KAFARNAUM

„I opuściwszy Nazaret, przyszedł i zamieszkał w Kafarnaum.” (Ewangelia Mateusza 4,13)

Pan Jezus opuścił miasto, w którym spędził Swoją młodość i zatrzymał się w miasteczku położonym nad brzegiem jeziora Genezaret. W Kafarnaum dokonał też najwięcej znanych cudów. Tam przedstawił Swą naukę i posłannictwo. Działalność tę, jak podaje nam ewangelista Łukasz, Jezus rozpoczyna w wieku około trzydziestu lat. Dłuższa Jego obecność i okresowe powroty do tego miasteczka były dla Kafarnaum wyróżnieniem. Pisze o tym ewangelista Mateusz (4,16): „Lud, pogrążony w mroku, ujrzał światłość wielką, i tym, którzy siedzieli w krainie i cieniu śmierci, rozbłysła jasność”. Ale ludzie w Kafarnaum nie przyjęli Jezusa jako Mesjasza, zlekceważyli Jego naukę, poniżali Go tam podobnie jak w innych miastach. Dlatego pod adresem Kafarnaum i innych miejscowości, które Go nie przyjmowały, Jezus wypowiedział te niezwykle srogie i znamienne słowa. Posłuchajmy ich, a zawarte są one w Ewangelii Mateusza (11,20-23): „Biada tobie, Chorazynie, biada tobie, Betsaido; bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się te cuda, które u was się stały, dawno by w worze i popiele pokutowały. Ale powiadam wam: Lżej będzie Tyrowi i Sydonowi w dniu sądu aniżeli wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba wywyższone będziesz? Aż do piekła zostaniesz strącone, bo gdyby się w Sodomie dokonały te cuda, które się stały u ciebie, stałaby jeszcze po dzień dzisiejszy”. Wiadomo dziś, że tak jak po starotestamentowej Sodomie, tak i po Kafarnaum nie pozostało śladu i archeolodzy nie potrafią ustalić dokładnego miejsca, gdzie się to miasto znajdowało.

Drodzy Czytelnicy! Ze Słowa Bożego wynika, że nie mniej srogi los spotka tych wszystkich, którzy znają świadectwo prawdy zawarte w Ewangelii, ale jej nie przyjęli. Odejście od Ewangelii zwiastującej łaskę dla każdego grzesznika, to przeciwstawienie się działalności Ducha Świętego. W Liście do Hebrajczyków (10,30-31) zawarte są słowa, które wypowiedział Pan Jezus: „Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę; oraz: Pan sądzić będzie lud Swój. Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego”.

Kafarnaum było ośrodkiem Jego służby w Galilei i po wykonaniu wielu Swoich prac wracał On do tego miasteczka. W Kafarnaum i jego okolicach powołał Pan większość Swoich uczniów. Zostawili oni wszystko i szli z Nim. Szymon i Andrzej zostawili swoje sieci. Jakub i Jan pozostawili swego ojca z łodzią rybacką. Lewi nazywany później Mateuszem, pozostawił stanowisko celne. Wszyscy oni dobrowolnie przyjęli zadania, które przed nimi postawił. Ale zanim owych dwunastu uczniów, których powołał mogło pójść i działać samodzielnie, musieli przebywać z Nim i uczyć się u Niego. Bo nie ma owocnej służby dla Jezusa bez prawdziwej społeczności z Nim. W Ewangelii Łukasza (14,25-35) Pan Jezus przedstawia warunki, które obowiązują Jego uczniów  i naśladowców. Zwróćmy uwagę na niektóre z nich: „Kto nie dźwiga krzyża swojego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim”. „Każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego, co ma, nie może być uczniem moim. Dobrą rzeczą jest sól; jeśli jednak sól zwietrzeje, czym ją przyprawić? Nie nadaje się ani do ziemi, ani do nawozu; precz ją wyrzucają. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”.

Taka jest cena prawdziwego uczniostwa. Apostoł Paweł w Liście  do Rzymian (12,2) przypomina każdemu wierzącemu, aby się nie upodabniał do tego świata, aby umiał rozróżniać co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe  i doskonałe. W Dziejach Apostolskich (20,24) mówi, że nie przywiązuje nadmiernej wagi do swego życia, byleby tylko dokonał swego biegu i służby, którą przyjął od Pana Jezusa, aby składać świadectwo o Ewangelii łaski Bożej. Kto chce być prawdziwie wierzącym człowiekiem, członkiem żywego Kościoła, ten nie może odchodzić od Jego nauki i zawartych w niej prawd.

Posiadanie pewności zbawienia to rzecz, która powinna być najcenniejsza dla każdego człowieka, a korzystanie z Jego darów łaski może dać wewnętrzne zadowolenie i pokój. Pan Jezus Swoich słów wzywających do naśladowania Go nie kieruje do misjonarzy, ale do każdego człowieka pragnącego pojednania z Bogiem i życia wiecznego w Bożej chwale. Dlatego uporządkuj drogę swojego życia wiodącą do Jego chwały.

Kiedy po raz pierwszy znalazłem się w Holandii i miałem okazję wraz z pewnym kaznodzieją podróżować samochodem przez ten kraj, podobało mi się wiele rzeczy: ładne, czyste domki, ogrody, kwiaty, kanały, wiatraki i inne. Ale przypominam sobie, jak przy wjeździe do pewnego wielkiego miasta zaabsorbował nas wypisany na czarnej asfaltowej trasie białymi literami napis oznaczający w naszym języku: „uwaga, uporządkuj swoją jazdę”. Napis ten znowu za chwilę powtórzył się, napisany na jakiejś tablicy przed wielkim skrzyżowaniem dróg przed miastem. Zorientowaliśmy się potem, że biedni byli ci kierowcy, którzy nie potrafili w porę znaleźć się przed skrzyżowaniem na właściwym pasie. Nieprzerwany strumień samochodów pociągnął ich w niewłaściwym kierunku.

Drodzy Czytelnicy! W Piśmie Świętym jest zawartych wiele słów mówiących o uporządkowaniu drogi, którą idziesz. I ty zbliżasz się do wielkiego skrzyżowania na drodze swego życia, które zmierza do końca. Dokąd chcesz iść: czy masz zamiar skręcić w lewo, czy w prawo? Jeśli w odpowiednim czasie nie zmienisz prawidłowo swego kierunku, to później będzie to bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Uporządkowania życia najlepiej dokonać już w okresie młodości, to jest czas najwłaściwszy. Zejście z fałszywej drogi w okresie późniejszym  jest o wiele trudniejsze. Wielkie skrzyżowanie na drodze naszego życia zbliża się; kiedy ono nastąpi, nie wiemy. Dlatego tak ważne jest uporządkowanie życia z Bogiem. Boże Słowo mówi (Objawienie Jana 1,3), że czas jest bliski. Dziś jest czas pokuty i nawrócenia. Dlatego w każdej sytuacji życiowej Jemu, Zbawicielowi grzeszników należy oddać pierwsze miejsce. Niech naszą codzienną lekturą będzie czytanie i studiowanie Pisma Świętego. Boże Słowo daje odpowiedź na wszystkie trudne problemy życiowe. Ono ukazuje cel życia w Panu Jezusie. Skarbnica Bożego Słowa jest niewyczerpana. On i dziś zaprasza, a Jego zaproszenie jest niezmiernie ważne. Ono brzmi: „Tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz” (Ewangelia Jana 6,37).

Apostoł Jan napisał, że wiele jeszcze innych cudów uczynił Jezus wobec uczniów, które nie są zapisane w tej księdze. Szczególnie w Kafarnaum i jego okolicach Pan Jezus dokonał wiele cudów. Na Jego Słowo uleczony został sługa setnika (Ewangelia Mateusza 8,13). Tam też uzdrowił teściową Piotra, która wstała i usługiwała Mu (8,14-15). W Kafarnaum przynoszono do Niego ludzi opętanych i cierpiących na różne dolegliwości, którzy zostawali uzdrowieni (8,16-17). Przed drzwiami Jego mieszkania gromadziła się ludność  z miasteczka (Ewangelia Marka 1,32). Pewnego razu z powodu tłoku panującego w pomieszczeniu, w którym znajdował się Jezus, czterech ludzi przez dach spuściło przed Niego sparaliżowanego człowieka. Pan Jezus z powodu ich wiary uzdrowił chorego (Ewangelia Łukasza 5,17-26). Również w Kafarnaum polecił zapłacić obowiązujący podatek za siebie i Piotra, wyrażając w ten sposób swoją subordynację i posłuszeństwo wobec władzy (Ewangelia Mateusza 17,24-27). Aby być lepiej zrozumianym, w przemówieniach do ludzi stosował przykłady z życia. Inaczej przemawiał do dzieci, a inaczej do ludzi dorosłych. Dobry przykład naśladowania Go daje nam apostoł Paweł. On inaczej przemawiał do Ateńczyków, inaczej do Żydów. Pan Jezus mówił też o Sobie jako o Chlebie Żywota zstępującym z nieba: kto do Niego przyjdzie, ten nigdy nie będzie głodny. Apostoł Jan przypomina, że już w Starym Testamencie prorok Izajasz widział w swoim widzeniu chwałę Jezusa, jako chwałę Syna Bożego, przed którym cherubowie zakrywali swoje twarze, oglądając Jego Boskość.

Potrzebą każdego człowieka powinno być uchwycenie się Jezusa w wierze, naśladowanie Jego postępowania i pokory wobec bliźnich. Apostoł Jan w I Liście i 1. rozdziale napisał, że to, co widzieliśmy naszymi oczami,na co patrzyliśmy i to, czego dotykały się nasze ręce, o tym świadczymy „i wam zwiastujemy, abyście i wy społeczność z nami mieli.  A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem Jego, Jezusem Chrystusem. A to piszemy, aby radość nasza była pełna”. Nie możemy  tak jak apostołowie oglądać Go ani mieć bezpośredniej społeczności z Nim, ale możemy Jego Słowa przyjmować z wiarą do serc i mieć nadzieję na spotkanie i wieczne przebywanie z Nim w Jego chwale.

W Dziejach Apostolskich czytamy świadectwo Piotra, który tak o Nim mówi (10,39-43): „A my jesteśmy świadkami tego wszystkiego, co uczynił  w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie; ale Bóg wzbudził Go trzeciego dnia  i dozwolił Mu się objawić. Przykazał nam też, abyśmy ludowi głosili i składali świadectwo, że On jest ustanowionym przez Boga sędzią żywych i umarłych. O Nim to świadczą wszyscy prorocy, iż każdy, kto w Niego wierzy, dostąpi odpuszczenia grzechów przez imię Jego”.

I Ty możesz wyznać Mu swoje grzechy. On nikogo, kto przyjdzie do Niego z wiarą, nie odrzuci. Jezus nie ma względu na osobę, pochodzenie, rasę czy kolor skóry. Jego ofiara na krzyżu Golgoty jest doskonała. On mocą Swojej krwi może oczyścić Twój grzech.

 Wszyscy wiemy, że czarny człowiek nie może być białym i odwrotnie. Żadne środki kosmetyczne lub wielogodzinne opalanie tu nie pomogą. O tym przypomina nam też i Pismo Święte (Księga Jeremiasza 13,23): „Czy Murzyn może odmienić swoją skórę a pantera swoje pręgi? A czy wy, przywykli do złego, możecie dobrze czynić?” Człowiek nie może wyjść ze swojego ciała i wejść w inne. Podobnie i pantera nie może zmienić swoich pręg. Nie można też wymagać od ludzi, którzy od dzieciństwa czynili źle, ażeby nagle zaczęli czynić dobrze. Żaden też człowiek nie może sam z własnych uczynków usprawiedliwić się przed Bogiem. Ale Bogu niech będzie chwała i dziękczynienie, że dla wszystkich, którzy wyznają swój grzeszny stan darowana jest Boża łaska. Prorok Izajasz tak ją określa (Księga Izajasza 1,18): „Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna”. Chciałbym tu wspomnieć pewnego Murzyna, który na nabożeństwie ewangelizacyjnym tak powiedział do siedzących przed nim słuchaczy: „Mam czarną twarz, ale białe serce oczyszczone mocą krwi Pana Jezusa. Wy macie białe twarze, ale większość z was zapewne ma czarne serca. Pozwólcie je omyć krwią Chrystusa, a staną się białe. Błogosławieni ci, którzy są czystego serca, albowiem oni oglądać będą Boga”.

Dzieło Pana Jezusa na ziemi posiada niezwykłą wagę, choć zasmucić może każdego wierzącego fakt, że na końcu Jego wędrówki opuścili Go najbliżsi, uciekli, zdradzili, zaparli się Go. Ale On znał Bożą, Ojcowską odpowiedź, którą tak dobrze przedstawił prorok Izajasz (49,4). Trud Jego nie jest daremny… On stał się światłością i wybawieniem narodów.

Psalmista zaś w 126 Psalmie przypomina: „Ci, którzy siali ze łzami, niech zbierają z radością! Kto wychodzi z płaczem, niosąc ziarno siewne, będzie wracał z radością, niosąc snopy swoje”.

 Chwała naszemu Panu!

K.M.

Darowizna

image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: