ŁASKĄ ZBAWIENI

„I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze, w których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych. Wśród nich i my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała    i zmysłów, i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni; ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem – łaską zbawieni jesteście – i  wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie, aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Jezusie. Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili” (List do Efezjan 2,1-10).

W pierwszym rozdziale tego listu, Listu do Efezjan, apostoł Paweł trzykrotnie wyraża wdzięczność Bogu: dziękuje Bogu za wybranie, odkupienie   i pewność zbawienia, której potwierdzeniem, pieczęcią jest Duch Święty. Następnie modli się o to, by wierzący mogli poznać trzy prawdy: na czym polega nadzieja powołania, jakie jest bogactwo dziedzictwa Chrystusowego oraz jak nadzwyczajnie wielka jest moc Boga.

Rozdział drugi zaś rozpoczyna się myślą o mocy zmartwychwstania, która ożywia wierzących. Nasze zmartwychwstanie – to fakt dokonany. Nasze zmartwychwstanie w Chrystusie, nowe życie, które otrzymaliśmy, jest dziełem tej samej mocy, która zmartwychwzbudziła Jezusa Chrystusa.

W trzech pierwszych wierszach apostoł Paweł kreśli obraz stanu ludzi przed ich ożywieniem, tzn. przed ich narodzeniem się na nowo. Jest to obraz bardzo smutny. „Umarliście przez upadki i grzechy” – mówi apostoł. Martwi dla prawdziwych i świętych skarbów życia, niezdolni do rozumienia Boga i Jego woli. Chrystus ożywia, a grzech przynosi śmierć. „Zapłatą za grzech jest śmierć” (List do Rzymian 6,23). Oczywiście ci, których Paweł apostoł nazywa tutaj umarłymi, z przyrodzonego, naturalnego punktu widzenia byli pełni życia, ale było to życie w grzechu. Kupowali, sprzedawali, prowadzili aktywne życie, byli pełni życia. Sprawy duchowe zaś, sprawy Nieba ich nie interesowały wcale, a nawet czasami były przedmiotem ich ironicznych uśmiechów. Żyli oni wedle „modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych” (werset 2). W czasach apostoła Pawła rozpowszechniony był pogląd rabinów, głoszący, iż szatan przebywa, mieszka w powietrzu. Paweł korzysta z tej myśli, ale dodaje, że szatan działa w sposób szczególny przez „synów opornych”. Zarodek grzechu rozwija się w atmosferze nieposłuszeństwa woli Chrystusa. Taki był obraz życia pogan w czasach apostoła.

A w jakim stanie duchowym znajdowali się Żydzi? Odpowiedź znajdujemy w wersecie 3. tego rozdziału. Zaimek „my”, odnoszący się do Żydów, znajduje się w takiej samej atmosferze ciemności jak i zaimek „wy” dotyczący pogan (w wierszach 1 i 2). Dzieci Abrahama według ciała nie były   w lepszym położeniu od pogan. Naród izraelski miał obietnice i wszelkie dane po temu, by wykonać plan Boży, ale oni także w odniesieniu do grzechu, żyli „w pożądliwościach ciała, ulegając woli ciała i zmysłów”. Grzechy mogą być różne, wielkie i jawne, ale także grzech może być niezauważalny dla ludzi – grzech myśli. Natura ich jest jednakowa. Wielcy grzesznicy – celnicy byli mniejszymi nieprzyjaciółmi Chrystusa niż uczeni w Piśmie i faryzeusze, zakładający maskę pobożności.

Ludzie byli dziećmi gniewu. Dzieci gniewu – to starohebrajskie określenie odnoszące się do ludzi zasługujących na nienawiść i gniew Boga. Świat pogański był martwy duchowo, a naród izraelski zagubił drogę prawdy i błądził „ulegając woli ciała i zmysłów”. Jeśliby apostoł widział nas, to też mógłby powiedzieć, że i nasze grzechy nie były mniejsze. Ale chwała niech będzie Bogu za to, że moc, która wzbudziła Chrystusa z martwych, ożywiła i nas także.

A więc z mrocznego obrazu przedstawiającego życie pogan i Żydów – do ich uwierzenia w Chrystusa – wieje beznadziejnością. Jeśliby było powiedziane, że są oni chorzy czy pokaleczeni, to byłaby jakaś nadzieja na ich poprawę. Ale oni są martwi, umarli.

Ale oto pojawia się nowy czynnik – Bóg, i wszystko od razu się zmienia (,,Ale Bóg” – w. 4). Cmentarz zamienia się w żywy dom. Wszechmoc Stwórcy, który obdarzył człowieka życiem fizycznym, obdarza go także życiem duchowym. Bóg przez Chrystusa wzbudza ludzi do nowego życia.

Bóg rozpoczyna dzieło ożywienia dzięki miłosierdziu. „Bogaty w miłosierdzie” (w. 4). Miłosierdzie – to oszczędzenie nam tego, na co zasłużyliśmy. Miłosierdzie – to czynne współczucie słabszym. Bóg jest bogaty w to współczucie. Objawia je przez Jezusa Chrystusa. Motorem miłosierdzia jest miłość. Miłość zaś to szukanie dobra dla innych. To nie emocja. Miłość to także kara, ale i pociecha. Miłość nie jest bierna w obliczu zła. Najwyższym wyrazem miłości Boga jest dar Syna Bożego: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (Ewangelia Jana 3,16). Wynikiem Bożej miłości jest życie. „I nas ożywił wraz z Chrystusem”. Życie – oto czego potrzeba także dzisiejszemu światu.

Łaską jesteśmy zbawieni (w. 8). Jak miłosierdzie jest oszczędzeniem nam tego, na co zasłużyliśmy, tak łaska jest daniem nam tego, na co nie zasłużyliśmy. Łaskę tę, łaskę Bożą przyjmujemy wiarą. Zbawienie – to dar Boga. Taka jest rzeczywistość. Ma to także – jak pisze apostoł Paweł – cel wychowawczy: aby się nikt nie chlubił. Naszymi uczynkami nie możemy zasłużyć na zbawienie. Wszelka sprawiedliwość nasza jest jak splugawiona szata – czytamy u proroków Starego Testamentu. Dobre uczynki to obowiązek zbawionych, to wyraz wdzięczności dzieci Bożych. „Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili” (w. 10).

A zatem, drodzy Czytelnicy, jeśli ktoś z nas nie pojednał się jeszcze z Bogiem, to jest duchowo umarły. Jego stan duchowy jest beznadziejny. Ale tak być nie musi. Albowiem mamy Boga, który ożywia. Wyciągnij przeto rękę wiary i weź ten dar łaski Bożej – zbawienie, życie wieczne w Jezusie Chrystusie, Panu naszym. Uczyń to dziś, uczyń to teraz. Niech Bóg Ci dopomoże w podjęciu tej najważniejszej decyzji w życiu. 

Darowizna

image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: