RADUJĄCY SIĘ WIĘZIEŃ

„Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się”.

(List do Filipian 4,4)

Czy chrześcijanin powinien być smutny czy radosny? Co powinno przeważać w naszym życiu: radość czy smutek? Są to zagadnienia, które nas nurtują. Niektórzy powiadają, że radość i smutek ma swoje miejsce w życiu chrześcijańskim. Na pewno jest to trafna odpowiedź. Gorzej jednak, gdy w praktycznym życiu przeważa smutek, który nie ma właściwych podstaw.

Smutek, który przynosi dobre rezultaty, może wypływać przede wszystkim z dwóch przyczyn. Z jednej strony może być wyrazem żalu za nasze grzechy. Z drugiej strony smutek może być powodowany żalem nad losem niezbawionych dusz.

W życiu mężów Bożych możemy dostrzec, że trudne okoliczności w jakich człowiek znajduje się, nie powinny powodować załamania i smutku. Przykładowo – gdy apostoł Paweł znalazł się w więzieniu za głoszenie Ewangelii, pisze list do Filipian pobudzając ich do radości, a nie smutku. A nie tylko to. On świadczy, że w tych okolicznościach, w jakich się znalazł, sam się raduje (List do Filipian 2,17). Pan Jezus powiedział: „Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was nienawidzić będą i gdy was wyłączą, i lżyć was będą, i gdy imieniem waszym pomiatać będą jako bezecnym z powodu Syna Człowieczego. Radujcie i weselcie się w tym dniu” (Ewangelia Łukasza 6,22-23).

Jak to jest możliwe, aby się radować w cierpieniach? Zapewne byłoby to bardzo trudnym, a może wręcz niemożliwym, gdyby nie to, że w takich chwilach jest z nami Pocieszyciel. Pan Jezus tak bowiem nazywał Ducha Świętego (Ewangelia Jana 14,16-17). Ten Pocieszyciel sprawiał, że Paweł radował się w cierpieniach.

Często też mówi się, że tematem listu do Filipian jest Ewangelia radości. W tym liście Paweł wymienia, jakie okoliczności mogą powodować w nas radość. Zastanówmy się nad nimi.    

Paweł pisze o radości, z jaką modli się za Filipian (List do Filipian 1,4). Modlitwa, o której nadmienia Paweł, ma szczególny charakter. Jest ona bowiem modlitwą wstawienniczą. Niewątpliwie niejeden znajdując się w sytuacji Pawła wolałby raczej modlić się o uwolnienie z więzienia. To uważałby za główny cel swojej modlitwy. Jednak inaczej jest z Pawłem. Rozpoczyna on modlitwę od wyrażenia Bogu swego dziękczynienia (List do Filipian 1,3). Potem zaś przynosi przed tron Boży Kościół i jego problemy. Taka modlitwa naturalnie podoba się Bogu. Pamiętamy, że w życiu Swoim Pan Jezus całą Swoją uwagę koncentrował na Ojcu i Jego woli, a następnie na potrzebach otaczających Go ludzi. Miłość do Ojca i nas ludzi była motywem Jego działania.

Jakże inny byłby otaczający nas świat, gdyby znikła znieczulica i egoizm. Na prośby będące wyrazem miłości do Boga i bliźnich Pan nie zostaje obojętny. On odpowiada. Modlitwa bowiem to dialog, w którym my mówimy do Boga,a Bóg nam odpowiada. Pierwszą odpowiedzią na nasze dziękczynne modlitwy i wstawiennicze prośby jest radość. Ta radość przychodzi niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdujemy. On dalej wysłuchuje i spełnia nasze prośby, jeżeli są według Jego woli.

Innym powodem radości jest społeczność z braćmi i siostrami w Chrystusie. Epafrodyt wysłany został przez Filipian, aby odwiedził uwięzionego Pawła. Będąc z Pawłem zachorował. Po wyzdrowieniu wracał do Filippi. Paweł zachęca Filipian, aby przyjęli z radością swego powracającego brata w Chrystusie (List do Filipian 2,29-30).

Spotkania z rodziną Bożą to podstawa do radości. Najczęstszą formą naszych spotkań są wspólne zgromadzenia. Jak przyjemnie, gdy możemy tam iść nie tylko z racji chrześcijańskiego obowiązku. Spotykamy tam ludzi nam bliskich, z którymi związani jesteśmy duchowymi więzami. Duch Święty kieruje nami, abyśmy byli złączeni jednym celem. On także może sprawić, że nasze zgromadzenia będą radosnym przeżyciem z Panem. Należy przy tym wspomnieć, że wielka odpowiedzialność leży na kierujących zgromadzeniami. Ważnym jest, aby oni pozwolili Duchowi Świętemu działać na naszych spotkaniach. Bądźmy otwarci na różne sposoby działania Ducha (I List do Koryntian 12,6-7).

Paweł pisał o radości, którą przeżywa w związku z tym, że rozszerza się Ewangelia (List do Filipian 1,18). Co prawda ci, którzy zwiastowali, nie zawsze czynili to ze szczerych pobudek. Niekiedy wręcz chcieli wzmóc cierpienia Pawła. Jednak fakt, że Chrystus jest zwiastowany, radował Pawła. Zwiastowanie Chrystusa, Jego miłości to nasze zaszczytne zadanie. Jeżeli miłujemy naszego Pana, to czynimy to chętnie i z radością. Owocem zwiastowania są nowe dusze oddane dla Pana. Nawrócenie jednego grzesznika powoduje radość całego nieba (Ewangelia Łukasza 15,10).

Dalej Pawła cieszy ofiarność Filipian (List do Filipian 4,10). Nie dlatego,że ofiara ta była przeznaczona dla niego. Paweł był skromny. On umiał przecież przestawać na tym, co miał. Nie uważał, że zaspokojenie jego potrzeb jest czymś istotnym. Daleko ważniejszym dla niego było jaki jest stosunek nawróconych Filipian do Boga. A miłość do Boga wyraża się naszym stosunkiem do rodziny Bożej naszych braci i sióstr. Filipianie przez swoją ofiarę na potrzeby bliźniego dali dowód, że pragną podobać się Bogu. To było najistotniejsze i dlatego Paweł cieszy się, że dar Filipian był przyjemną wonnością, ofiarą mile widzianą, w której Bóg miał upodobanie (por. List do Filipian 4,18).

Na podsumowanie wezwania do radości Paweł pisze: „Radujcie się w Panu zawsze” (List do Filipian 4,4). Słowa te mają szczególną wartość. Skierowują one naszą uwagę na Tego, który jest źródłem naszej radości. Jest Nim bowiem Pan Jezus Chrystus. Kto zaś ma z Nim społeczność, może radować się w różnych, nieraz trudnych okolicznościach.

Wówczas, gdy Jezus Chrystus stał się naszym Panem, przestaliśmy być niewolnikami grzechu. Nałogi i inne „przyjemności” tego świata w ostatecznym rozrachunku przynoszą niepokój i smutek. Ludzie, którzy są ich niewolnikami, są bardzo nieszczęśliwi. Czeka ich także wieczny smutek w odłączeniu do Boga. Jak bardzo szczęśliwymi są wszyscy ci, którzy uwolnieni zostali od panowania grzechu przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Przeżywają oni radość w różnych okolicznościach już na tej ziemi. Przyjdzie jednak dzień, gdy w pełni wykona się obietnica Boża dla Jego dzieci: „I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły” (Objawienie Jana 21,4).

M.S.


.

image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: