PRZEMIJANIE A JEZUS CHRYSTUS

„Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki”.

(List do Hebrajczyków 13,8)

Każdy kończący się rok przypomina fakt przemijania. Przypomina o tym, że w tym życiu wiele rzeczy ma swój koniec. Wiele rzeczy ważnych, wartościowych, pięknych przeminęło wraz z kończącym się rokiem. Kończący się rok przypomina nam ludzi, którzy byli wśród nas, a których teraz nie ma. Przypomina o minionych wydarzeniach, o starym, które odchodzi i o tym nowym, które jest przed nami, a które jeszcze nie nadeszło. Czas życia człowieka, to czas przemijania. Bezlitosnej ucieczki tego, co było wczoraj i nieuchronnego nadchodzenia tego, co będzie jutro. Życie człowieka jest jak trawa, która rano rośnie i kwitnie, a wieczorem skoszona więdnie i usycha – stwierdza psalmista.

Ale jest coś, na czym my, chrześcijanie, możemy oprzeć całe nasze życie wraz z jego przemijaniem. Jest w tym świecie przemijania coś, co  nie przemija. Jest Ktoś, o Kim Sam Wieczny Bóg w Swoim Słowie powiedział: Jezus Chrystus wczoraj i dziś, Ten sam i na wieki. On jest wiecznie Ten sam, nie podlega zmianom.

On jest Tym samym, który był wtedy, gdy słowa tego świadectwa były spisywane. On jest Tym samym, na którego kiedyś ludzie mogli patrzeć, dotykać Go i słuchać Jego nauki. On jest Tym samym, o którym czytamy           w Starym Testamencie i Tym samym, o którym czytamy w Nowym Testamencie. On jest Tym, który był obecny, gdy świat był tworzony i On jest Tym, który będzie obecny, gdy ten świat dobiegnie swojego końca. Jego to przyjścia wyglądali starotestamentowi prorocy i Jego powtórnego przyjścia my oczekujemy. On jest Tym samym, który urodził się w stajni, w ubogiej rodzinie, spotykany przez pasterzy. On jest też Tym samym, który wstąpił do chwały Ojca i zasiadł po prawicy Jego majestatu. Jest Tym samym, który został zdradzony i sprzedany jak niewolnik za trzydzieści srebrników, a później fałszywie oskarżony i jak złoczyńca przybity do krzyża; On jest Tym samym, którego grób nie mógł powstrzymać, gdy powstał z martwych trzeciego dnia, zwyciężając śmierć. On jest Tym samym, który umywał nogi swoim uczniom – służąc i On jest Tym samym, przed którym wszelkie kolano zegnie się i wszelki język wyzna Jego panowanie. On jest Tym, którego rozpoznawali prorocy. On jest Tym, którego ludzie spotykali, gdy żył na tej ziemi. On jest Tym, którego Saul z Tarsu, gdy spotkał, obrał za swojego Pana, a On zmienił całe jego życie. On jest Tym, który spotkał apostoła Jana, uwięzionego za wiarę na wyspie Patmos, objawiając mu się jako Pan i zwycięzca, jako Ten do którego należy ostatnie słowo w historii świata.

On jest zawsze Tym samym, gdziekolwiek znajdujemy Go na kartach Biblii, bez względu na to w jakiej postaci i w jakiej roli występuje, zawsze jest Tym samym: jest Panem i Bogiem.

Wyobraźmy sobie, że pewnego dnia zostaliśmy zaproszeni na wspaniałe przyjęcie do eleganckiego pałacu. Gdy przychodzimy w wyznaczonym dniu, przy wejściu do pałacu spotyka nas ktoś, kto wita nas ciepło, bierze nasz mokry płaszcz i brudne kalosze, zaprasza nas do wejścia, wskazuje miejsce, gdzie byśmy mogli umyć ręce i podaje nam ręcznik. Usługuje nam, a później wprowadza nas na salę, gdzie ma się odbyć przyjęcie. W tej wspaniale przystrojonej sali oczekujemy tego, który nas zaprosił i na którego cześć to przyjęcie jest wydawane. Po pewnym czasie on wchodzi. Gdy przyglądamy mu się, jesteśmy zaskoczeni i zdziwieni, ponieważ rozpoznajemy w nim kogoś, kogo już znamy. Jest to ten sam, który przed chwilą u wejścia usługiwał nam. Zebrani goście powstają z miejsc, klaszczą, kłaniają mu się, wiwatują na jego cześć. Ale to jest ten sam, który u wejścia nam usługiwał.

Tak też Ten sam Jezus Chrystus, którego wielu po raz ostatni widziało na krzyżu, po raz drugi zobaczy Go na tronie w chwale. To jest Ten sam Jezus Chrystus, który pozwolił się ukrzyżować, ale to jest też Ten sam Jezus Chrystus, który przyjdzie po raz drugi, aby sądzić żywych i umarłych. W tym dniu wielu będzie wołać: Góry, pagórki przykryjcie nas przed Jego gniewem. Ale właśnie wtedy, gdy wielu będzie chciało, aby coś mogło się stać, by nie musieli patrzeć na Jego oblicze, wtedy my rozpoznamy w Nim Tego, który wiele, wiele lat temu, być może, gdy stanęliśmy z wiarą przed Jego krzyżem, otarł nasze łzy i powiedział: Synu, odpuszczone ci są grzechy twoje; Córko, odpuszczone ci są grzechy twoje. Gdy wielu ludzi będzie chciało uciec przed Jego obliczem, my rozpoznamy w Jego obliczu, oblicze Tego, który był z nami w naszych chorobach, który był z nami wszędzie, gdziekolwiek byliśmy.

Jest to Ten sam Pan i Bóg, Jezus Chrystus. Ten, który był wiecznie, jest dzisiaj i będzie na wieki.

Gdy nasze życie przeminie, gdy przeminie wszystko, cokolwiek może przeminąć – Jezus Chrystus pozostanie. Wczoraj, dzisiaj i na wieki, Ten sam. To jest nasza teraźniejszość i nasza przyszłość, to jest nasza nadzieja, to jest nasza radość, to jest światło, które nam przewodzi. Na tym nasze życie możemy oprzeć w obliczu przemijania tego świata.

Jezus Chrystus wczoraj i dziś, Ten sam i na wieki!                

M. W.

image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: