NA CZYM BUDUJEMY?

„Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce… A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku.”
(Ewangelia Mateusza 7,24.26)

Tymi słowami Jezus zakończył wygłoszone do tłumów ludzi Kazanie na Górze. Zakończenia kazań i przemówień są zwykle bardzo ważne, bo zawierają nie tylko podsumowanie treści, ale również apel. W ogóle zakończenia czegokolwiek – przedsięwzięcia, pracy, nauki, życia – stanowią o wyniku. „Koniec wieńczy dzieło” – to ludzkie przysłowie potwierdzające tę prawdę. „Kto wytrwa aż do końca, ten weźmie koronę żywota” – to Boże potwierdzenie. Należy więc przyjąć, że i teraz, te słowa, jakimi Jezus kończy Swe kazanie, mają niebagatelne znaczenie.
Syn Boży mówi, że człowiek, który słucha i wykonuje Jego słowa, przyrównany będzie do męża mądrego, natomiast ten, który jedynie słucha i nie wykonuje Jego słów, przyrównany będzie do męża głupiego. Wskazuje więc tutaj Jezus na różnicę, jaka istnieje pomiędzy słuchaniem, a stosowaniem Bożego Słowa.
Taka jest treść tego tekstu. Aby ją jednak sobie przybliżyć, rozważmy ją w trzech aspektach:
PO PIERWSZE – w jaki sposób Jezus przedstawił tę różnicę Swym słuchaczom.
Wiemy, że za każdym razem, gdy Jezus otwierał Swe usta, miał do przekazania coś ważnego i przydatnego. Ponieważ tych ludzi, z którymi chodził po ziemi – a również i nas – bardzo miłuje, dlatego Jego pragnieniem było przekazać Swe prawdy jak najprzystępniej i jak najwyraźniej. W tym celu posługiwał się często prostym słowem lub prostym przykładem. Te bowiem w sposób szczególny pozwalały zapamiętać treść, a również w sposób szczególny przemawiały wprost do serca. Nic też dziwnego, że w 28 wersecie 7 rozdziału Ewangelii Mateusza czytamy, że: „zdumiewały się tłumy nad nauką jego”. Zaś w innym miejscu, w Ewangelii Jana 7,46 czytamy, że „nigdy jeszcze człowiek tak nie przemawiał, jak ten człowiek mówi”. Jego słowa trafiały w serca słuchaczy, ponieważ w nich poznawali, że przemawiał i uczył ich nie jako uczony w Piśmie, ale jako mający moc.
Zgromadzeni teraz ludzie słuchają z uwagą Jego słów. Ludzie ci mieszkają w ziemi o zróżnicowanym krajobrazie. Cechy tego krajobrazu zaznaczają pory roku. W suchej porze letniej całkowicie lub częściowo wysychały rzeki, nie zostawiając po sobie żadnych śladów. Jedynie nagromadzony piasek mógł świadczyć o tym, że było to wyschnięte koryto rzeki. A potem, po porze letniej następowały deszcze i burze, które nie istniejące do tej pory rzeki zamieniały w dzikie i gwałtowne prądy zalewające całe doliny i porywające wszystko w swe rozszalałe nurty. Ludzie mieszkający tam przeżyli w związku z tym niejedno przykre doświadczenie. Teraz, słuchając Jezusa, wiedzieli doskonale, jaka istnieje różnica pomiędzy słuchaniem a stosowaniem Bożego Słowa. Oczywistością dla nich – o wiele większą niż dla nas – było to, że człowiek budujący swój dom w dolinie na piasku jest pomylony. Taki dom nie ostoi się bowiem i runie zupełnie. Domy należało stawiać wyżej, tam gdzie woda nie sięga.
Posługując się bliską dla zrozumienia u słuchaczy ilustracją, w taki prosty sposób przyrównał Jezus człowieka wykonującego Jego słowa do budowniczego, stawiającego swój dom w pewnym i bezpiecznym miejscu; tego zaś, który Jego słów nie wykonuje, do budowniczego stawiającego swój dom na wygodnym, ale zwodniczym miejscu.
Dla ludzi słuchających wtedy Jezusa oczywistym było to, co On chciał im powiedzieć. W sposób niejako naoczny widzieli w obrazach niebezpieczeństwo i brak rozsądku polegający na samym tylko słuchaniu słów Jezusa. Zastanawiając się nad tym przykładem w swych sercach wyraźniej musieli słyszeć prawdę: „słyszeliście wiele słów, wiele nauk, wiele zachęt, wiele przykładów, ale to wam nic nie da, jeśli tego wszystkiego nie zaczniecie stosować w swym życiu!”.
PO DRUGIE – na czym polega różnica pomiędzy słuchaniem a wykonaniem słów Jezusa.
Teraz, kiedy czytasz ten artykuł, to znaczy, że chcesz się czegoś dowiedzieć. Po co? Kiedy idziesz na nabożeństwo, to znaczy, że chcesz tam coś wnieść i coś stamtąd wziąć. Dlaczego? Zadowolony może jesteś, że należysz do takiej społeczności, która ma wielki wkład w historię chrześcijaństwa. I co z tego? Czy dostrzegasz tę różnicę? To jest dosłownie różnica pomiędzy śmiercią a życiem. I co więcej, od teraz ta alternatywa staje się Twoją osobistą. Jezus rozpoczyna te słowa, od adresu: KAŻDY – a więc już i Ty! Do jakiego ugrupowania należysz? Są tylko dwa: „piaskowe” lub „skaliste”, głupie lub mądre, martwe lub żywe. To pierwsze jest z pewnością wygodne na krótki okres czasu… zanim nie zmieni się pora życia. Człowiek, który buduje swój dom na piasku, nie musi się martwić o wiele rzeczy, których by nie uniknął, gdyby budował wysoko na skale. Tak samo też w życiu teoretyczno-chrześcijańskim: wygodnie jest pokazać się w kościele lub zborze (to się liczy), wygodnie jest wysłuchać (dla odprężenia) tego, co jest do wysłuchania i… żyć sobie dalej po swojemu, według swojego szkieletu etyczno-moralnego, według tradycji i przyzwyczajeń, według żądz i nałogów. Ale to ma kres! Nie myśl sobie, że Twój pogrzeb będzie nawróceniem – chociaż byłby z wspaniałą oprawą, to jednak wtedy już piasek będzie piaskiem, głupota będzie głupotą, a śmierć pozostanie śmiercią. Już będzie za późno. Wygodne jest życie teoretyczno-chrześcijańskie, bo po co cierpieć i narażać się dla wygórowanych żądań Chrystusa? Po co się trudzić i mozolić? Czyż nie lepiej zadowolić się i poprzestać na samym tylko słuchaniu? Jakież by to było uciążliwe i kosztowne, gdyby trzeba było wykonać chociaż niektóre ze słów Jezusa w Kazaniu na Górze: „pogódź się rychło z przeciwnikiem swoim” (5,25), „miłujcie nieprzyjaciół waszych” (5,44), „nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi” (6,19), „wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego” (7,5). Tak, to byłoby uciążliwe, bo w sytuacji, w której Jezus żąda czynu, należałoby zerwać z tym, co przysłania nam Boga. A tego się już może zbyt wiele nagromadziło.
Ale nawet wtedy, gdy na piasku wybudowana jest okazała willa, a właściciel dowiaduje się o grożącym, pewnym niebezpieczeństwie, to na pewno nie będzie żałował nakładu sił i środków do przeniesienia się wyżej na skałę i pozostawienia, i opuszczenia tego starego domu. Pierwsze co zrobi – a przynajmniej ja bym tak zrobił i wierzę, że wielu innych też – to będzie żałował tego swojego niemądrego, krótkowzrocznego planowania i postępowania. Potem jego serce wypełni się wdzięcznością wobec tego, który uprzedził o niebezpieczeństwie i wskazał pewniejszy fundament. W końcu, nie oglądając się wstecz, z wielką radością zacznie stawiać nowy dom, nowe życie.
Tak, tego właśnie chce Jezus, tego chce Bóg. To jest umożliwione przez Bożą łaskę. Bo musimy wiedzieć o tym, że w Swoim Słowie Bóg nie prezentuje nam referatów i pogadanek, wykładów i oracji. Jego Słowo będące życiem, chce dla nas życia.
Mimo, że budowa na piasku jest wygodniejsza niż na skale, to jednak budowa na skale jest nieporównywalnie lepsza i korzystniejsza. Bóg nie pragnie dla nas niczego innego, jak tylko tego, co jest najlepsze! On chce nas mieć zupełnie dla siebie. Bo nie można w połowie należeć do Boga, a w połowie do szatana. Nie można teoretycznie należeć do Boga, a praktycznie do szatana. Do Boga trzeba należeć tak teoretycznie, jak i praktycznie. Tym charakteryzuje się trwały fundament chrześcijaństwa. Życia nie można budować na prowizorce, ryzykanctwie czy krótkowzroczności. Należy spojrzeć dalej w przyszłość, dążyć do celu, który jest w górze i trwa na wieki. Nie można się spodziewać wygód i ułatwień, ale wprost przeciwnie. Tak jak człowiek, który postawił swój dom na skale i przedtem musiał zwalczyć wiele przeciwności, tak i my budując swój dom duchowego życia wystawieni jesteśmy na przeciwności. Niemniej jednak, jeśli nasze życie opiera się na tym mocnym fundamencie, Jezusie, a zatem, jeśli ono jest tak słuchaniem jak i wykonywaniem Jego słów – i to wszystkich – to nazwani i uznani jesteśmy za mądrych i żywych!
PO TRZECIE – co zrobisz z tym słowem Jezusa.
Wiesz już, że byłoby rzeczą nierozsądną poprzestawać na samym tylko słuchaniu Słowa Bożego. Ale poza tym Jezus tutaj właśnie nic innego nie mówi. Cóż więc z tym zrobisz? Pomyśl sam w modlitwie, czego Bóg teraz chce od Ciebie. Zastanów się nad Twoim stanem: czy Twoje życie opierasz na fantazjach, ułudach, mrzonkach, obiecankach, marzeniach – ale bez pewnego autorytetu, „piaskowo”; czy znasz już właściwą i pewną podstawę życia, „skalistą” i w nią wkładasz całe serce, duszę, siły, myśli? Bóg przez Swoje Słowo teraz Cię informuje, że jeśli jesteś jeszcze „piaskowy”, to Twój upadek może być wielki. Nie będzie natomiast upadku, jeśli zmienisz miejsce pobytu, a więc jeśli TY SAM się zmienisz.
Przez miłość Bożą, jako wolny stoisz przed wyborem. Jaki jesteś i jaki chcesz być? Czego szukasz i co chcesz znaleźć? Na czym budujesz i na czym chcesz być wybudowany?
S. M.

Wpłat można również dokonywać poprzez poniższy formularz
Darowizna
image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: