PO ŚMIERCI – CZ. III

 (dokończenie z poprzedniego numeru)

11. ŚMIERĆ WIECZNA

Pan Jezus udzielił nam następującej surowej przestrogi: „A jeśli cię gorszy ręka twoja, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie wejść kaleką do żywota, niż mieć dwoje rąk, a pójść do piekła, w ogień nieugaszony, gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie. A jeśli cię gorszy noga twoja, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie wejść kulawym do żywota, niż mieć dwie nogi, a być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie. I jeśli cię gorszy oko twoje, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do Królestwa Bożego, niż mieć dwoje oczu, a być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie” (Ewangelia Marka 9,43-48). Na innym miejscu zaś mówi Pan Jezus o ogniu wiecznym, jako karze (Ewangelia Mateusza 18,8) i używa przy tym tego samego wyrażenia: „gehenna”. W obu wypadkach ma On jedno i to samo na myśli. Słownictwo biblijne jest w ogóle bardzo bogate i dlatego mówiąc o jakiejś rzeczy czy pojęciu, posiłkuje się wieloma wyrażeniami. I tak na przykład w naszym przypadku mówi o: ogniu wiecznym, męce wiecznej, ogniu nieugaszonym, wiecznej ciemności, karze ognia wiecznego, jeziorze ognia i siarki. Następnie mówi Biblia o tych, którzy „będą dręczeni dniem i nocą na wieki wieków” (Objawienie Jana 20,10). W Liście św. Judy 13 jest mowa o tych, „dla których zachowane są na wieki najgęstsze ciemności”. Naturalnie, że są to rzeczy bardzo przykre, ale prawdomówność wymaga od nas, ażebyśmy, mówiąc o życiu wiecznym, nie przemilczeli również takiego samego istnienia kary i męki wiecznej.

Gehenna jest słowem hebrajskim i znajdujemy je w Nowym Testamencie w dwunastu miejscach. Za jednym wyjątkiem użyte zostało ono wyłącznie przez Pana Jezusa. I tak na przykład powiedział On wśród innych: „I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle” (Ewangelia Mateusza 10,28). Pan Jezus przyszedł do nas od Swego Ojca Niebieskiego i dlatego poinformowany jest szczegółowo o życiu pozagrobowym. Toteż pełną Bożego autorytetu jest groźba, którą wypowiada pod adresem obłudnych faryzeuszy i uczonych w Piśmie: „Węże! Plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli ujść przed sądem ognia piekielnego?” (Ewangelia Mateusza 23,33). O Judaszu zaś powiedział On: „Biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany! Lepiej by mu było, gdyby się ów człowiek nie urodził” (Ewangelia Mateusza 26,24). Do Żydów zaś powiedział On: „Ja odchodzę, a wy mnie szukać będziecie i w grzechu swoim pomrzecie; dokąd Ja odchodzę, wy pójść nie możecie” (Ewangelia Jana 8,21). Odrzucili oni Jego, Jezusa, Mesjasza, i dlatego Niebo pozostanie dla nich zamknięte. Czeka ich jedynie męka wieczna:  „W grzechu swoim pomrzecie”. Szukają oni Mesjasza i pragną wyzwolenia z pod jarzma zaborcy rzymskiego, ale z powodu uporczywego trwania w swoim grzechu, nie mogli oni wejść tam, gdzie Jezus pójdzie, i umarli w swoich grzechach. Bez żadnych skrupułów Jezus ujawnia Swoim słuchaczom ich całe zepsucie moralne. Jego słowa nie straciły nic ze swej ważności i są również i dla nas napomnieniem, abyśmy się upamiętali i zawrócili ze swoich bezdroży. Dziś jest jeszcze czas przyjemny, dziś jest dzień zbawienia. Dziś, jeśli usłyszycie głos Jego, nie zatwardzajcie serc swoich! Po śmierci nastąpi sąd. Dla wierzących będzie brzmiał wyrok: żywot wieczny, dla niedowiarków zaś: męka wieczna. Słowo Boże mówi nam, że ludzie pobożni modlą się do Boga w czasie łaski (Psalm 69,14). Gdy na ludzkość rozleją się fale spustoszenia, wówczas wierzący będzie czuć się bezpiecznie. Aby doznać przyszłego ratunku, trzeba już zawczasu szukać Boga, jako napisano: „Szukajcie Pana, dopóki można go znaleźć, wzywajcie go, dopóki jest blisko!” (Księga Izajasza 55,6). Dziś chce Bóg cię wysłuchać i zbawić. Zanim się będziemy spodziewać, przyjdzie chwila, gdy człowiek będzie musiał stanąć przed obliczem Bożym. W swej wizji na wyspie Patmos Jan widział umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem Bożym. „I księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach. I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich” (Objawienie Jana 20,12-13). Rozkaz Boży, powołujący każdego z umarłych przed Jego sądową stolicę, dotrze do najodleglejszych zakątków świata. Toteż zgromadzą się przed tronem Bożym nie tylko ci, którzy pochowani są na cmentarzach, ale i ci, którzy utonęli w morzach. Skończy się władza śmierci, która zbierała obfite żniwo, wyrywając ludzi z życia codziennego, ale i przestanie istnieć kraina umarłych. W następnych wierszach tego samego rozdziału Objawienia czytamy bowiem, że zarówno śmierć, jak i kraina umarłych zostały wrzucone w jezioro ogniste. Pismo Święte wspomina o drugiej śmierci. Mieszkańcy krainy umarłych bowiem zostaną wrzuceni do jeziora ognistego. Co jednakże oznacza druga śmierć? Śmierć ta to owe jezioro ogniste czyli miejsce wiecznej męki. Jezioro to pochłonie tych wszystkich, którzy nie należą do grona tych, którym Bóg da życie wieczne. Jezioro ogniste i męka w nim jest właśnie tą „drugą śmiercią” – okropnym stanem wiecznym bez zdolności do ożywienia duchowego. Ta śmierć nastąpi tylko u ludzi bezbożnych po śmierci fizycznej. Towarzyszyć im będą uczucia bólu i hańby z wyłączeniem wszelkiej możliwości zmiany tego okropnego stanu. Natomiast zwycięzcom Jezus daje następującą wielką obietnicę: „Zwycięzca nie dozna szkody od drugiej śmierci” (Objawienie Jana 2,11).

Diabeł, antychryst i fałszywy prorok wrzuceni zostaną do jeziora ognistego. Piekło było zgotowane dla szatana i jego aniołów. Dla człowieka Bóg stworzył Niebo, albowiem On nie ma upodobania w śmierci bezbożnego, ale pragnie, aby grzesznik odwrócił się od swoich grzesznych dróg i żył. Chrystus Pan przyszedł, ażeby szukać i zbawić, co zginęło. Oddał On Swoje życie za cały świat. I On jest tym Barankiem Bożym, który gładzi grzech świata. W naszym zastępstwie poniósł On karę za nasze grzechy. Toteż teraz może Bóg odpuszczać nam grzechy. Jedyną koniecznością dla nas jest przyjęcie w wierze tej zastępczej ofiary Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. O ile jednakże nie przyjmiemy tego odpuszczenia grzechów i życia wiecznego, wówczas jesteśmy na drodze, prowadzącej na wieczne potępienie w jeziorze ognistym. Jest to śmierć druga, wieczne odłączenie od Boga, piekło. Są ludzie, którzy stają się pobożni ze strachu przed wiecznością. Jeżeli jednakże mówimy o męce wiecznej, to bynajmniej nie dlatego, aby straszyć ludzi. Piekło nie jest bowiem wynalazkiem kaznodziejów, ale faktem, o którym świadczył Sam Jezus Chrystus. Przyjmijmy Go więc, jako swego osobistego Zbawiciela. Umiłował On nas przedtem i z miłości ku nam złożył za nas Swoje życie w ofierze. Szukajmy Go więc w modlitwie, a zniży się ku nam. Dziś jeszcze jest czas przyjemny, dziś jeszcze czas zbawienia. Za jutro nikt nam nie ręczy.

Mówiąc o wieczności, przedstawił ją nam Jezus jako życie w radości przed obliczem Bożym. Spróbujmy więc wyobrazić sobie cierpienia ludzi potępionych! Przede wszystkim musimy sobie zdać sprawę z tego, że dusza, która buntuje się przeciw Bogu, pozostanie na wieki odłączona od Niego. I to właśnie będzie dla niej największym udręczeniem. Buntownicy będą musieli przekonać się, niestety, że walka przeciw Bogu zakończy się ich sromotną klęską. W Liście do Rzymian potwierdza apostoł Paweł,że „zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może” (8,7). Potępieni – na wieki odłączeni od Boga – nie poddadzą się Bogu, ich kara nie przyprowadzi ich do nawrócenia się. Nie będą mogli zatem nigdy już zmienić swojej wrogiej postawy, jaką zajęli wobec Boga. Ich pragnienia nigdy się nie spełnią, ich pożądliwości nigdy nie zostaną zaspokojone, a ich udręka nigdy się nie skończy. „A dym ich męki unosi się w górę na wieki wieków i nie mają wytchnienia we dnie i w nocy” (Objawienie Jana 14,11). Możliwe, iż znajdą się tacy, którzy są zdania, że taka kara jest okrutna i w żadnym stopniu nie odpowiada wysokości przewinienia. Ale takie czy inne poglądy ludzkie nie zmienią w niczym wyroków Bożych. Celem tej kary nie jest bynajmniej naprawienie upadku moralnego człowieka. Nie zostanie ona również nałożona   w celu ekspiacji grzechu. Kara, jaką Bóg wymierzył, opiera się na fakcie, że przestąpiliśmy przykazanie Boże, jest więc zapłatą grzechu. Bóg nigdy nie nakłada na ludzi cierpień dla zgładzenia grzechów. Gdyby możliwe było przez cierpienia gładzić grzech i wskutek tego stawać się co dzień lepszym i doskonalszym, to po co w takim razie umarł Syn Boży na krzyżu? Jezus Chrystus wykupił nas z niewoli grzechu, złożywszy Swoje życie w ofierze, ażeby Bóg mógł nam przebaczyć i abyśmy stali się sprawiedliwością Bożą w Nim. Gdybyśmy mogli gładzić swoje grzechy przez cierpienia czy też zadanie sobie udręki, wówczas nie musiałby Jezus za nas umrzeć. A umarł On bynajmniej nie po to, ażeby zgładzić Swoje własne grzechy, albowiem był bez grzechu. Pismo Święte świadczy nam, że Bóg włożył na Niego nasze grzechy i za te grzechy ukarał Go śmiercią na krzyżu. O ile więc Jezus Chrystus cierpiał w moim zastępstwie, poniósł więc karę za mnie, dlatego ja nie mogę teraz być ponownie karany. Jeżeli zatem odmówimy przyjęcia zastępczej śmierci Zbawiciela, jako środka swego odkupienia, pozostaniemy pod sądem Bożym. Celem kary, jaka zostanie wymierzona, nie jest bynajmniej zaofiarowanie grzesznikowi poprawy, a jedynie zadośćuczynienie sprawiedliwości Bożej. Ponieważ przestąpione zostało przykazanie Boże, dlatego jest rzeczą konieczną, aby bunt ten został ukarany. Gdy zaś czas łaski upłynie, duch ludzki znajdzie się w piekle, z dala od Boga, bez łaski Bożej bowiem nie można się nawrócić.

Możliwe, że zrobi tu ktoś uwagę: „Czy jest rzeczywiście tak wielkim przestępstwem, jeżeli ktoś nie przyjmie ofiary Chrystusa, jako Zbawiciela?” W swoich rozważaniach musimy wziąć pod uwagę, że rozmiar naszej winy zależeć będzie zawsze od tego, przeciw komu czy czemu wykroczyliśmy. Jest rzeczą jasną dla każdego, że co innego jest, gdy ktoś zabije psa, a co innego, gdy zamorduje człowieka. W obu przypadkach chodzi do pewnego stopnia o ten sam czyn, jednakże obiekt naszego czynu stanowi o stopniu winy. Stopień ten będzie określony według wartości czy godności danego obiektu czy przedmiotu. Musimy uświadomić sobie, że ojcobójstwo zaważy ciężej niż wszelkie inne morderstwo. Bóg zaś, przeciw któremu zgrzeszyliśmy i którego przykazania przestąpiliśmy, jest wieczny. Każde zatem przestąpienie praw moralnych i Bożych pociąga za sobą następstwa o wiecznym znaczeniu.

Naturalnie, że nie jest rzeczą przyjemną poruszanie tematu wiecznego potępienia i utrapienia, jakie przynosi ono z sobą. Wolelibyśmy raczej pomówić o pozytywnej stronie zbawienia, dokonanego przez Chrystusa, a więc o miłości Boga do ludzi, która skłoniła Go do przysłania na świat Syna Swego jednorodzonego, jak napisane jest: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny”(Ewangelia Jana 3,16). Chrystus zaniósł nasze grzechy na krzyż, ażeby rzucić pomost przez przepaść, dzielącą nas na wieki od Boga. Bóg nie wymaga od nas nic więcej ponad to, abyśmy w wierze przyjęli tę zastępczą ofiarę Jego Syna, a tym samym pojednali się z Nim. Z chwilą zaś, gdy ten krok uczynimy, otrzymamy przebaczenie swoich grzechów, życie wieczne i nową naturę. Przez wzgardzenie jednak tą miłością zmusimy Boga do wykluczenia nas raz na zawsze od przebywania kiedyś przed Jego obliczem. Tacy niewdzięcznicy usłyszą kiedyś straszny wyrok: „Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom” (Ewangelia Mateusza 25,41). Kto bowiem ukrywa swoją nieprawość, nic na tym nie zyska. Kto jednak wyzna swój grzech i porzuci go, dostąpi miłosierdzia i uzyska zbawienie wieczne.

Jezus Chrystus powiedział: „Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (Ewangelia Jana 14,6).

Zależy zatem wyłącznie od ciebie, czy przyjmiesz Go, jako swojego osobistego Zbawiciela i otrzymasz z rąk Jego przebaczenie swoich grzechów i życie wieczne.   

12. KSIĘGA ŻYWOTA

„I nie wejdzie do niego [miasta świętego] nic nieczystego ani nikt, kto czyni obrzydliwość i kłamie, tylko ci, którzy są zapisani w księdze żywota Baranka” (Objawienie Jana 21,27). „I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego” (Objawienie Jana 20,15).

Na różnych miejscach Pisma Świętego są wzmianki o Księdze, która posiada wieczne znaczenie, przy czym dwukrotnie nazwano ją „Księgą Żywota Baranka”, a mianowicie w przytoczonym już na wstępie wersecie oraz w Objawieniu Jana 13,8. Częściej znajdujemy określenie jako „Księga Żywota” (Objawienie Jana 3,8; 17,8; 20,12.15; List do Filipian 4,3). Psalmista zaś ma ją na myśli, gdy mówi o „Księdze Żyjących” (Psalm 69,29). Prorok Daniel zaś przepowiada ratunek tych, którzy zapisani są w „Księgach” (Księga Daniela 12,1). Z pierwszą wzmianką o tej tajemniczej, a jednocześnie tak doniosłej dla nas Księdze, spotykamy się w II Księdze Mojżeszowej 32,32. Gdy naród żydowski dopuścił się ciężkiego grzechu ze złotym cielcem, Mojżesz rzekł do Boga: „Teraz, racz odpuścić ich grzech, lecz jeżeli nie, to wymaż mnie ze swojej księgi, którą napisałeś”. Ale i inni autorzy ksiąg biblijnych czynią tu i ówdzie podobne wzmianki o tym, że w Niebie robione są notatki, które posiadają dla nas znaczenie wieczne. I tak na przykład podaje ewangelista Łukasz (Ewangelia Łukasza 10,20) następujące słowa Zbawiciela: „Radujcie się raczej z tego, iż imiona wasze w niebie są zapisane”. Prorok Izajasz zaś przepowiada przyszły okres zbawienia następującymi słowy: „I będzie tak, że kto pozostanie na Syjonie i ostoi się w Jeruzalemie, będzie nazwany świętym; każdy, kto jest zapisany wśród żywych w Jeruzalemie” (4,3). Wreszcie można by zacytować i I Księgę Samuela 25,29, gdzie powiedziano: „Niechaj życie mojego pana będzie przechowane w wiązance żyjących u Pana, Boga twego” (Chodzi o króla Dawida, należącego do grona tych, których życia Bóg strzegł (por. Psalm 69,29 „Księga Żyjących”).

Po tych wstępnych uwagach możemy przejść do omówienia samego zagadnienia. Z wyżej przytoczonych cytatów biblijnych wynika, że „Księga Żywota Baranka” prowadzona jest od założenia świata (Ewangelia Mateusza 25,34; List do Efezjan 1,4; Objawienie Jana 13,8; 17,8) przez naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, owego „Baranka zabitego”. Księga ta jest przechowywana w Niebie, u tronu Boskiego Majestatu, w światłości nieprzystępnej (I List do Tymoteusza 3,16). Jak w całym świecie widzialnym i niewidzialnym nie było nikogo poza Barankiem Bożym, kto by był godny wziąć z rąk Bożych Księgę, zawierającą plan Bożych rządów świata i zerwać z niej pieczęcie (Objawienie Jana 5), podobnie też nie było i nie ma nikogo godniejszego nad Syna Bożego, kto by mógł zarządzać Księgą Żywota. W jakąż wielką władzę i majestat wyposażył Go Bóg, ustanawiając Go dziedzicem wszechświata, który stworzył przez Niego! (List do Hebrajczyków 1,10.12; Ewangelia Jana 1,1 i. nast.; List do Kolosan 1,16). Jest On wiernym wizerunkiem Boga i od wieków podtrzymuje wszystko słowem Swojej potęgi i rządzi światem (Ewangelia Jana 1,23; List do Hebrajczyków 1,2.11; Psalm 147,15 i nast.). Będąc posłuszny Ojcu, zstąpił na ziemię, ażeby dokonać dzieła pojednania i zasiadł na prawicy Majestatu na wysokości (List do Hebrajczyków 1,3.13; 14,5.6). Fakt zaś, że Księga Żywota znajduje się w takich rękach, napawa wierzącego chrześcijanina niewymowną radością. W Nim bowiem mają oni wielkiego Arcykapłana, który ich rozumie i może im współczuć w ich słabościach – co więcej – doświadczonego na podobieństwo nas, oprócz grzechu (List do Hebrajczyków 4,14; 15,2.17-18; 5,1; 8,1-2). W Nim mamy Orędownika (I List Jana 2,1), który się wstawia u Boga za nami i prosi za nas (List do Hebrajczyków 7,25) i który przyczynia się we wszystkich sprawach, dotyczących naszego zbawienia (List do Rzymian 8,3). Temu to Panu oddał Bóg nawet wszelki sąd i przed Jego trybunałem stanąć muszą wszyscy (Ewangelia Jana 5,20; Księga Daniela 7,13-14; Dzieje Apostolskie 17,31; List do Hebrajczyków 9,27; List do Rzymian 14,10; II List do Koryntian 5,10).

Jak już wyżej powiedzieliśmy, Księga Żywota prowadzona jest od założenia świata. Pierwszą wzmiankę o tej Księdze w Piśmie Świętym znajdujemy w II Księdze Mojżeszowej 32,32. Naród izraelski dopuścił się grzechu i oto ówczesny wódz jego Mojżesz wstawia się za nimi do Boga następującymi słowami: „Teraz, racz odpuścić ich grzech, lecz jeżeli nie, to wymaż mnie ze swojej księgi, którą napisałeś”. Odpowiedź zaś, jakiej udzielił wówczas Bóg Mojżeszowi, naprowadza nas do wysnucia wniosku, że Księga taka rzeczywiście istnieje. „I rzekł Pan do Mojżesza: Tego, kto zgrzeszył przeciwko mnie, wymażę z księgi mojej”. O ile zatem nie może już ulegać żadnej wątpliwości, że Księga taka istnieje, to może się nam nasunąć pytanie: Jaka jest jej treść?

Pan Bóg zniża się do pojęć i wyobrażeń ludu żydowskiego, który miał zwyczaj mieszkańców państwa, prowincji czy też miasta wciągać na „listę obywatelską”. Figurowanie na takiej liście było jednoczesnym uznaniem ich za obywateli danego społeczeństwa z równoczesnym zagwarantowaniem im opieki i praw, przysługujących obywatelom kraju czy miasta. Również i apostoł Paweł w swoim Liście do Efezjan wspomina o „obywatelstwie izraelskim” czyli o pojęciu zrozumiałym na Wschodzie.

Księga Żywota albo Księga Żyjących zawiera spis ludzi sprawiedliwych (Psalm 69,29) i gwarantuje im życie przed obliczem Bożym w Królestwie Niebieskim na wieki (Księga Izajasza 4,3; Księga Daniela 12,1; Ewangelia Jana 3,36; List do Filipian 4,3; Objawienie Jana 3,5; 21,27). Według wypowiedzi Nowego Testamentu zostali wpisani do Księgi Żywota Baranka wszyscy ci, którzy uwierzyli w Jezusa Chrystusa jako Syna Boga Żywego, ponieważ otrzymali już życie wieczne podczas swego odrodzenia duchowego (Ewangelia Jana 3,15-16.36; 5,24; 6,54).

Jednakże jedno musimy, my żyjący jeszcze, wierzący chrześcijanie, wziąć pod rozwagę: że wszystkim nam grozi niebezpieczeństwo, iż możemy mimo to być z Księgi tej wykreśleni. Pomimo więc wielkiej radości z powodu faktu, że imiona nasze zostały zapisane w niebie (Ewangelia Łukasza 10,20), powinno być stałą naszą troską w dalszym życiu doczesnym, abyśmy nie zostali wymazani z tej Księgi. Uchronić się zaś przed tym niebezpieczeństwem możemy jedynie tylko wtedy, gdy będziemy prowadzić święte życie, starając się czynić mocnym nasze powołanie i wybranie, troszcząc się o swoje zbawienie z bojaźnią i ze drżeniem. Wówczas wywoła w nas Bóg chęć i wykonanie (List do Filipian 2,12.13; II List Piotra 1,10.11).

Skutki takiego wykreślenia są straszne. Przede wszystkim więc następuje wyłączenie z uszczęśliwiającej społeczności z Bogiem i Synem Jego Jezusem Chrystusem, ze społeczności ze wszystkimi świętymi, członkami Kościoła Chrystusowego, wreszcie zaś na Sądzie Ostatecznym – skazanie na drugą śmierć w wiecznym jeziorze ognistym (Objawienie Jana 20,12.15). Oby nas Bóg uchować raczył przed tym strasznym losem!

Ci wszyscy więc, których imiona figurują w Księdze Żywota Baranka, mają widoki na świetlaną przyszłość i będą współobywatelami świętych i domownikami Boga (List do Efezjan 2,19-22) w Nowej Jerozolimie, stolicy odrodzonego świata. W związku z tym interesować nas będą obywatele tego niezwykłego miasta i mieszkańcy Nowej Ziemi. Pomimo tego, że utrzymywać będą ze sobą oni jak najściślejszy kontakt (jak to wynika z wypowiedzi zawartych w Objawieniu Jana), to istnieją jednak różne stopnie chwały (por. Ewangelia Łukasza 19,17.19). Ale tak czy inaczej, w przyszłym odrodzonym świecie nie będzie już grzechu, wszystkie łzy, które kiedykolwiek były wylane, zostały już otarte, a i śmierci też nie będzie, ani wołania, ani bólu, bo dawne rzeczy przeminęły (Objawienie Jana 21,4).

Chcąc więc być kiedyś obywatelami tego świętego miasta, musimy uprzytomnić sobie, że mogą być nimi jedynie ci, którzy już za swojego życia ziemskiego „wyprali szaty swoje, i wybielili je we krwi Baranka” (Objawienie Jana 7,14). Musimy słyszeć i czytać Słowo Chrystusowe i ufać Mu (Ewangelia Mateusza 7,13.14.24; Ewangelia Jana 5,24). O ile więc będziemy to czynić i utrzymywać z Nim nieustanną łączność, jak latorośl z krzewem winnym, możemy być pewni, że imiona nasze zapisane są w Księdze Żywota (Ewangelia Jana 8,31; 15,4.5). Przeświadczenie to jest już dziś naprawdę czymś uszczęśliwiającym (Ewangelia Łukasza 10,20; Ewangelia Jana 15,11). Toteż nic dziwnego, że i apostoł Paweł, kończąc swój List do Filipian, nie może stłumić swojej radości na myśl, że imiona jego współpracowników zapisane są w tej ważnej Księdze, i woła: „Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się” (4,3.4).

Wpisanie naszego imienia do Księgi Żywota gwarantuje nam uczestniczenie w dziedzictwie świętych w światłości (List do Efezjan 1,11; List do Kolosan 1,12). Oby imiona nas wszystkich, czytających te słowa, znalazły się w Bożej Księdze Żywota!

image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: