CHORA KOBIETA

„I błagał Go usilnie, mówiąc: Córeczka moja kona, przyjdź, włóż na nią ręce, żeby odzyskała zdrowie i żyła. I poszedł z nim; i szedł za Nim wielki tłum, i napierali na Niego. A niewiasta, która od dwunastu lat miała krwotok i dużo ucierpiała od wielu lekarzy, i wydała wszystko, co miała, a nic jej nie pomogło, przeciwnie, raczej jej się pogorszyło, gdy usłyszała wieści o Jezusie, podeszła w tłumie z tyłu i dotknęła szaty Jego, bo mówiła: Jeśli się dotknę choćby szaty Jego, będę uzdrowiona. I zaraz ustał jej krwotok, i poczuła na ciele, że jest uleczona z tej dolegliwości. A Jezus poznawszy zaraz, że z Niego moc uszła, zwrócił się do ludu i rzekł: Kto się dotknął szat Moich? Na to rzekli Mu uczniowie Jego: Widzisz, że lud napiera na Ciebie, a pytasz: Kto się Mnie dotknął? I spojrzał wokoło, aby ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy owa niewiasta z bojaźnią i drżeniem, wiedząc, co się jej stało, przystąpiła, upadła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. A On jej rzekł: Córko, wiara twoja uzdrowiła cię, idź w pokoju i bądź uleczona z dolegliwości swojej.”
(Ewangelia Marka 5,23-34)

Przeżycie chorej niewiasty, cierpiącej na krwotok, ma swój związek z wydarzeniem, jakie miało miejsce w domu jednego z przełożonych synagogi, Jaira. Z przeczytanego tekstu dowiadujemy się bowiem, że Jezus znajduje się w drodze do tego domu. Wówczas owa chora niewiasta w myślach swoich postanowiła w tłumie podejść do Jezusa i z tyłu dotknąć się Jego szat. I tak się też stało. Jak sobie postanowiła, tak uczyniła.
W tłumie dotknęła się z tyłu szat Pana Jezusa i została uzdrowiona. Potem Pan Jezus odwrócił się, zauważył ją w tłumie i rozpoczął z nią rozmowę. I akurat to wydarzenie, ta krótka historia jest dobrym świadectwem potwierdzającym fakt, że Pan Jezus znajdował się zawsze tam, gdzie człowiek potrzebował pomocy, będący często bezradny wobec chorób i dolegliwości, bez nadziei i wiary, i bez świadomości w bliską obecność Bożą.
Droga chorej niewiasty zbiegła się z drogą, którą kroczył Jezus. Pan Jezus nie tylko zatrzymał się dla niej i współczuł jej, ale okazał Swoją moc i uzdrowił ją. Rozpoczęło się dla niej nowe życie. Kiedy śmierć zakołatała do domu przełożonego synagogi, Jezus udaje się tam, ażeby mu pomóc. Panu Jezusowi towarzyszy tłum otaczających Go ludzi.
Każdy z tych ludzi jest w jakiejś potrzebie i oczekuje pomocy dla siebie. I wszyscy razem oczekują czegoś od Pana Jezusa. Kobieta, którą od dwunastu lat nękały krwotoki, jest tego najlepszym przykładem. Wszystko, co miała, wydała na leczenie i nic to jej nie pomagało, lecz przeciwnie – raczej jej się pogarszało.
Podobnie jest dziś. Istnieje wiele chorób nękających ludzi, wobec których lekarze są bezradni. Nie wszyscy o tym wiedzą, że istnieje Jedyny i Prawdziwy Lekarz, który może wszystko uleczyć.
Chora kobieta zostawiła wszystkie środki lecznicze i postanowiła dotrzeć do tego wspaniałego Lekarza, o którym się dowiedziała. Ta biedna niewiasta niewiele przedtem słyszała i wiedziała o Jezusie. Ze świadectwa innych wyrobiła swój własny pogląd o Nim. I to pojęcie było w zasadzie złe i nieprawidłowe. W swoim rozumieniu i wyobrażeniu podobna była do ludzi, którzy wierzą w tajemnicę i magiczną moc. I w tym celu udają się do wróżbitów, którzy mają kontakt ze złymi, tajnymi siłami i w ten niezgodny z wolą Bożą sposób chcą za pieniądze rzekomo pomagać ludziom.
Magia, sztuki czarnoksięskie oraz wróżbiarstwo istnieją nadal we współczesnym świecie. Zdarzają się ludzie, którzy niekiedy odbywają dalekie drogi do cudownych lekarzy – znachorów lub każą sobie wróżyć z kart, by potem na podstawie postawionych im horoskopów ustawiać i analizować swój los. Takie postępowanie jest błędne i grzeszne. Człowiek taki naraża się na wpływ złych mocy, potem przeżywa rozczarowanie, a niekiedy nawet tragedię.
Wspomniana kobieta nie ma prawidłowego pojęcia o Jezusie. Utrapiona swoją chorobą, przedziera się do Niego przez tłum. Zapewne tłumaczy sobie, że jeżeli Jezus pomógł niejednokrotnie choremu, dlaczego by i jej nie mógł pomóc. I dlatego niewidoczna z tyłu dotyka się szat Jezusa. W tym momencie odczuwa dopływ jakiejś mocy i upływ krwi zostaje zatrzymany.
I tu uwidacznia się w pełni jej niewłaściwe potraktowanie Jezusa. Ona wierzy, że Pan Jezus ma jakąś magiczną siłę. Moc uzdrawiania, którą miał Jezus, nie była jakąś magiczną siłą. Jego moc jest mocą Bożą. Moc Boża sięga ponad ludzką moc i objawiła się w pełni w Jezusie Chrystusie. Bóg, który stworzył niebo i ziemię, nie chce być dalekim władcą, królującym w Niebie. On zesłał Syna Swego jednorodzonego na ziemię. „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (Ewangelia Jana 3,16). W Jezusie Chrystusie, Synu Bożym, objawiła się w pełni miłość Boża do ludzi.
Bóg nie chce wiecznego zginienia człowieka i dlatego Syn Boży zwyciężył śmierć i ciemności. Życie bez Boga jest życiem przeciwko Bogu. Grzech, który oddziela człowieka od Boga, jest wrogiem człowieka. Grzech niesie cierpienie i rozczarowanie.
Chora niewiasta nie znała i nie rozumiała Jezusa, lecz On ją całkowicie rozumiał. Jezus zatrzymał się, odwrócił się i zapytał: „Kto się dotknął szat Moich?” Uczniowie odpowiedzieli: „Widzisz, że lud napiera na Ciebie, a pytasz: Kto się Mnie dotknął?” Lecz Jezus zobaczył tę biedną kobietę. I ona poznała, że Jezus jest zupełnie inny niż ten, jakim Go sobie wyobrażała.
Spojrzała na Jezusa i ogarnęła ją bojaźń. Upadła przed Nim na kolana i wyznała Mu całą prawdę. A co to była za prawda? Jej ukryta choroba – według przepisów Zakonu – uczyniła ją nieczystą. Tak jak trędowata, nie powinna się Go dotykać. Lecz oto uzdrowiona stoi przed swym Ratownikiem i Lekarzem.
Pan Jezus jej nie potępił, ponieważ nie zdawała sobie sprawy, że uzdrowienie zawdzięcza Bożej mocy. Pan Jezus nie potępił ją za jej nieświadomość. On jej tylko powiedział: „Córko, wiara twoja uzdrowiła cię, idź w pokoju i bądź uleczona z dolegliwości swojej”.
Takim jest Jezus – Cudowny Lekarz i Zbawiciel grzeszników. Ona nie miała świadomości Bożego dziecięcia. Lecz w sercu miała wiarę. Pan Jezus nie odrzucał tych, którzy do Niego przychodzili, choć Go często nie rozumieli. Czyż tego samego pragnienia nie było w wołaniu trędowatego człowieka? On przecież wołał: „Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić” (Ewangelia Łukasza 5,12). To pragnienie było również w wypowiedzi rzymskiego setnika: „Powiedz słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój” (Ewangelia Łukasza 7,7). Wyznania tych ludzi Jezus nazywa wiarą.
Drogi Czytelniku! A jak jest z Twoją wiarą i modlitwą przed Bogiem? On chce i Ciebie pocieszyć na drogach Twojego życia. I Ty możesz od Niego wszystko otrzymać. Jezus nie żąda niczego niemożliwego od Ciebie. On chce, ażebyś Mu zaufał i całkowicie w Niego uwierzył.
Chora kobieta nie miała prawdziwego rozeznania. Lecz jej postawa przed Bogiem wystarczyła. Przed Bogiem nikt nie jest za mały, za stary i za słaby. I Ty możesz przyjść do Niego i w modlitwie powiedzieć Mu całą prawdę, wyznać swój grzech. On przyjmie Cię w miłosierdziu i w łasce Swojej uczyni Bożym dziecięciem. Moc Boża na ziemi objawiła się w Jezusie Chrystusie. Droga do życia wiecznego w chwale prowadzi przez Jezusa Chrystusa.
Przyjdź i Ty do Niego w swojej słabości – takim jakim jesteś, a On przebaczy Ci Twoje grzechy, oczyści i uleczy Cię. A kiedy odwoła Cię z tej ziemi, przebywać z Nim będziesz w pokoju i radości na wieki.
K.M.

Wpłat można również dokonywać poprzez poniższy formularz
Darowizna
image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: