W Jezusie Chrystusie staliśmy się nowymi ludźmi.

„To więc mówię i zaklinam na Pana, abyście już więcej nie postępowali, jak poganie postępują w próżności umysłu swego… Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa, jeśliście tylko słyszeli o nim i w nim pouczeni zostali, gdyż prawda jest w Jezusie. Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze, i odnówcie się w duchu umysłu waszego, a obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy. Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo jesteśmy członkami jedni drugich. Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym, nie dawajcie diabłu przystępu. Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracą własnych rąk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującemu. Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają. A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani  na dzień odkupienia. Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością. Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak   i wam Bóg odpuścił w Chrystusie. Bądźcie więc naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane, i chodźcie w miłości, jak i Chrystus umiłował was i siebie samego wydał za nas jako dar i ofiarę Bogu ku miłej wonności. A rozpusta  i wszelka nieczystość lub chciwość niech nawet nie będą wymieniane wśród was, jak przystoi świętym, także bezwstyd i błazeńska mowa lub nieprzyzwoite żarty, które nie przystoją, lecz raczej dziękczynienie”.

(List do Efezjan 4,17.20-32; 5,1-4)

Na początku Listu do Efezjan czytamy, że Bóg ubłogosławił nas  w Chrystusie Jezusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios. To znaczy wybrał nas przed założeniem świata, przeznaczył do synostwa, odkupił, odpuścił grzechy i zapieczętował Duchem Świętym, jako Swoją własność  na wieki.

W II rozdziale tego samego listu apostoł Paweł pisze, że to się wszystko stało z Bożej łaski. „Łaską zbawieni jesteście przez wiarę i to nie z was: Boży to dar”. Staliśmy się nowymi ludźmi dzięki Bożej łasce i Bożemu miłosierdziu. Ale czy to znaczy, że teraz już nie mamy żadnych zadań do wykonania? Nie. Zadania spoczywające na nas są przedstawione właśnie w tym słowie, które czytaliśmy. Apostoł pisze, że w Jezusie Chrystusie staliśmy się nowymi ludźmi. Kto jest w Chrystusie – jest nowym stworzeniem. Staliśmy się nowymi ludźmi i dlatego teraz z Bożą pomocą, przy pomocy Ducha Świętego mamy zewlekać z siebie starego człowieka. Mamy usunąć ze swojego życia wszystko to, co należy do starego człowieka, do starego życia. A w to miejsce mamy się  oblekać „w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga  w sprawiedliwości i świętości prawdy”.

Właśnie na tym polega nasze zadanie, zadanie wierzących ludzi  i prawdziwych chrześcijan, że mamy zewlekać z siebie, z własnego życia wszystko to, co należy do starego człowieka. Ale nie może być próżni w życiu człowieka. Pan Jezus mówi w Swoim Słowie, że gdy zły duch wychodzi  z człowieka, to idzie, chodzi po pustyni, a potem wraca, i gdy zobaczy, że serce człowieka jest oczyszczone, ale jest puste, nie jest zajęte przez coś lepszego, wówczas wraca ten zły duch, bierze z sobą siedmiu gorszych i życie człowieka bywa gorsze niż było przedtem. To znaczy, że nie może być próżni w naszym życiu. Jeśli zły duch wyszedł z tego człowieka, o którym mówi Pan Jezus, to jego miejsce powinien zająć Duch Boży. Człowiek ma być pełny Ducha Świętego.

O to samo chodzi tutaj. Jeśli coś zewlekamy z siebie z Bożą pomocą, to z drugiej strony mamy się w coś oblekać. Tak jak pisze apostoł Paweł w tym Liście do Efezjan: „nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha, rozmawiając z sobą przez psalmy i hymny, i pieśni duchowne” (5,18-19). Jeśli więc coś zewleczemy, mamy w coś pozytywnego, w coś Bożego się przyoblec. W tym Słowie, które przeczytaliśmy, apostoł Paweł podaje sześć przykładów, nie wyczerpując oczywiście całości zagadnienia. Wymienia tylko sześć przykładów tego, co my, jako wierzący ludzie, ubłogosławieni przez Boga w Jezusie Chrystusie duchowym błogosławieństwem niebios, mamy z siebie zewlekać i w co mamy się przyoblekać.

Pierwszy przykład tego, co mamy zewlekać z siebie i w co się przyoblec, spotykamy w 25 wersecie: „przeto odrzuciwszy kłamstwo”. A więc nowy, wierzący człowiek ma zewlekać z siebie kłamstwo, które należy do starego życia, do starego człowieka. Ma z siebie zewlec wszelkie kłamstwo i to w każdej postaci. Bez względu na rodzaj czy na okoliczność, w jakiej to kłamstwo zostało wypowiedziane. Często, gdy się rozmawia z ludźmi, słyszy się wiele przykładów, kiedy wydaje się, że w danej okoliczności czy w danej sytuacji wprost było rzeczą niemożliwą, by nie skłamać, by powiedzieć prawdę. Ludzie podają często takie przykłady, czasem dość drastyczne, i mówią: czy wtedy mogłem powiedzieć prawdę, czy mogłem nie skłamać? Jednak powinniśmy być świadomi, że przed obliczem Boga popełniliśmy kłamstwo, i powinniśmy prosić o Boże zmiłowanie, o Boże miłosierdzie i Boże przebaczenie.

Mamy zewlec z siebie wszelkie kłamstwo, a mówić prawdę z bliźnim swoim. Dlaczego? Bo wszelkie kłamstwo rujnuje społeczność. Jesteśmy, jako ludzie wierzący, członkami jedni drugich. Jesteśmy członkami Ciała Jezusa Chrystusa. Jest rzeczą bardzo szkodliwą, jeżeli jeden członek Ciała Jezusa Chrystusa żyje w kłamstwie. Wtedy w pewnym sensie przechodzi to na całe Ciało. Całe Ciało cierpi z powodu kłamliwego życia czy wypowiedzianego kłamstwa przez jednego członka.       

Mamy odrzucić wszelkie kłamstwo, a w co się przyoblec? Oblec się w mówienie prawdy – mówi apostoł – każdy ze swoim bliźnim, bo jesteśmy członkami jedni drugich. A więc, zewlec kłamstwo, a oblec się w mówienie prawdy. To jest zadanie ludzi wierzących, dzieci Bożych, zbawionych krwią Jezusa Chrystusa.

Następnie mamy drugi przykład tego, co mamy zewlec z siebie jako nowi ludzie i w co się przyoblec: „Gniewajcie się lecz nie grzeszcie”. A więc mamy zewlec z siebie jakiś nieopanowany, niesprawiedliwy gniew. Najpierw chciałbym zwrócić uwagę na to, co tu mówi apostoł: „gniewajcie się”. Oczywiście nie będzie to reprezentować całej biblijnej nauki, jeśli powiemy, że wierzący człowiek nie powinien w ogóle się gniewać.

Wielokrotnie czytamy w Słowie Bożym o gniewie Bożym, który jest gniewem sprawiedliwym. Jeśli Bóg się gniewa, to znaczy, że wierzący ludzie w pewnych sytuacjach tego wymagających mogą się gniewać, nawet muszą się rozgniewać. Czytamy o gniewie Bożym, który spada na ludzi bezbożnych. Czytamy o gniewie Bożym, który będzie udziałem tych, którzy odrzucili lub odrzucają ofiarę Jezusa Chrystusa, dar życia wiecznego. Czytamy o gniewie Pana Jezusa Chrystusa, gdy żył na tej ziemi. Rozgniewał się, gdy wszedł do świątyni w Jerozolimie i zobaczył, że dom Ojca, który miał być domem modlitwy, został zbezczeszczony. Czytamy o gniewie sługi Bożego, Mojżesza, gdy zobaczył bałwochwalstwo Bożego ludu, który prowadził z Egiptu. Rozgniewał się na nich i roztrzaskał kamienne tablice, na których były wypisane przykazania Boże.

Co byśmy powiedzieli na przykład o rodzicach, którzy bez względu na to, co ich dzieci robią, jak ich dzieci postępują, wszystko by tolerowali, na wszystko by zezwalali, nigdy by się nie rozgniewali na swoje dzieci? Powiedzielibyśmy o takich rodzicach, że nie mają miłości do swoich dzieci, że nie kochają swoich dzieci, bo jest im obojętne, jak ich dzieci żyją.

Więc jest słuszny, sprawiedliwy gniew Boży. Ale apostoł wie, i Słowo Boże o tym mówi, że jest bardzo subtelna, bardzo delikatna granica między gniewem słusznym, sprawiedliwym, a gniewem, który się przeradza w grzech. I dlatego tutaj potrzebna jest wielka czujność w naszym duchowym życiu, aby tej delikatnej, subtelnej granicy nie przekroczyć. Dlatego mówi apostoł: „gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym”. Mamy być w złym podobni do dzieci. Dzieci się pokłócą, pogniewają się, ale bardzo prędko znowu ze sobą rozmawiają, znowu mają kontakt, znowu mają społeczność. „Niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym”. Oczywiście chodzi o to, że ten gniew, nawet słuszny, nawet sprawiedliwy  i uzasadniony ma być bardzo krótki. Słońce nie ma prawa nad nim zajść. Nie chodzi przy tym o dosłowność, bo są przecież kraje, gdzie dzień trwa czasem pół roku. Nie znaczy to, że ludzie mogą wówczas pół roku się gniewać, aż słońce w danej szerokości geograficznej zajdzie. Chodzi o to, że gniew słuszny, sprawiedliwy ma być krótki. A więc mamy się przyoblec w tę chrześcijańską cierpliwość. Słońce niech nie zachodzi nad waszym gniewem. Czuwajcie, bo ta granica – jak już powiedziałem – jest bardzo subtelna, bardzo delikatna. „Nie dawajcie diabłu przystępu”. Diabeł, przeciwnik nasz, ten ryczący lew, chodzący dookoła nas, czyha, abyśmy tę granicę przekroczyli. Lecz Słowo Boże mówi: nie dawajcie przez wasz gniew, przez to, że się gniewacie, miejsca czy przystępu diabłu, waszemu przeciwnikowi.

To był drugi przykład tego co jako nowi ludzie mamy z siebie zewlec i w co się przyoblec.

Następny przykład jest podany w 28 wersecie: „Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracą własnych rąk – dzisiaj może byśmy dodali: i umysłów własnych – zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującemu”. Słowo Boże mówi, że nowy człowiek, dziecię Boże zewleka z siebie wszystko, co ma kształt kradzieży, co ma kształt przywłaszczania rzeczy cudzych, nie należących do niego. Ale znowu nie może być pustki, próżni w życiu człowieka. Czymś pozytywnym trzeba to wypełnić. Ale czym? – Przyoblec się w żmudną pracę, aby mieć z czego udzielić potrzebującym.

Mamy tak czynić, bo „jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni  w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili” (List do Efezjan 2,10).

W Chrystusie staliśmy się nowymi ludźmi, dzięki łasce i miłosierdziu Bożemu. A teraz naszym zadaniem jest z Bożą pomocą zewlekać z siebie starego człowieka i przyoblekać nowe święte życie. Apostoł Paweł wymienia w cytowanym tekście sześć praktycznych rzeczy, które do tego należą. Do tej pory mówiliśmy o odrzuceniu, zewleczeniu kłamstwa, kradzieży i gniewu. Dalej zajmiemy się pozostałymi praktycznymi wskazówkami wynikającymi z przeczytanego fragmentu Pisma Świętego.

Jako nowi ludzie mamy zewlec i odrzucić wszelkie nieprzyzwoite słowo. Chodzi tu o wszelkie wulgarne, nieuprzejme słowo, które może zranić serce bliźniego. Takie słowa należą do starego życia, należą do życia starego człowieka. Nowy człowiek będzie miał nowy język, będzie mówił nowym językiem. Wszystko to, co należało do starego człowieka w dziedzinie mowy zastanie zewleczone. Nie będzie to wulgarny język krzywdzący bliźniego, jakiś krzywdzący dowcip, nie będzie to słowo nieuprzejme w odniesieniu do naszego bliźniego. „Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych”. A w co mamy się przyoblec? Przyoblec się w mówienie dobrego słowa. Mamy mówić słowo dobre, a więc uprzejme, przyjemne, które może budować. Nasza mowa, nasz język, nasze rozmowy mają budować tego, który to słowo słyszy. Ma budować – pisze apostoł – i przynosić błogosławieństwo tym, którzy słuchają. A najważniejszy argument – mówi apostoł – dla którego mamy zewlec z siebie nieprzyzwoite słowo, jest wymieniony w 30 wersecie.: „Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia”. Wierzący ludzie, odrodzeni przez Ducha Świętego, zostali zapieczętowani Duchem Świętym na dzień odkupienia. Gdy Chrystus przyjdzie w Swojej chwale i zobaczy Swoją pieczęć na tych, których odkupił Swoją krwią, wówczas powie: to jest moja własność, bo tutaj jest moja pieczęć na nim. Została na nas położona pieczęć Świętego Ducha. Więc apostoł pisze: Dlatego nie zasmucajcie Ducha Świętego, który w was jest, którym jesteście zapieczętowani, przez nieprzyzwoite, wulgarne, nieuprzejme i niedelikatne słowa. Duch Święty jest w was, wasze ciało jest świątynią Ducha Świętego. Dlatego bądźcie ostrożni – mówi apostoł – zwracajcie uwagę na to, co mówicie, bo Duch Święty może być zasmucony. Nie zasmucajcie Ducha Świętego!

Następnie, piąty z tych sześciu przykładów tego, co jako nowi ludzie mamy z siebie zewlec i w co się przyoblec jest następujący: Co mamy zewlec? – Wszelką gorycz, zapalczywość, gniew i krzyk, i złorzeczenie, i wszelką złość. Spotyka się czasem gorycz w życiu wierzących ludzi. Niejednokrotnie po wielu latach swojego życia, także życia w wierze, gdy człowiek nie czuwa, opanowuje go jakaś gorycz. Ma pretensje do wszystkich ludzi, do całego świata. Wydaje mu się, że wszyscy ludzie się na niego zawzięli, wszyscy o nim zapomnieli, wszyscy go krzywdzą. Jest zgorzkniały i pełen goryczy. Tak nie powinno być. Mamy być do końca naszego życia pełni radości, pełni zadowolenia w Jezusie Chrystusie. Bo mamy Pana, mamy Boga, więc czego nam więcej potrzeba? Wszelka gorycz ma być zewleczona z nas. Mamy także zewlekać zapalczywość i gniew, i krzyk.

A w co się mamy przyoblec? Powinniśmy przyoblec się w uprzejmość. „Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi” – mówi Słowo Boże. Jak przyjemnie rozmawiać jest z człowiekiem, który jest uprzejmy, który jest delikatny. Chrześcijanin ma być człowiekiem uprzejmym w odniesieniu do wszystkich ludzi, do swoich bliźnich, a przede wszystkim w odniesieniu do domowników wiary. Jedni w stosunku do drugich mamy być uprzejmi, mamy być serdeczni. Biblia uczy uprzejmości. Świat ma się uczyć uprzejmości od nas, od wierzących ludzi.

„Serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie”. Mamy odpuszczać sobie wzajemnie. Oznacza to, że nie jesteśmy jeszcze doskonali, że będą przewinienia. Będą powody, byśmy mogli odpuścić. Będą sytuacje, gdy ludzie zawinią względem nas, czasem obrażą, a może nawet uczynią nam jakąś krzywdę. Takie rzeczy będą miały miejsce. Ale – mówi Słowo Boże – odpuszczajcie sobie wzajemnie. Wszyscy znajdujemy się  w potrzebie odpuszczenia. Odpuszczajcie sobie wzajemnie i to tak, jak wam Bóg w Jezusie Chrystusie odpuścił. W Modlitwie Pańskiej modlimy się „Odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Przez całe życie będziemy spotykać tych, którzy będą winni wobec nas. Mamy im odpuszczać, pamiętając o tym, że Bóg w Jezusie Chrystusie odpuścił nam nasze grzechy i nasze winy.

I w co jeszcze mamy się przyoblec? W miłość. „Chodźcie w miłości – jak mówi 2 werset 5 rozdziałujak i Chrystus umiłował was i siebie samego wydał za nas jako dar i ofiarę Bogu ku miłej wonności”. On okazał miłość i z tej miłości wydał samego siebie jako dar i ofiarę Bogu ku miłej wonności. I stąd nasze chodzenie w miłości wzajemnej, drodzy Bracia i Siostry, jest również dla Boga darem i ofiarą ku Bożej miłej wonności. W miłość i w chodzenie  w miłości mamy się przyoblec, jako nowi Boży ludzie.

I wreszcie szósty, ostatni przykład tego, co jako nowi ludzie mamy z siebie zewlekać i w co się przyoblekać, jako ci których Bóg w Chrystusie ubłogosławił wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios. Ta szósta dziedzina, o której mówi 3 werset 5 rozdziału, odnosi się do płciowego życia ludzi, stworzonego i zaprogramowanego przez Boga. Sam Bóg tę dziedzinę naszego życia stworzył i uporządkował. Uporządkował w ten sposób, że stworzył instytucję świętego małżeństwa. I tylko w ramach instytucji małżeństwa ta dziedzina naszego życia ma być, zgodnie z Bożym Słowem i z Bożym porządkiem, realizowana. Dlatego nowy człowiek ma zewlec z siebie rozpustę i wszelką nieczystość i pożądliwość. Te rzeczy – mówi Słowo Boże – nie mają nawet prawa być wymieniane wśród nas. „Także bezwstyd i błazeńska mowa lub nieprzyzwoite żarty”, szczególnie w odniesieniu do tej dziedziny życia, mają być zewleczone. Jest rzeczą charakterystyczną, że wszystkie tak zwane słone kawały obracają się w tym kręgu. Apostoł pisze, że to ma być zewleczone z nowych ludzi.

A w co mają się przyoblekać? – W dziękczynienie. Będą dziękować Bogu także i za tę ważną dziedzinę ludzkiego życia. Dlatego pamiętajmy o tym. To nie są sprawy, o których ludzie mają rozpowiadać nieprzyzwoite dowcipy lub nieprzyzwoicie mówić. To jest ważna dziedzina, którą Bóg stworzył, uporządkował i uświęcił. Za nią należy się Bogu dziękczynienie.

Wymieniłem sześć przykładów tego, co jako ludzie ubłogosławieni w Jezusie Chrystusie duchowymi błogosławieństwami niebios, jako nowi ludzie, mamy z siebie zewlec i w co się przyoblec.

Czym zakończymy to nasze teraźniejsze rozważanie? Zakończymy Słowem Zbawiciela, który powiedział: „Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie Ewangelii” (Ewangelia Marka 1,15).

Jeśli coś z tego, co zostało powiedziane, dotknęło twoich myśli, twojego serca, jeśli w czymś z tych rzeczy jesteś winny(a) przed Bogiem, to nie odchodź od Pana w swoim buncie, i nie rozwiązawszy tego problemu. Pokutuj, opamiętaj się, zerwij z tym i przyoblecz się w nowego człowieka, w nowe serce! Przyoblecz się w wiarę w Jezusa Chrystusa w celu zmiany twojego życia. Niech ci Pan w tym dopomoże, a Jego imię niech będzie błogosławione.

E. C.

Darowizna

image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: