JAK ZOSTAĆ UKRZYŻOWANYM Z CHRYSTUSEM

Zakładam, że prosiłeś już Boga, aby zbadał i  doświadczył Twoje serce. On dał nam tekst takiej modlitwy w Psalmie 139,23-24. Jeżeli uczciwie i pokornie kierujemy do Niego te słowa, On na pewno wskaże nam grzech, który Go zasmuca. Wtedy należałoby przypomnieć sobie słowa: „Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości” (I List Jana 1,9). Połączmy to z II Listem do Koryntian 7,1: „Mając tedy te obietnice, umiłowani,  oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała i ducha, dopełniając świątobliwości swojej w bojaźni Bożej”. Z sercem oczyszczonym od wszelkich świadomych grzechów możemy teraz przystąpić do sprawy ukrzyżowania z Jezusem Chrystusem.         W jaki sposób mogę zostać ukrzyżowany razem z Synem Bożym?

1.JUŻ ZOSTAŁO TO DOKONANE

W Liście do Rzymian 6,6 czytamy: „Wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi”. Słowa  te mówią, że już to się stało! Powinniśmy o tym wiedzieć! W Liście do Rzymian 6,2 czytamy, że już umarliśmy dla grzechu. Piotr przypomina nam, „abyśmy, obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli” (I List Piotra 2,24).  

W I Liście do Koryntian 6,17 czytamy: „Kto zaś łączy się z Panem, jest  z nim jednym duchem”. Gdy przyjmujemy do swego serca Jezusa Chrystusa, przez wiarę łączymy się z Nim na zawsze. Właściwie stajemy się, jak pisze Paweł, „jednym duchem” z Nim. Dlatego wszystko, co stało się z Nim, stało się też i z nami. I tak na przykład Biblia mówi, że chrześcijanie są ukrzyżowani z Jezusem Chrystusem (List do Rzymian 6,6; List do Galacjan 2,2), umarli z Chrystusem (List do Rzymian 6,8; List do Kolosan 2,20), pogrzebani z Chrystusem (List do Rzymian 6,4; List do Kolosan 2,12), wzbudzeni z Nim (List do Kolosan 2,13; 3,1), wywyższeni z Chrystusem (List do Efezjan 2,6; List do Kolosan 3,3), a potem razem z Nim powrócą (I List do Tesaloniczan 4,14; List do Kolosan 2,4). On jest życiem naszym (List do Kolosan 3,4), jesteśmy z Nim związani i staliśmy się jedno z Nim.

Większość chrześcijan patrzy na tę wielką prawdę identyfikacji z Jezusem Chrystusem na krzyżu jako na rzecz niemożliwą, ponieważ patrzą na to oczami swoich osobistych doświadczeń. Nie potrafią uświadomić sobie, że najpierw powinno to stać się prawdą pojęciową, a następnie, po przyjęciu jej wiarą, prawdą doświadczalną, przeżywaną każdego dnia.

Mówiąc „z Chrystusem jestem ukrzyżowany” (List do Galacjan 2,20), Paweł w rzeczywistości mówi: ,,Z Chrystusem zostałem ukrzyżowany”. Niektóre tłumaczenia właśnie tak oddają ten tekst. Mówi on bowiem o czymś, co już zostało dokonane.

Przez wiele lat starałem się wejść w treść Listu do Galacjan 2,20, zawsze jednak wypadałem na zewnątrz, podobnie do Eutychusa (Dzieje Apostolskie rozdział 20). Nie mogłem na dłuższą chwilę zatrzymać się w jego środku! Nieraz ogarniała mnie rozpacz z powodu niemożliwości poznania zawartej w nim  prawdy. Postanowiłem wejść do Galacjan 2,20 przez wiarę i nigdy stamtąd nie wychodzić, bez względu na to co się stanie. Musiałem zaprzestać wydawania opinii o Słowie Bożym na podstawie swoich ubogich doświadczeń. Następnego dnia mogłem zauważyć działanie Boże w swoim sercu w nowy sposób.

Drogi wierzący przyjacielu, Ty już jesteś ukrzyżowany z Jezusem Chrystusem! Jest to największa prawda, z którą jako wierzący człowiek masz do czynienia.

2. WIARĄ PRZYZNAJ, ŻE ODNOSI SIĘ TO DO CIEBIE

Tajemnica tego kroku tkwi w tekście Listu do Rzymian 6,10-11: „Umarłszy bowiem, dla grzechu raz na zawsze umarł”. Po śmierci na krzyżu Jezus Chrystus znalazł się poza zasięgiem pokusy i grzechu. W czasie ziemskiego życia był On doświadczany „we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu” (List do Hebrajczyków 4,15). Opierał się On grzechowi aż do krwi (List do Hebrajczyków 12,4). Na tej drodze poszedł On dalej  od wszystkich z nas. Gdy umarł, przestały Go już nękać wszelkie pokusy. Szatan nie mógł Go już atakować. Słowo Boże mówi, że umarł On dla grzechu raz. Słowo to oznacza „raz na zawsze” i w takim znaczeniu występuje w Słowie Bożym (patrz List do Hebrajczyków 9,26.28). Pierwsze słowo z Listu Rzymian 6,11 brzmi: „podobnie”. Kieruje to nas ku wielkiej prawdzie: Jezus Chrystus umarł dla grzechu raz na zawsze. Tak i my powinniśmy uważać siebie raz na zawsze umarłymi dla grzechu, lecz żyjącymi dla Boga przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Wiara jest moją odpowiedzią na Słowo Boże. W II Liście do Koryntian 5,7 czytamy, że „w wierze, a nie w oglądaniu pielgrzymujemy”. Bez względu na swoje samopoczucie i swoje osobiste doświadczenie, powinienem uważać się za takiego, jakim widzi mnie Bóg – ukrzyżowanego z Jezusem Chrystusem. Tu potrzebny jest element wiary. W tekście Listu do Rzymian 6,11 bardzo ważny jest zwrot: „podobnie i wy”. Jak Jezus raz na zawsze umarł dla grzechu, tak i ja powinienem uważać siebie za umarłego dla grzechu, a żyjącego dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu naszym, z którym stałem się jednym duchem. Jeżeli rzeczywiście jestem z Nim jednością w duchu, to również muszę razem z Nim być ukrzyżowany, umarły  i pogrzebany. A co na to Twoje serce?

Zwróćmy uwagę na słowo „uważajcie”. Użyte tu greckie słowo „logizomai” jest w Nowym Testamencie wyrażone różnymi słowami czy wyrażeniami. Oto niektóre z nich: uznać za przypisane, wnioskować, wnosić, przypisywać, liczyć, uważać. Fakt mojego ukrzyżowania z Jezusem Chrystusem zostaje mi przypisany. Mogę liczyć, że wydarzenie to jest związane ze mną osobiście. „A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami” (List do Galacjan 5,24). Jest to doświadczalna strona tego zagadnienia. Według Listu do Efezjan 1,4 w Chrystusie zostaliśmy wybrani przed założeniem świata. Rozumiemy jednak, że dopiero w chwili pokuty za swoje grzechy i wiary w Jezusa Chrystusa wstępujemy do tego zbawienia. Podobnie też w określonej chwili swego przeżycia zostałem ukrzyżowany z Jezusem Chrystusem, ale stale muszę wracać do tego przeżycia, uważając je za prawdziwe dla mnie i dzisiaj.

John Trapp, urodzony w 1601 roku, znany komentator purytański, pisze o tekście Listu do Rzymian 6,11: „Przez wiarę uważaj siebie za zupełnie martwego grzechowi, lecz żywego dla Boga przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana, który umarł jak przeciętny człowiek”. W całej tej sprawie musi być miejsce dla wiary. Zwróćmy uwagę na tekst Listu do Kolosan 2,12: „Wraz z nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w moc Boga, który go wzbudził z martwych”. A więc przez wiarę w działanie Boże jestem zarówno umarły jak i zmartwychwstały z Jezusem Chrystusem!

Najlepszym przykładem w sprawie tego „uważania” jest tekst o dziesięciu trędowatych w Ewangelii Łukasza 17,11-19. Ludzie ci, Żydzi i Samarytanie, mając Pięcioksiąg Mojżesza, znali zasady odnoszące się do choroby trądu (III Księga Mojżeszowa rozdziały 13 i 14). Jeżeli trędowaty wyzdrowiał, miał zgłosić się do kapłana na przebadanie. Po odczekaniu pewnego okresu następowała prosta ceremonia, która była świadectwem jego ostatecznego wyzdrowienia i powrotu do normalnego życia. Uroczystość ta odbywała się wtedy, gdy był on już zdrowy. Jezus nakazał trędowatym uczynić coś niemożliwego. Powiedział im mianowicie, aby ukazali się kapłanom, gdy jeszcze byli trędowatymi. Stanęli oni przed prawdziwym dylematem. Nawet po usłyszeniu tego nakazu dobrze wiedzieli, że wciąż byli trędowatymi. Zamiast słuchania Słowa Bożego, patrzyli na siebie i przez to utracili błogosławieństwo Boże. Mieli uznać siebie za zdrowych, będąc jeszcze chorymi. Przecież wiedzieli, że Bóg mówi o rzeczach nieistniejących jak gdyby one istniały (patrz List do Rzymian 4,17). Biblia mówi o „posłuszeństwie wiary” (List do Rzymian 1,5 i 16,26). Ważnym wyrażeniem w opowiadaniu o dziesięciu trędowatych jest werset 14: „A gdy szli, zostali oczyszczeni”. Nic się nie działo, gdy stali. Paweł pisze w II Liście do Tesaloniczan 1,11: „…aby Bóg nasz uznał was za godnych powołania i w mocy doprowadził do końca wszystkie wasze dobre zamierzenia i dzieła wiary”. Jego moc zaczyna działać, gdy ludzie liczą na Jego moc i wierność, wychodzą na ich spotkanie, spoglądają ku Niemu! Co za lekcja! „Gdyż w wierze, a nie w oglądaniu pielgrzymujemy” (II List do Koryntian 5,7). Odnosi się to do całego życia chrześcijańskiego.

Niektórzy błędnie uważają, że od chwili gdy raz uczynili ten krok wiary, już więcej nie grzeszą. Tak nie jest, gdyż Nowy Testament uważa, że wierzący mogą grzeszyć (patrz I List Jana 1,9 i 2,1). Oznacza to, że teraz moje przeżycie będzie zazębiało się z moją teologią. Bóg honoruje moją ufność. Teraz reaguję na pokusy i doświadczenia jako człowiek martwy dla grzechu, a żyjący wyłącznie dla Boga. Słowo „oddawajcie” występuje w Liście do Rzymian 6. rozdziale dopiero po wierszu 11.

Niektóre teksty Nowego Testamentu pojmuje się niewłaściwie i uważa się, że każdego dnia na nowo mamy być krzyżowani. Chodzi o teksty II Listu do Koryntian 4,10-11 i I Listu do Koryntian 15,31. Zgodnie z kontekstem Paweł wyraża w nich bliskość śmierci fizycznej, której oczekuje każdego dnia. Stwierdzenie „ja codziennie umieram” nie może odnosić się do ukrzyżowanego życia. Wielu chrześcijan określa swoje życie terminami ciągłego krzyżowania zamiast jednego ukrzyżowania raz na zawsze, jak uczy Słowo Boże. Jako człowiek wierzący przyznaj, że z Jezusem Chrystusem zostałeś raz na zawsze ukrzyżowany. Tak jak zbawienie ma być jedynie sprawowane (List do Filipian 2,12), tak samo sprawowane ma być również ukrzyżowanie. Codziennie podejmujemy decyzje, sprzeciwiamy się pokusom, ale prawdziwy pokój następuje tylko wtedy, gdy raz na zawsze połączymy swoje życie z Jezusem Chrystusem!

George Truett, wielki mąż Boży, został kiedyś zapytany o cenę siły duchowej. Na to pytanie odpowiedział następująco: „Musimy być ukrzyżowani z Jezusem Chrystusem. Musimy umrzeć dla siebie i grzechu i musimy bezwarunkowo żyć dla Pana”. Spurgeon nazywał „ja” pasożytniczą przyssawką, która oplątuje łodygę rośliny i wysysa z niej soki odżywcze. Gdzie „ja” jest silne, tam wiara zawsze jest słaba. Dlatego radził, by przyssawkę tę dokładnie odciąć, gdyż tylko wtedy wzmocni się nasza wiara.

Czy zastanawialiśmy się, jak zmieniło się oświadczenie Joba: „Podtrzymuję moją sprawiedliwość i nie puszczę jej” (Księga Joba 27,6)  na pokorne wyznanie: „Otom ja nędzny” i „przeto odwołuję moje słowa i kajam się w prochu i popiele” (Księga Joba 40,4 i 42,6)? Było to nic innego jak spojrzenie na swoje „ja” z Bożego punktu widzenia. Rozdział 29 składa się z 25 wersetów, w których 50 razy powtarza się „ja”, „moje”, „mnie”. W rozdziale 31 zaimek ten występuje 80 razy. Kłopot Joba polegał na tym, że nie widział siebie takim, jakim widział go Bóg. Po ukończeniu szkoły Bożej Job nie powiedział: „Tak, miałem niektóre uchybienia” lub „żałuję niektórych postępków”, lecz: „otom ja nędzny… kajam się w prochu i popiele”. Gdy Bóg wskaże Ci straszną przewrotność Twego „ja”, wtedy zaczniesz tęsknić za krzyżem. Wtedy pojmiesz, że jest to jedyne możliwe wyjście  z Twojej sytuacji. W swoim kazaniu użyłem kiedyś wyrażenia „śliskie ja”. Pewien chrześcijanin, pełen sprawiedliwości własnej, cieszył się, że nie potrzebuje osobistego przebudzenia. Jednak Bóg użył tego wyrażenia, aby pokazać mu, jakim naprawdę jest. „Ja” z całą swoją obłudą, subtelnościami, udawaną pokorą. „Ja” siedzące na tronie w sercu i usuwające Jezusa w cień. Pewien mężczyzna przyszedł do mnie prosząc o radę. Od kilku miesięcy miał   do czynienia z problemem grzechu. Powiedział: „Moim problemem nie jest grzech, lecz moje ja”. Bóg pokazał mu przewrotność nieukrzyżowanego „ja”. Gdy pochyliliśmy się do modlitwy, prosił Boga o zabicie tego „ja” – o przygwożdżenie go do krzyża raz na zawsze. W środku modlitwy nagle powiedział: „O, co za pokój”. Bóg usłyszał jego wołanie i moc jego „ja” została złamana. Powiedział mi, że odtąd codziennie będzie chodził w wierze. Nie uważał, że wszedł na poziom, z którego nie mógłby spaść. Wiedział jednak,  że teraz jego „ja” na zawsze zostało wraz z Chrystusem przybite do krzyża. Prawdę tę rozjaśnił mu Duch Święty. Od tej chwili jego życie wyróżniało się wielką mocą duchową i błogosławieństwem. Setki ludzi zwróciło na to uwagę. Człowiek ten był dobrym przykładem słów Jezusa w Ewangelii Jana 12,24. Jezus mówi tu o dwóch wielkich prawach. Są one bardziej niezachwiane niż prawo grawitacji. Pierwsze z nich mówi: zanim nie umrzesz dla siebie, Twoje życie będzie bezowocne. Do owocującego życia chrześcijańskiego nie można dojść ,,na skróty”. Jeżeli rozminiesz się z krzyżem, rozminiesz się ze wszystkim. Pewien przełożony szkoły biblijnej prosił mnie, abym przemówił do jego uczniów i zespołu administracyjnego. Wyjaśnił mi, że chociaż ludzie ci uważają się za posiadaczy darów duchowych, to jednak niektórzy z nich wyraźnie minęli się z krzyżem. „Brat posiada poselstwo krzyża. Czy zechce więc Brat przybyć i podzielić się tym poselstwem w naszej szkole?” Przybyłem i tego dnia dzięki łasce Bożej Duch Święty dokonał niektórych radykalnych zmian w tej szkole.

Proszę zwrócić uwagę na to, że „ja” zostało ukrzyżowane przez Jezusa Chrystusa, a nie przeze mnie! Sprawy ciała umartwiamy przez Ducha Świętego (List do Rzymian 8,13). To „przez Ducha wiecznego” Jezus ofiarował siebie bez skazy Bogu (List do Hebrajczyków 9,14).

Zamiast o życiu ukrzyżowanym, poprawniej byłoby mówić o życiu zmartwychwstałym. Nie ma jednak zmartwychwstania, dopóki nie ma śmierci. Muszę być przygotowany na przeciwstawienie się wraz z Duchem Świętym swemu „ja”. Muszę zgodzić się z Bożym sądem odnośnie mego „ja”. „Ohydny    i zepsuty jest człowiek, który pije nieprawość jak wodę” (Księga Joba 15,16). „Serce synów ludzkich jest pełne zła i głupota jest w ich sercu” (Księga Kaznodziei Salomona 9,3). „Podstępne jest serce… i zepsute, któż może je poznać?” (Księga Jeremiasza 17,9).

Biblia usiłuje wskazać człowiekowi, jak bardzo przewrotne jest jego serce. Czy zgadzasz się z tym Bożym zdaniem odnośnie Twojej złej natury? Jesteśmy nią zniewoleni, jak pisze obrazowo Paweł w Liście do Rzymian 7,24. Jedyną nadzieją naszego wyzwolenia jest krzyż Jezusa Chrystusa. Duch Boży walczy z tą złą naturą w Tobie i we mnie, jak mówi Paweł w Liście do Galacjan 5,16. Krzyż Jezusa Chrystusa jest naszym zwycięstwem (List do Galacjan 5,24): „A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami”.

3. KAŻDY DZIEŃ PRZEŻYWAJ W MOCY DUCHA ŚWIĘTEGO

Jak już wskazywaliśmy, bardziej chodzi nam o życie zmartwychwstałe niż ukrzyżowane. Dzieje Apostolskie dowodzą, że napełnienie Duchem Świętym było przeżyciem powtarzającym się. Piotr przeżył to przynajmniej trzy razy. Dosłowne tłumaczenie Listu do Efezjan 5,18 brzmiałoby: „Bądźcie  napełniający  się  Duchem  Świętym”.To Moody powiedział, że jesteśmy tak przeciekającymi naczyniami, że stale musimy stać pod prysznicem. Każdego poranka proszę Boga o napełnienie mnie Duchem Świętym. Modlę się z wiarą, a następnie dziękuję Mu za to. Modlę się i w czasie dnia, gdy czuję ku temu potrzebę. Wiem, że Duch Święty zapieczętował mnie na dzień odkupienia (List do Efezjan 4,30), ale codziennie potrzebuję napełnienia Jego mocą, miłością i łaską. On nie zostawia mnie, ale przez swoją niewiarę często uniemożliwiam Mu działanie przeze mnie. Nawet działalność Jezusa Chrystusa w dużej mierze była krępowana niewiarą ludzi (Ewangelia Mateusza 13,58; Ewangelia Marka 6,5-6). Posiadamy wspaniałą obietnicę Jezusa: „Jeśli więc wy, którzy jesteście  źli, umiecie dobre dary dawać dzieciom swoim, o ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy go proszą” (Ewangelia Łukasza 11,13). W kontekście całego rozdziału (werset 5) w modlitwie o Ducha Świętego zawarty jest element wytrwałości czy natarczywości. Jest to „bezwstydne” proszenie, które nie zostanie bez odpowiedzi. W ten sposób powinniśmy prosić o moc i działanie Ducha Świętego w naszym życiu i pracy. Trzeba tylko czerpać z tego źródła. Odpoczywanie w Duchu Świętym jest wspaniałym obrazem, ale obawiam się, że zupełnie przeoczany jest przy tym element natarczywości. Moody miesiącami modlił się zanim został napełniony Duchem Świętym. Modlitwa nie zmienia Boga i nie zmusza Go, ona raczej zmienia mnie i przygotowuje mnie.

Cokolwiek Jezus czynił, czynił to w mocy Ducha Świętego (Ewangelia Mateusza 3,16; 4,1; 12,18.28; Ewangelia Łukasza 4,1.14.18; List do Hebrajczyków 9,14). Czy nie potrzebujemy Go bardziej niż Syn Boży?

Zanim zostanę napełniony, muszę być oczyszczony od grzechu i swego „ja”. Pielgrzymując w wierze (II List do Koryntian 5,7) powinniśmy omyć swoje grzechy w specjalnie przygotowanym na to źródle (Księga Zachariasza 13,1). Nasze „ja” musi być przybite do krzyża. Nasze życie codzienne ma być napełniane Duchem Świętym. Wtedy zwycięstwo będzie nasze!

4. PRZYGOTUJ SIĘ NA POKUSY I DOŚWIADCZENIA

„Wiele nieszczęść spotyka sprawiedliwego, ale Pan wyzwala go  ze wszystkich” (Psalm 34,20). „Wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie  w Chrystusie Jezusie, prześladowanie znosić będą” (II List do Tymoteusza 3,12). Złe duchy przystępują do wojny z człowiekiem wierzącym (List do Efezjan 6,12). Choroba, smutek i śmierć przychodzą na wszystkich, „lecz Chrystus jest wszystkim i we wszystkich” (List do Kolosan 3,11). Szatan nie może sobie poradzić z martwym człowiekiem. Czy martwego można kusić? Czy można go czymś rozczarować? Jak można zainteresować go świeckimi sprawami, gdy poznał on już ciekawsze rzeczy i zmierza do nich? W czasie naszych ewangelizacji często śpiewamy następującą pieśń:

Już nie żyję ja, lecz Chrystus żyje we mnie,

Jestem przybity do krzyża z Jezusem,

Już Chrystus żyje we mnie,

We mnie, we mnie, Jezus teraz żyje we mnie

Już nie żyję ja, lecz Chrystus żyje we  mnie.

Szatan walczy z tymi, którzy zachowują przykazania Jezusa Chrystusa i wydają o Nim świadectwo (Objawienie Jana 12,17). „A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego, i nie umiłowali życia swojego tak, by raczej je obrać niż śmierć” (Objawienie Jana 12,11).

W.L.

Darowizna

image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: