bóg prawdziwie obrał sobie jagnię bez zmazy na ofiarę za grzechy ludzkości, ofiarę, której znaczenie przekracza wszystko.
Abraham przedsięwziął przygotowania do ofiary, położył Izaaka na ołtarzu, na drwach i wyciągnął rękę uzbrojoną w nóż, by zabić swego syna. „Lecz anioł Pański zawołał nań z nieba i rzekł: Abrahamie! Abrahamie! A on rzekł: Otom ja! I rzekł: Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic, bo teraz wiem, że boisz się Boga, gdyż nie wzbraniałeś się ofiarować mi jedynego syna swego”. Abraham obejrzawszy się poza siebie, spostrzegł barana, uwikłanego rogami w zaroślach. Poszedł więc, wziął barana i złożył w ofierze całopalnej zamiast swego syna. „I nazwał Abraham to miejsce: Pan zaopatruje. Dlatego mówi się po dziś dzień: Na górze Pana jest zaopatrzenie” (I Księga Mojżeszowa 22,11-14).
Przeżycie to uważane jest przez uczonych żydowskich za szczególnie ważne i warte głębszego studium. Nazywane jest „Akedat Jicchak” – „wiązanie Izaaka”. Temat ten zawiera mnóstwo problemów cząstkowych – począwszy od Boga, wystawiającego na próbę człowieka, poprzez naturę wiary, aż do związanych z tym wymagań. Na temat Boga, który stawia takie wymagania, wysuwano następujące pytanie: „Dlaczego Bóg musi wystawiać człowieka na próbę? Czyż nie wie On wszystkich rzeczy?” Majmonides odpowiada na to, że Bóg dlatego poddał Abrahama próbie, gdyż wiedział, iż ten z niej wyjdzie zwycięsko. Wiara Abrahama miałaby zatem świecić wśród narodów świata niczym płomień i stać się dla nich świadectwem. Nacisk kładzie zatem nie na kuszenie Abrahama, lecz na moc jego wiary.
Wzgórze Moria jest górą Pana dzięki wierności Abrahama i błogosławieństwu spoczywającemu na nim i na jego potomkach. Zarówno świątynia Salomona, jak i Druga Świątynia stały na wzgórzu Moria, gdzie składano ofiary za grzechy Izraela. Jezus, Baranek Boży, również przybył tu w czasie Swej ziemskiej wędrówki. Kiedyś ponownie przyjdzie tu, bo tu będzie stał Jego tron, i tu przywędrują wszystkie narody. Prorok Izajasz przepowiedział: „I stanie się w dniach ostatecznych, że góra ze świątynią Pana będzie stać mocno jako najwyższa z gór i będzie wyniesiona ponad pagórki, a tłumnie będą do niej zdążać wszystkie narody. I pójdzie wiele ludów, mówiąc: Pójdźmy w pielgrzymce na górę Pana, do świątyni Boga Jakuba, i będzie nas uczył dróg swoich, abyśmy mogli chodzić jego ścieżkami, gdyż z Syjonu wyjdzie zakon, a słowo Pana z Jeruzalemu. Wtedy rozsądzać będzie narody i rozstrzygać sprawy wielu ludów. I przekują swoje miecze na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Żaden naród nie podniesie miecza przeciwko drugiemu narodowi i nie będą się już uczyć sztuki wojennej” (Księga Izajasza 2,2-4).
Po owym ważnym doświadczeniu na górze Moria, Abraham i Izaak powrócili do Beer-Szeby (I Mojż. 22,19).

Kolejnym ważnym wydarzeniem w życiu Abrahama, o którym opowiada nam Biblia, jest śmierć jego żony Sary, która zmarła w okolicy Hebronu lub w samym Hebronie, w wieku 127 lat. Abraham zakupił od Efrona Hetyty jaskinię Machpela wraz z polem, na którym znajdowała się „i wszystkie drzewa na polu, na całym jego obszarze wokoło”. Tam pochował swoją żonę (I Księga Mojżeszowa 23 roz.).
Sara była cudowną żoną dla Abrahama i słusznie uchodziła za księżną wśród kobiet. Dwadzieścia dwie postacie kobiece określa Biblia mianem „dzielnej kobiety” (Przypowieści Salomona 31,10). Wśród nich Sara jest najznaczniejszą; stąd też jest jedyną kobietą, której wiek zapisany jest w Biblii.

Największą troską Abrahama było znalezienie dla Izaaka odpowiedniej żony. Polecił zatem swemu najlepszemu słudze, by udał się do Haranu, gdzie osiadł brat Abrahama, Nachor, i wybrał dla jego syna żonę z rodziny brata. Gdy sługa powrócił z nią do Kanaanu, natychmiast odbył się ślub. Odtąd Rebeka mieszkała w namiocie Sary i była dla Izaaka pociechą po śmierci matki (I Księga Mojżeszowa 24,67).
Opowieść o zamążpójściu Rebeki uwypukla biblijne pojęcie sensu i istoty małżeństwa. Związek mężczyzny i kobiety musi być oparty na właściwych relacjach, Rebeka zaś odznaczała się skromnością i gościnnością.
W. Gunther Plant następująco komentuje tę opowieść: „Kontrakty małżeńskie uzgadniano w prastarym przekonaniu, że małżeństwo dosłownie <>. Stosunek mężczyzny i kobiety jest czymś więcej niż tylko wspólnym życiem i związanymi z tym udogodnieniami, jest raczej <> (świętością), uświęconym związkiem partnerskim. Bóg zaprowadził sługę do Rebeki. Jej dobre cechy odpowiadały wielkiemu zadaniu, powierzonemu Izaakowi, mianowicie przekazaniu Bożej obietnicy nienarodzonym jeszcze pokoleniom. I taką to wizją kończy się historia Abrahama, przyjaciela Boga”.
Po pewnym czasie Abraham ponownie wziął sobie żonę, która miała na imię Ketura (Ketura – hebr. „ukoronowana”), która urodziła mu kilkoro dzieci. Abraham jeszcze za życia wydzielił im część majątku i odesłał ich, razem z Ismaelem, „na wschód, do kraju wschodniego”, aby nie stali na drodze powołania Izaaka.
Abraham zmarł w sędziwym wieku 175 lat i został pochowany przez Izaaka i Ismaela w grocie Machpela (I Księga Mojżeszowa 25,7-10). Po śmierci Abrahama Bóg błogosławił jego synowi Izaakowi, który mieszkał w pobliżu „studni zwaną Studnią Żyjącego, który mnie widzi” (I Księga Mojżeszowa 25,11).

Setki lat po śmierci Abrahama został on przez Jezusa nazwany kimś, kto żyje i ma udział w Królestwie Niebieskim: „A powiadam wam, że wielu przybędzie ze wschodu i zachodu, i zasiądą do stołu z Abrahamem i z Izaakiem, i z Jakubem w Królestwie Niebios” (Ewangelia Mateusza 8,11). „…nie czytaliście, co wam Bóg powiedział w słowach: Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba! Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych” (Ewangelia Mateusza 22,31-32).
Żywa, czynna wiara Abrahama pokazała się również w życiu jego syna Izaaka i jego wnuka Jakuba. Mimo że umarli, a ich ciało rozsypało się w proch, to przecież w chwili obecnej są oni mieszkańcami Królestwa Niebieskiego i jako tacy – żyją. Ich nadzieja jest także naszą nadzieją.
Abraham był tak bardzo wybijającą się postacią, że w Liście do Hebrajczyków autor pisze o Jezusie Chrystusie: „Bo przecież ujmuje się On nie za aniołami, lecz ujmuje się za potomstwem Abrahama” (2,16). Nie ujmując Abrahamowi znaczenia ani nie zmniejszając swojej miłości i szacunku do niego, Jezus powiedział: „Pierwej niż Abraham był, Jam jest” (Ewangelia Jana 8,58). Wypowiedź ta mówi sama za siebie, i warto pomyśleć nad tym głębiej.
Życie Abrahama jest pomnikiem miłości i wierności jego Boga. Wiara Abrahama i jego wytrwałość przyczyniła się do urzeczywistnienia planów i zamiarów Boga, najpierw wobec Izraela, później także wobec pogan, przynosząc im żywą wiarę w Boga Abrahama.
Życie Abrahama było jak promień światła, padające na Boży plan zbawienia całej ludzkości. Samo wypowiedzenie jego imienia wywołuje obraz sprawiedliwości i błogosławieństwa. W Przypowieściach Salomona (10,7) czytamy: „Pamięć o sprawiedliwym jest błogosławiona, lecz imię bezbożnych zgnije”. Wrogowie Abrahama popadli w zapomnienie, lecz związane z Abrahamem błogosławieństwo trwa i rozkrzewia się nadal.
H.S.

Wpłat można również dokonywać poprzez poniższy formularz
Darowizna
image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: