BRZEMIONA NOŚCIE

„Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy”   (List do Galacjan 6,2)

Ludzie dźwigający ciężary należą już do rzadkości. Człowiek uginający się pod ciężarem to już anachronizm w naszych czasach. Na placach budowy zainstalowane są dźwigi, które powodują, że praca dla człowieka stała się lżejsza. Ludzi przenoszących ciężary zastąpił samochód ciężarowy. Wszelkiego rodzaju silniki elektryczne, przekładnie i liny stalowe modernizują i ułatwiają pracę. To, co kiedyś gospodarz przenosił na plecach lub przewoził wozem konnym, teraz przewozi mu traktor. Owszem, można spotkać dziś żołnierzy niosących tornistry lub sportowców-turystów wędrujących ze swymi plecakami. Na dworcach kolejowych jeszcze można spotkać ludzi niosących swoje walizki     i inne bagaże.

Gdyby to było już wszystko, co można by powiedzieć na temat noszenia ciężarów, to słowa apostoła Pawła byłyby zbyt jednostronne. Tak byłoby wtedy, gdyby tylko takie brzemiona istniały. Jednak apostoł Paweł ma na myśli takie ciężary, których żaden sprzęt udźwignąć nie jest w stanie. Jeśli apostoł Paweł mówi: „Jedni drugich brzemiona noście”, to ma na uwadze zupełnie coś innego. O jakiego rodzaju ciężary tu chodzi wyjaśniają nam słowa Biblii, które wiążą się z tym tekstem: bracia, jeśli człowiek popełni błąd i upadnie, to pomóżcie mu. I pilnujcie siebie, abyście i wy nie popadli w pokuszenie.  Zapobieganie  pokusom   i  błędom,   to   zapobieganie ciężarom, na które zwraca uwagę apostoł. Ciężary, które przytłaczają – to ludzkie grzechy. I ciężarów tych nie można dokładnie określić ani zważyć.

Znany teolog, Anzelm z Canterbury, powiedział kiedyś, że żaden człowiek nie jest w stanie określić, ani zmierzyć swego ciężaru grzechu. To znaczy, że największym ciężarem jaki człowiek niesie, jest jego grzech. A grzech jego jest tak ciężki, jak on sam. Zaś wraz z bliźnim swoim jest podwójnie ciężki. Więc ciężkimi istotami jesteśmy my, ludzie.

„Jedni drugich brzemiona noście” – czytaliśmy na początku. Dlaczego apostoł nas do tego zachęca? Wiedział on na podstawie swych gorzkich doświadczeń, co to jest grzech. Zdawał sobie sprawę, co znaczy być obciążonym grzechem. I dlatego w swym Liście do zboru w Rzymie tak pisał: „Albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię. A jeśli czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który mieszka we mnie. Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?” (List do Rzymian 7,19.20.24). W sposób świadomy i szczery, chociaż smutny widzi apostoł Paweł siebie, jako człowieka niedoskonałego przed Bogiem. W świetle powyższych słów możemy stwierdzić z całą stanowczością, że grzesznemu człowiekowi nie pomoże żaden uniwersalny motor, posiadający choćby nawet dziesięć tysięcy koni mechanicznych. Tylko w Jezusie Chrystusie jest odpuszczenie grzechów. I dlatego świadomy tego i posiadający pewność zbawienia apostoł mówi z odwagą i mocą prawdę o Jezusie.

„Jedni drugich brzemiona noście”. Bóg, który nienawidzi grzechu, miłuje grzesznika, dając mu drogę wyjścia. On Swoją miłość i dobroć zwiastował już przez świadectwa starotestamentowych proroków. Prorok Izajasz wskazując drogę pojednania z Bogiem, mówił o uniżeniu i poświęceniu się Syna Bożego. W 53 rozdziale Księgi Izajasza czytamy: „Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni”.

Zapowiedziany Syn Boży przyszedł; Bóg obciążył Swego Syna Jednorodzonego naszymi ciężarami grzechu: „A On dźwigając krzyż swój, szedł na miejsce, zwane Trupią Czaszką, co po hebrajsku zwie się Golgota” (Ewangelia Jana 19,17).

Drodzy Czytelnicy! Apostoł Paweł był jednym z tych ułaskawionych grzeszników, którego grzechy Jezus Chrystus zgładził na krzyżu Golgoty i dla którego stał się osobistym Zbawicielem. I dlatego pisząc słowa: „Jedni drugich brzemiona noście” do wierzących chrześcijan w Galacie, zdawał sobie sprawę, że nie wszyscy odbiorcy tego listu tak postępowali, a nawet i nie rozumieli prawidłowo treści tych słów apostoła Pawła. Apostoł zwracając uwagę na wypełnienie zakonu Chrystusowego, miał na uwadze miłość Chrystusową, która może ogarnąć każdego człowieka. Jezus poniósł dobrowolnie śmierć męczeńską na krzyżu Golgoty za mnie i za Ciebie, abyśmy przez Jego zasługi pojednali się   z Bogiem i żyli wiecznie.

Świadomi przyszłej chwały, w miłości braterskiej jedni drugich brzemiona nieśmy. To prawo Chrystusowe wzywa dziś każdego, uważającego się za sprawiedliwego, do zmiany i zrewidowania swego postępowania w stosunku do bliźnich, zgodnie z obowiązującym prawem miłości Chrystusowej. Podobnie jak Chrystus nas miłuje, tak my mamy miłować naszych bliźnich. Niech więc każdy prawdziwy chrześcijanin, w znaczeniu duchowym, ma silne nogi, ręce  i barki dla znoszenia słabszych braci i sióstr w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

Każdy z pojednanych z Bogiem ludzi powinien mieć wdzięczność dla swojego Zbawiciela. W poczuciu tej wdzięczności apostoł Paweł zachęca do wypełnienia prawa Chrystusowego. Zagadnienie to dotyczy również współżycia w Kościele i w małżeństwie. Człowiek nie żeni się z aniołem ani też z szatanem, lecz z człowiekiem. Wiadomo, że każdy człowiek ma błędy i upadki, które mogą być ciężarem dla drugiego. Dlatego w takich sytuacjach bardzo ważny jest przykład i naśladowanie Jezusa. Ale nie tylko na odcinku małżeństwa, lecz w każdej sytuacji życiowej, w pracy zawodowej, w biurze, fabryce,  w gospodarstwie rolnym lub innej pracy każdy prawdziwy chrześcijanin powinien być sumiennym, zdyscyplinowanym i życzliwym przyjacielem.

To wzajemne znoszenie się w miłości dotyczy zarówno ludzi starszych jak i młodszych. Zagadnienie to jest często u wielu przedmiotem dyskusji i konfrontacji. Ludzie starsi powinni być wyrozumiali dla młodszych, młodsi zaś dla starszych muszą mieć szacunek. A każdy pojednany z Bogiem człowiek powinien mieć w sercu nadzieję na lepsze życie w chwale z Chrystusem, swoim Zbawicielem.

Starsi, nie zawsze już sprawni, często niedołężni, potrzebują szczególnej troski i opieki, a przede wszystkim serca i życzliwości. Jedni drugich powinniśmy znosić w Duchu Chrystusowym. Jedni drugich brzemiona nieśmy, a tak wypełnimy zakon Chrystusowy.

K. M.

image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: