TAJEMNICA WYPOSAŻONYCH PRZEZ DUCHA ŚWIĘTEGO

Dary Ducha nie mogą być właściwie używane, jeżeli nie mają właściwej, żyznej gleby. W niej muszą być osadzone. Mówiąc inaczej – muszą one być splecione ze szczególnym typem postępowania i sposobem życia. Jest to bardzo ważne, ponieważ istnieją pewne grupy, dla których dary Ducha mogą być używane niezależnie od postępowania.

Musimy badać biblijny model postępowania. Musimy odkrywać podstawę używania Jego darów, na której Duch Święty ma błogosławić i udzielać mocy. Piotr płakał kiedyś gorzko z powodu zaparcia się Jezusa; Paweł doświadczył głębokiej pokuty z powodu wielkiego grzechu prześladowania Kościoła Bożego. Tak więc wypełnienie Duchem i Jego dary otrzymać można na bazie skruszonego serca. Pierwszym słowem zwiastowania było „Upamiętajcie się”! (Dzieje Apostolskie 2,38). Apostołowie wiedzieli, że zbory i ludzie otrzymywać mogą dary Ducha na bazie skruszonego serca. Z listów Pawła widzimy także, że jeden, pierwszy czyn upamiętania nie był wystarczający dla dożywotniego wypełnienia Duchem i dla bezustannego owocowania. Dożywotnia powinna być właśnie owa skruszona postawa serca. Paweł patrzył tak na siebie od samego nawrócenia, nazywając się pierwszym z grzeszników (I List do Tymoteusza 1,15). Wiele lat po tym wydarzeniu Paweł jeszcze pisze, że nie jest godny być apostołem, ponieważ prześladował Kościół Boży (I List do Koryntian 15,9).

Dowodem na to, że zbór lub pojedynczy chrześcijanin żyje w stanie upamiętania jest to, że grzech traktowany jest poważnie. Bazą tego jest życie  w kontekście Bożej świętości. Poświadczone to jest w Dziejach Apostolskich  i listach Nowego Testamentu. Rezultatem zdemaskowania grzechu było upamiętanie, a rezultatem upamiętania były nowe wymiary duchowego życia. Apostoł Paweł pisze w tym tonie: „Albowiem smutek, który jest według Boga, sprawia upamiętanie ku zbawieniu i nikt go nie żałuje” (II List do Koryntian 7,10). Ponieważ zbór mógł tylko wtedy przetrwać, gdy to się działo, dlatego grzech bezlitośnie demaskowano.

W odniesieniu do Ducha nie ma żadnej różnicy pomiędzy działaniem Mojżesza, gdy w sprawiedliwym gniewie występował przeciw grzechowi bałwochwalstwa, a żarliwością Pawła przeciw grzechowi i grzesznikom  w Kościele Chrystusa. W tym samym liście, w którym Paweł pisze o darach Ducha, kładzie on nacisk na to, że powinni oni boleć nad grzechem, a grzesznika usunąć spośród siebie (I List do Koryntian 5,2). On mówi, że człowiek taki ma być oddany szatanowi na zatracenie ciała (w. 5). Paweł domaga się też, by nie przestawano z ludźmi niezdyscyplinowanymi w zborze, z osobami niemoralnymi, z bałwochwalcami, oszczercami, pijakami lub grabieżcami. Z takimi ludźmi nie można nawet jeść (I List do Koryntian 5,11-12). Pisze tak: „Usuńcie tego, który jest zły, spośród siebie” (I List do Koryntian 5,13). Do zboru w Tesalonikach Paweł pisze, aby odsunęli się od każdego brata, który żyje nieporządnie i nie postępuje zgodnie z Pawłowymi instrukcjami: „Baczcie na niego i nie przestawajcie z nim, aby się zawstydził; nie uważajcie go jednak za nieprzyjaciela, lecz napominajcie jako brata” (II List do Tesaloniczan 3,14-15).

Dzieje Apostolskie i listy pokazują nam, że w zborach wczesnego chrześcijaństwa, tam gdzie rozwijały się grzech i słabość, tam chodzono     w świetle (I List Jana 1,7). Oznacza to, że grzech był przynoszony pod światło, a grzesznicy karani. Również kierownicy zborów uważali to jako rzecz zasadniczą, aby stać w świetle Bożym. Jak już wspomniano, apostoł Paweł otwarcie zarzucił Piotrowi odejście od właściwego proklamowania drogi zbawienia (List do Galacjan 2,14). Apostoł Piotr zgodził się z tym. Nie pojawiła się u niego jakaś wisielcza gorycz, ponieważ w swym liście wyraża wobec Pawła wiele miłości i uznania.

Kościół stał więc w świetle Bożym. Duchowe dary mają w tym kontekście swój punkt zaczepienia. Cokolwiek było inspirowane przez Ducha Świętego: czy to objawienia, czy proroctwa, cuda, uzdrowienia, pełne mocy modlitwy, czy słowa mądrości i wiedzy – wszystko to musiało najpierw mieć właściwą podstawę. Darów tych z pewnością nie otrzymali grzeszni ludzie. Byli to ludzie poddani boskiej karności, stojący w Jego świetle, żyjący w uniżeniu  i ciągłym upamiętaniu. A jeśli gdzieś tego nie było, tak jak w Koryncie, apostoł musiał interweniować w swej gorliwości. Na ogół w listach bardzo mało jest mowy o darach Ducha. Prawdopodobnie jest tak dlatego, ponieważ dary były właściwie używane.

Podstawa używania darów duchowych leży w upamiętaniu, w codziennym chodzeniu w świetle i w obecności świętego Boga. Ta podstawa jest oparta na Dziejach Apostolskich i dotyczy całej dwutysięcznoletniej historii Kościoła, jaka jest już poza nami.

Jeżeli zatem tęsknimy za oglądaniem w naszej chrześcijańskiej służbie demonstracji Ducha i mocy Bożej, to ponad wszystko musimy chodzić  w świetle. Znaczy to, że mamy być otoczeni świętością Bożą, otwarci na napomnienia, korygowanie i poprawianie. To prowadzić nas będzie do upamiętania i uniżenia, i uczyć nas to będzie uwolnienia od grzechu. Jezus wskazuje na to bardzo dobitnie: „Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie” (Ewangelia Mateusza 5,29). Taka podstawa będzie prawidłowa dla prawdziwego rozwoju darów duchowych. Jeśli w zborze czy     w społeczności nie jest to ustawicznie stosowane, jeśli grzech – mały czy duży albo duch osądzania innych nie są ustawicznie przynoszone pod światło, to nie stoimy na gruncie biblijnym. W odniesieniu do nauki biblijnej, dary Ducha  i zwiastowanie pod Jego autorytetem nie będą dane wtedy, gdy nie będziemy chodzić w świetle i upamiętaniu.

Dzieje Apostolskie dostarczają nam informacji o tym, jak możemy doświadczyć demonstracji mocy duchowych; pokazują nam ludzi biorących swój grzech na serio, ale pokazują nam też takich, którzy idą do ludzi z miłością i poświęceniem dla Jezusa – i to także daje nam zrozumienie darów i ich efektów. Dary duchowe widoczne są w kontekście życia poświęcenia.

Paweł jest znieważany, lżony, wyrzucany z synagog i miast, i bity. Jest wyjęty spod prawa, gardzony i odrzucany. Wrogowie – głównie żydowscy bracia – wciąż czyhają na jego życie. A on jest gotów odpowiedzieć tylko miłością; oddałby nawet swe życie, aby kilku z nich mogło być zbawionych. Nigdy nie jest zmęczony miłością i cierpieniem. Wchodzi do synagog  i wyszukuje swych braci. Mimo pójścia z misją do pogan, nigdy nie wypiera się zbliżenia do swych żydowskich braci.

Jeszcze bardziej bolesne dla Pawła musi być to, że nie jest zrozumiany przez te zbory, których był duchowym ojcem. Niektórzy ludzie nawet działają przeciw niemu. Odpowiedzią Pawła na te niekończące się krzywdy jest w rzeczywistości nawet większy cud i świadectwo o Jezusie niż cuda czynów  i darów, w które apostoł był wyposażony. W I Liście do  Koryntian 4,12-13 tak mówi: „Spotwarzają nas, my błogosławimy; prześladują nas, my znosimy, złorzeczą nam, my się modlimy; staliśmy się jak śmiecie tego świata, jak omieciny u wszystkich aż dotąd”.

Objawiona tu jest wielka miłość, podobna do tej, jaką miał do nas Pan Jezus Chrystus, którego najwspanialsza miłość najwyraźniej była widzialna wśród niewymownych cierpień. Obraz, jaki maluje przed nami Nowy Testament, przedstawia stałą, wybaczającą i poświęcającą miłość. Ta miłość jest głównym źródłem działania wierzących i ich czynów pod kierunkiem Ducha Świętego. Obejmuje ona nawet fizyczne cierpienie, tak jak Paweł mówi o tym w I Liście do Koryntian 4,11-12: „Aż do tej chwili cierpimy głód i pragnienie, i jesteśmy nadzy, i policzkowani, i tułamy się. I trudzimy się pracą własnych rąk”.

Paweł opisuje swą poświęcającą miłość w II Liście do Koryntian 6 i 11. Jest tam mowa o bardzo nużącej pracy, o uwięzieniach, pobiciach, niebezpieczeństwach śmierci i pięciokrotnym biczowaniu. Raz był kamienowany, innym razem chłostany. Swe ciało wystawiał na cierpienia, a jeszcze dodatkowo pracował i wiele podróżował, będąc trzy razy w tonącym statku. Podejmował wiele niebezpiecznych wędrówek pieszych; cierpiał na bezsenność, miał wiele trudności, kłopotów, przeżywał zimno i biedę. Teraz dopiero będziemy mogli zrozumieć, dlaczego Bóg zaopatrzył Pawła w moc do służby dając mu wyjątkowe znaki mocy Ducha. Duch Święty miał w nim dobry grunt do działania. Na takim ołtarzu poświęcenia mógł wybuchnąć płomień i spowodować pożar.

Bez takiego podłoża Duch Święty nie mógłby działać przez apostołów. Tylko na tej ścieżce były efektowne dary łaski. Dlatego wśród mowy o darach    w I Liście do Koryntian 12-14, Paweł znalazł miejsce dla sprawy miłości, która obejmuje wszystkie dary łaski, a jest jeszcze w dodatku większa niż one: „Ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą” (12,31). Tutaj Paweł opisuje drogę Chrystusową, po której i on podróżował, drogę poświęcającej miłości; drogę, która nie szuka swego, ale podporządkowuje się innym w sprawie zbawienia. Ta miłość obejmuje i naszych nieprzyjaciół. Ona nie posądza kogoś o zło. Ona zakrywa błędy innych ludzi. Przebacza wszystkie rzeczy; spodziewa się wszystkiego dla innych i jest cierpliwa wobec okoliczności.

Jeżeli Pan pozwala, aby miłość promieniowała swym pięknem wśród zestawu darów duchowych, to uczy, że dary te będą właściwie używane wtedy, gdy wszystkie będą nasycone miłością. Niech one tryskają z żyznej gleby miłości Chrystusowej! W I Liście do Koryntian 13 charakter Chrystusa wyraźnie jaśnieje swym pięknem i chwałą; wszystkie dary tracą przy tym swój połysk. Tylko to, co jest zrodzone z tej miłości, demonstruje Boży majestat i będzie przynosiło owoce. Prawidłowe działanie darów może tryskać tylko z miłości; inaczej będą fałszywe rezultaty, gdyż to, co darowane jest od Ducha, powodowane jest nastawieniem serca  u wierzącego.

Kiedy Duch Święty przychodzi do nas i chce nas wyposażyć w swe dary, wtedy wyraźnie od nas żąda, abyśmy przyjęli ozdobę miłości. W I Liście do Koryntian 14,1 napisanie jest, aby miłość stała się celem. Miłość to nie dar łaski, przez który jesteśmy nagle i bezwarunkowo wyposażeni, ale postawa charakteru. Miłość będzie w nas wzrastać w trakcie bitwy wiary, bitwy Ducha przeciw ciału – o czym apostoł Paweł pisze: „Ciało pożąda przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału, a te są sobie przeciwne, abyście nie czynili tego, co chcecie. A jeśli Duch was prowadzi…” (List do Galacjan 5,17-18a).

Nasze ciało – jako nasz stary Adam – chce dawać coś zamiast miłości. I List do Koryntian 13 opisuje naszą naturę. Szukamy własnej korzyści, rozgoryczamy się i przypisujemy innym zło. Jesteśmy egoistyczni  i bezwzględni. Dla tych, którzy starają się o dary duchowe, jest obowiązkiem przeciwstawianie się swemu własnemu „ja” i oparcie na zasadach miłości. Człowiek taki musi ufać w odkupującą moc Jezusa Chrystusa i musi poddać się pod aktywność Ducha Świętego, które chcą nas przekształcać na wyobrażenie Jezusa.

Dochodzimy więc znów do podobnej konkluzji: tylko ci ludzie, którzy rzeczywiście nazywają grzech grzechem, którzy grzechem nazywają też brak miłości i którzy nienawidzą tego grzechu, i prowadzą przeciwko niemu walkę aż do skutku – tylko ci ludzie we właściwy sposób mogą korzystać i używać darów duchowych. Jeśli wierzący nie prowadzi bitwy przeciw brakowi miłości, to jego „cielesna natura” będzie dochodzić do głosu; będzie się spierał, osądzał, oczerniał; będzie pełen zazdrości, zawiści, goryczy i samolubstwa. A wtedy wszystkie dary – czy to wiara, prorokowanie, mówienie językami, są – jak podkreśla to apostoł –  niczym (I List do Koryntian 13,2).

Czy jest możliwe pracować dla królestwa Bożego, jeśli nie damy miejsca Duchowi, jeśli stawimy opór Jego działaniu, jeśli będziemy skoncentrowani na sobie? Duch daje dary i przekształca charaktery. Dlatego nie można powiedzieć „mam Ducha Świętego i Jego dary”, a jednocześnie odrzucać Go wtedy, gdy On nas chce przekształcać. Czyniąc tak, gubilibyśmy Jego dary i moc, albo stwierdzilibyśmy, że przerośnięte są one zupełnie naszym „ja” i przez to Duch Święty nie może rzeczywiście uwielbiać Boga.

Walka przeciwko grzechowi, prowadzona pod działaniem Ducha Świętego, nie jest jednorazowym przeciwstawieniem się mu czy to w czasie nawrócenia, czy przed wyposażeniem w dary Ducha. Duch Święty w tym kierunku pracuje w nas przez całe życie. Musi nas ustawicznie wzywać do świeżości, gdy wciąż i wciąż upadamy w grzech, często tego nawet nie zauważając. Musi nas ustawicznie napominać, ganić i poprawiać. Ta Jego trudna praca przekształceniowa, którą wykonuje w nas bez znużenia, jest czymś większym niż wszystkie dary, jakie hojnie rozdziela.

Ten, kto nie opiera się tutaj Duchowi Świętemu i pozwala, aby Jego praca przekształceniowa była w nim efektywna, ten doświadcza w sobie wyższego autorytetu niż ten, jaki otrzymuje się przez dary duchowe. Taki autorytet jest produktem stanu charakteru. Jest oczywistością, że to upodobnianie się do Boga daje większy autorytet niż dary duchowe.

Spotykamy więc wśród dojrzałych chrześcijan ludzi, którzy są uświęceni i przekształceni na wyobrażenie Chrystusowe. Wypowiadają oni słowa pokoju  i miłości. Każde ich słowo jest mądre, bez względu na dar słowa mądrości. Przez swą bezpośrednią społeczność z Panem, otwarta jest dla nich mądrość Jego zbawienia. Jest jasne, że Bóg dał im trzeźwość i są w stanie świadczyć innym o ich poznaniu Boga. Pocieszając innych, wykonują efektywną służbę duszpasterską. Ich słowa są pełne pociechy i napomnienia. Wierzą, że Pan może uczynić wszystko. W wewnętrznej harmonii życia z Chrystusem dokonują pełnych mocy cudów. Miłość do Jezusa jest dla nich najwyższą wartością, a kształtującego ich Ducha mogą czcić z ochotą. W rzeczywistości, kiedy Jezus przejął kontrolę nad człowiekiem i ukształtował Jego życie, to wtedy to, co on czyni lub mówi, jest napełnione Duchem i mocą.

Ludzie tacy rodzą bogate owoce Ducha, jakie wymienione są w Liście do Galacjan 5,22-23 i do Efezjan 5,9. Owoce Ducha, to coś innego niż dary Ducha. Różne są warunki ich otrzymania. Owoc powstaje przez długi okres przygotowania, ponieważ może on ukazać się tylko wtedy, kiedy zakończył się pewien szczególny proces. Śmierć ziarna pszenicy jest pra-wymaganiem, pierwszym warunkiem wzrostu i dojrzewania w czasie susz i burz.

To samo dzieje się w ludziach, którzy pozwolili się oczyszczać przez Ducha i poprawiać przez Niego, którzy z pełną miłością zaakceptowali karność Bożą na tej drodze. Prowadząc bezustanną walkę pomiędzy ciałem i Duchem, zwyciężają dla Ducha, tak że może w nich być formowane podobieństwo Boże. Aktywność Ducha Świętego przejawia się w charakterze, w którym On dominuje. Przekształcana dusza zezwala na jasne świecenie Ducha, aby odbijać Boże podobieństwo.

Aktywność Ducha Świętego jest nieporównywalna: ludziom, którzy przyjęli Jezusa jako swego Zbawiciela, udziela darów, pracuje w nich nad ich duszami, coraz bardziej przekształca ich na podobieństwo Chrystusowe oraz reguluje darami w zależności od ich wewnętrznej postawy. On nas wyposaża darami i mocą, ale jednocześnie zważa, abyśmy nie postępowali z nimi według naszej woli i w oderwaniu od naszej osobowości. Tak, jak uczą nas Dzieje Apostolskie, Duch Święty zabiega szczególnie o to, abyśmy toczyli bitwę przeciw grzechowi. On też czyni nas gorliwymi w naszym poszukiwaniu miłości i używa nas jako ludzi posiadających autorytet Jezusa Chrystusa na bazie nowej postawy życia – postawy miłości. Wszystko to zawdzięczamy jedynie Duchowi Świętemu, który wyposaża darami i błogosławi; który prowadzi, przestrzega i przekonuje; który trzyma nas w karności i walczy w nas przeciw ciału; który modli się i wstawia za nami. On jest Duchem, który daje nam życie i który bezustannie uwalnia nas od śmierci oraz pomaga nam  w naszym życiu modlitewnym. Zdając sobie jasno sprawę z tego, Kim jest Duch Święty, możemy jedynie stać w uwielbianiu Go, oddawaniu Mu czci, w wysławianiu Go i wychwalaniu.

image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: