ZAPROSZENI NA WIECZERZĘ

„Następnie gdy zauważył, jak obierali pierwsze miejsca, powiedział do zaproszonych podobieństwo, tak do nich mówiąc: Gdy cię ktoś zaprosi na wesele, nie siadaj na pierwszym miejscu, bo czasem zjawi się ktoś znaczniejszy od ciebie, także zaproszony, wtedy przyjdzie ten, który ciebie i tamtego zaprosił i powie ci: Ustąp temu miejsca; i wtedy ze wstydem będziesz musiał zająć ostatnie miejsce. (…) Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. Powiedział też do tego, który go zaprosił: Gdy dajesz obiad albo wieczerzę, nie zwołuj swoich przyjaciół ani swoich braci, ani swoich krewnych, ani bogatych sąsiadów, żeby cię czasem i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś już odpłatę. Lecz gdy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych, ślepych. (…) Wtedy gospodarz rozgniewał się i rzekł do sługi swego: Wyjdź prędko na place i ulice miasta i sprowadź tutaj ubogich i ułomnych, i ślepych, i chromych. I oznajmił sługa: Panie, tak się stało, jak rozkazałeś, i jeszcze jest miejsce”.
(Ewangelia Łukasza 14,7-9.11-13.21b.22)

Pan Jezus jako zaproszony Gość znalazł się w domu znanego faryzeusza, w towarzystwie zgromadzonych tam ludzi. Jako baczny obserwator przyglądał się wszystkim zaproszonym. Przybyli goście dyskretnie spoglądali na osoby zasiadające w wyróżnionych miejscach.
Ludzie bardzo często wzajemnie się obserwując, nadają sobie odpowiednią rangę. Ci, którzy mają wysokie mniemanie o sobie, pragną być przez wszystkich widziani, pragną zająć korzystniejsze miejsce. Pan Jezus uprzedzając, daje dobrą radę tym, którzy zajmują pierwsze eksponowane miejsca, ażeby bez specjalnego zaproszenia nie zajmowali tych miejsc, ponieważ będą zmuszeni ustąpić, gdy przyjdzie ktoś znaczniejszy od nich, a to nie będzie należało do przyjemności. Zajmowanie dalszego miejsca jest więc bardziej wskazane.
Być może wypowiedź Pana Jezusa nie wszystkim gościom podobała się. Ale Pan Jezus idzie dalej. Poucza gospodarza domu, a raczej daje mu naukę, ażeby na następną wieczerzę zaprosił kiedyś nie krewnych, przyjaciół, czy bogatych sąsiadów, ale żeby zaprosił ubogich, ułomnych i ślepych. Przyjaciele, krewni, czy bogaci sąsiedzi na pewno odwzajemnią się zaproszeniem, ale ci ubodzy ludzie nie będą mieli możliwości się odwzajemniać. Postąpisz jednak dobrze, czyn twój będzie błogosławiony, a zapłatę swoją otrzymasz przy zmartwychwstaniu.
Na tej uczcie, którą urządzisz, a na której znajdą się ci biedni, upośledzeni, nie będzie miejsc eksponowanych ani honorowych, ponieważ wszyscy tam będą równi. Zaproszeni goście nie będą składali prezentów, nie będą mieli nic do zaoferowania. Ale za to ich radość i wdzięczność będzie bez porównania większa, aniżeli tych, tradycyjnie zaproszonych. Przedstawiając powyższe myśli Pana Jezusa biegną wzwyż do innej, niebiańskiej Wieczerzy, przewyższającej wszystkie ziemskie spotkania. Na ową niebiańską Ucztę zaproszony jest każdy, ale wejść może tylko ten, kto jest pojednany z Bogiem.
I dlatego niebiańska perspektywa społeczności z Bogiem jest przedmiotem tęsknoty i radości ludzi prawdziwie wierzących, pojednanych z Bogiem i mających pewność zbawienia już tu, na ziemi.
Jeden z współbiesiadników, zapewne prawidłowo rozumiejący słowa Pana Jezusa, wypowiada pobożne zdanie: „Błogosławiony ten, który będzie spożywał chleb w Królestwie Bożym” (Ewangelia Łukasza 14,15). Były to pobożne słowa, ale Pan Jezus nie na to zwraca uwagę. Bardzo często pobożne słowa wypowiadane przez ludzi, nie mają pokrycia w ich życiu. Można by je porównać do pustej, wymłóconej przez gospodarza słomy. Przed Bogiem liczą się nie tyle słowa, co życie podporządkowane jego świętej woli. Bóg patrzy też na szczere serce, które Go naprawdę miłuje.
On w łasce i miłosierdziu Swoim zesłał Syna Swego umiłowanego, żeby każdy, kto w Niego uwierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Pan Jezus czynił dobrze wszystkim, którzy do Niego przychodzili. I On też zapraszał wszystkich, mówiąc: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie” (Ewangelia Mateusza 11,28). Ale słowa zaproszenia, wypowiedziane przez Pana Jezusa, były i są lekceważone. Wielu ludzi, podobnie jak ci, przedstawieni w Biblii, nie przyjmują zaproszenia, wymawiając się brakiem czasu, czy nadmiarem obowiązków. Nie chcą przyjść na Wieczerzę, nie chcą brać udziału w społeczności z Bogiem, nie chcą kosztować i spożywać przygotowanych, dobrych darów. To biblijne podobieństwo, podobnie jak wiele innych miejsc z Pisma Świętego przypomina nam, że biada człowiekowi, który zlekceważy Boże zaproszenie. Biada człowiekowi, który zlekceważy sobie Boże Słowo, nie przyjmie zaproszenia i sprzeciwi się Jego Słowu i Jego świętej woli.
Bóg przez Słowo Swoje przypomina nam i ostrzega, że tych ludzi czeka sąd i kara wiecznego potępienia. Niektórzy twierdzą i powiadają, że pomiędzy ludźmi nie ma zasadniczej różnicy. Końcem życia każdego człowieka, bogatego czy biednego, jest grób, ponieważ tam kończy się jego egzystencja. Zakładając, że tak jest, można by powiedzieć, że istotnie ludzie nie różnią się między sobą. Ale Biblia, Boże Słowo, wskazuje nam na istniejące zasadnicze różnice. U Boga są one ważne. Pismo Święte potwierdza to wieloma przykładami.
Zwróćmy więc uwagę na niektóre z nich, na przykład: Kain i Abel (I Księga Mojżeszowa rozdział 4). Obaj mieli jeden cel: chcieli podobać się Bogu, dlatego postanowili zbudować Bogu ołtarze. Abel nie postępował jednak według własnych myśli. Z domu rodzicielskiego wyniósł prawidłowe świadectwo o Bogu. Wiedział, że przed Bogiem jest grzeszny i niedoskonały. I dlatego szukał pojednania z Bogiem, pragnął odpuszczenia grzechów. Na zbudowanym przez siebie ołtarzu złożył krwawą ofiarę zastępczą z niewinnego zwierzęcia, na odpuszczenie grzechów. Wskazywała ona na doskonałą Ofiarę Pana Jezusa, złożoną na krzyżu Golgoty. Inaczej postąpił Kain. Nie miał sobie nic do zarzucenia. Chciał się Bogu podobać, na ołtarzu swoim złożył to, co sam wypracował, to uważał za najlepsze. Bóg widząc wiarę i postępowanie Abla, przyjął jego ofiarę lecz ofiary Kaina nie przyjął. Kain rozgniewał się i odszedł od Boga, a jego los zakończył się tragedią.
Oto inny przykład z Ewangelii Łukasza rozdział 18: Faryzeusz i celnik wchodzą do świątyni, ażeby się modlić. Celnik z bojaźnią i pokorą w sercu pozostaje z tyłu. Ale wewnętrznie, w duchu swoim idzie dalej niż faryzeusz. W pokornej modlitwie prosi Boga o łaskę i przebaczenie grzechów. Bóg wysłuchuje jego modlitwę; usprawiedliwiony, posilony wewnętrznie i spokojny celnik może wrócić do swego domu. Ale faryzeusz, stojąc na przedzie świątyni postąpił inaczej. On również zwracał się do Boga, lecz w wielkich słowach, w których przedstawiał swoje zasługi i dobre uczynki wobec ludzi. Pan Bóg jednak takiej modlitwy nie przyjął, ponieważ On przeciwstawia się wszelkiej pysze i zarozumialstwu ludzkiemu. Potwierdza to Apostoł Piotr w swoim Liście (I Piotra 5,5): „Wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje”.
Powyższe przykłady wskazują na zasadnicze różnice, istniejące pomiędzy ludźmi. Ale w świetle Bożego Słowa, nie zajmowane stanowisko, wykształcenie, dobra wola, czy religia, zbliżają do Boga, lecz czyni to głęboka wiara i szczere, pokorne serce, pragnące pojednania z Bogiem.
Z biblijnego podobieństwa dowiadujemy się, że na wielką Wieczerzę zostali zaproszeni ludzie biedni, prości i nic nie znaczący. Pan Jezus zaprasza wszystkich. On mówi: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie”. Pan Jezus zaprasza także i Ciebie. Przyjdź więc, drogi Czytelniku. Przy Jego stole wszyscy są równi, a miejsca nie zabraknie dla nikogo.
Błogosławiony człowiek, który przyjął zaproszenie na Wieczerzę, wziął i spożywa pokarm duchowy, który daje Pan Jezus. Pan Jezus nie patrzy na żadne dobre uczynki lub zasługi tych, którzy przyszli i zasiedli do Jego stóp. On patrzy na ich otwarte, miłujące serca, wiarę i podporządkowanie się Jego świętej woli.
K. M.

Wpłat można również dokonywać poprzez poniższy formularz

Darowizna

image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: