PO ŚMIERCI – CZ. II

6. ZMARTWYCHWSTANIE WIERZĄCYCH

Jest to wspaniały temat. Ażeby z góry już wyłączyć wszelkie nieporozumienie, musimy zaraz na wstępie podkreślić, że proces zmartwychwstania obejmuje wyłącznie ciało, ponieważ duch ludzki jest nieśmiertelny. Zatem gdy Pismo Święte mówi coś o zmartwychwstaniu, to ma zawsze na myśli zmartwychwstanie ciała. W swoim Liście do Filipian (3,20-21) apostoł Paweł pisze, że Pan i Zbawiciel nasz Jezus Chrystus przyjdzie  i „przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może”. Czyż istnieje jeszcze jakaś wspanialsza obietnica? Ciało nasze, które nosimy teraz w naszym uniżeniu, które sprawia nam tyle udręczenia i jest widocznym znakiem naszej słabości, zostanie kiedyś upodobnione do chwalebnego ciała naszego Zbawiciela. Apostoł Paweł podkreśla, że „co się sieje jako skażone, bywa wzbudzone nieskażone” (I List do Koryntian 15,42). Nieskazitelność będzie więc główną cechą zmartwychwstania.

W Ewangelii św. Mateusza (13,43) potwierdza nam Pan Jezus, że przyjdzie dzień, kiedy „sprawiedliwi zajaśnieją jak słońce w Królestwie Ojca swego”. „Sieje się w niesławie, bywa wzbudzone w chwale; sieje się w słabości, bywa wzbudzone w mocy; sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe” (I List do Koryntian 15,43-44). Nasze ciało będzie zatem upodobnione do ciała Jezusa Chrystusa. Doznamy wówczas przy zmartwychwstaniu takiego samego przeobrażenia, jakiego doznał Chrystus podczas Swego zmartwychwstania. „Jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka [Adama], tak będziemy też nosili obraz niebieskiego człowieka” [Chrystusa] (werset 49).

Wyrażenie „ciało duchowe” wskazuje na to, że po zmartwychwstaniu ciało nasze odpowiadać będzie duchowej naturze wierzącego. Będzie to ciało nieskazitelne, bez jakichkolwiek elementów śmiertelnych. To ciało chwalebne będzie widzialne i ściśle przystosowane do nowych warunków przyszłego bytowania. Jak obecne nasze ciało przystosowuje się do różnych utrapień ziemskich, podobnie też i ciało, które otrzymamy w niebie, będzie ściśle przystosowane do warunków bytowania niebiańskiego. Dlatego też nazwano je „ciałem duchowym”. Ciało to będzie wiernym odzwierciedleniem naszej natury wewnętrznej. Dlatego też niekoniecznie będzie ono odpowiadać we wszystkich szczegółach naszemu obecnemu ciału. Oba ciała będą bez wątpienia zawierały pewne cechy podobieństwa, ale nie tę samą formę i kształt.

Dla ludzi o bujnej wyobraźni nasuwa się tu pole do popisów. Nam jednakże wystarczy w zupełności to, że wiemy, iż ciało nasze zmartwychwstanie, i że poznamy je mimo jego nowej chwały.

7. ZMARTWYCHWSTANIE NIEWIERZĄCYCH

Święty Jan, który miał wizję na wyspie Patmos, opowiada nam w swoim Objawieniu (20,11-13): „I widziałem wielki, biały tron i tego, który na nim siedzi, przed którego obliczem pierzchła ziemia i niebo, i miejsca dla nich nie było. I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami zostało napisane   w księgach. I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich”. Wszyscy bez wyjątku ludzie będą musieli stanąć kiedyś przed Jezusem Chrystusem w zmartwychwstałym ciele. Ciało niewierzących (gdyż i oni zmartwychwstaną) będzie ściśle odpowiadało ich istocie wewnętrznej. Pismo Święte poucza nas, że ciało wierzącego będzie odzwierciedlało chwałę, radość i pokój, mieszkający w duszy ich posiadaczy, natomiast zmartwychwstałe ciało niewierzących będzie ciałem hańby, przeznaczonym na mękę wieczną. Prorok Daniel mówi nam, że niektórzy powstaną na pohańbienie i wieczną wzgardę (Księga Daniela 12,2b). Tego samego wyrażenia hebrajskiego używa prorok Izajasz, który mówi: „Gdy wyjdą, będą oglądać trupy ludzi, którzy odstąpili ode mnie; bo robak ich nie zginie, a ogień ich nie zgaśnie i będą obrzydliwością dla wszelkiego ciała” (Księga Izajasza 66,24). Ciało zmartwychwstałych niewierzących będzie obrzydliwością wszelkiemu ciału, albowiem odzwierciadlać będzie dokładnie charakter człowieka, który się zbuntował przeciw Bogu.

Oby nas Bóg oświecił i dał nam poznanie obecnego stanu naszej duszy, której przyszłe ciało zmartwychwstałe będzie wiernym odzwierciedleniem!

8. SĄD

Zmartwychwstanie jest tylko preludium do Sądu Ostatecznego. Chrystus Pan powiedział, że ci, którzy dobrze czynili, wyjdą na zmartwychwstanie życia, a którzy źle czynili, na zmartwychwstanie do sądu (Ewangelia Jana 5,29). Podkreśla On z całym naciskiem istnienie przyszłego sądu jako rzeczy realnej. W Ewangelii św. Mateusza powiedział On: „Lżej będzie Tyrowi i Sydonowi  w dniu sądu aniżeli wam” (11,22). A zaraz w następnym rozdziale tejże Ewangelii powtarza On Swoje ostrzeżenie: „Mężowie z Niniwy staną na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowodują jego potępienie, gdyż na skutek zwiastowania Jonasza upamiętali się, a oto tutaj więcej niż Jonasz” (12,41).

Przebywając w Atenach, apostoł Paweł zwiastował jego mieszkańcom to samo: Bóg „wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go  z martwych” (Dzieje Apostolskie 17,31).

Musimy liczyć się z tym, że Bóg wywiedzie na światłość wszystkie rzeczy skryte i tajemnice ludzkie. Pismo Święte mówi, że „postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd” (List do Hebrajczyków 9,27). Następnie czytamy, że wszyscy stanąć musimy przed trybunałem Chrystusa, aby każdy zdał sprawę z czynów, dokonanych w ciele, dobrych czy złych (II List do Koryntian 5,10). Wszyscy zostaniemy poddani pewnego rodzaju badaniu i musimy złożyć sprawę ze wszystkich swoich czynów, najskrytszych uczuć, myśli i motywów. Nasze nastawienie i czyny będą nam zwrócone, jak przedmioty, które oddaliśmy na przechowanie. Do chrześcijan w Koryncie pisze apostoł Paweł, że Chrystus „ujawni to, co ukryte w ciemności, i objawi zamysły serc” (I List do Koryntian 4,5). Wówczas każdy otrzyma od Boga sprawiedliwą zapłatę za swoje uczynki.

Podczas czytania niniejszej broszury nasunie się nam być może myśl, że istnieją w wypowiedziach Pisma Świętego pewne sprzeczności. I tak z jednej strony czytamy, że „kto wierzy w niego [Jezusa], nie będzie sądzony” oraz „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł  z śmierci do żywota” (Ewangelia Jana 3,18; 5,24). A więc mamy z jednej strony zapewnienie, że wierzący w Chrystusa są wolni od sądu, z drugiej strony natomiast istnieje ostrzeżenie apostoła Pawła, że każdy z nas będzie musiał stawić się przed trybunałem Chrystusowym. Ale ta sprzeczność jest tylko pozorna: dla osób, które przyjęły Jezusa Chrystusa, jako swego osobistego Zbawiciela, nie chodzi już o sprawę ich zbawienia czy potępienia, ponieważ sprawa ta została już rozstrzygnięta w chwili aktu oddania się Chrystusowi. Uzyskali oni odpuszczenie swoich grzechów, i dlatego nie będą one jeszcze raz wywlekane na światło dzienne: „Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie” (List do Rzymian 8,1). Przed trybunałem Chrystusa wierzący otrzyma swoją zapłatę. Jednak brak czujności, niedostateczna wierność i gorliwość mogą wpłynąć na wysokość nagrody. Natomiast chrześcijanie nominalni i niewierzący będą sądzeni. Przyszłość ich zapowiada się strasznie. Nie mogą oni oczekiwać nic innego, jak wyroku, skazującego ich na wieczne męki w jeziorze ognistym. Na tym sądzie Sędzią będzie Jezus Chrystus: „Bo i Ojciec nikogo nie sądzi, lecz wszelki sąd przekazał Synowi, i dał mu władzę sądzenia, bo jest Synem Człowieczym” (Ewangelia Jana 5,22.27).

Już same przygotowania do tego sądu muszą wywrzeć na nas ogromne wrażenie. Pismo Święte podaje nam nawet wiele szczegółów z niego:  „I widziałem wielki, biały tron i tego, który na nim siedzi, przed którego obliczem pierzchła ziemia i niebo, i miejsca dla nich nie było. I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami zostało napisane w księgach” (Objawienie Jana 20,11.12). Zwrócono tu szczególną uwagę na uczynki, jako wyraz postawy wewnętrznej człowieka. Jednym jedynym uczynkiem, odpowiadającym woli Bożej i daniem Mu, czego On od nas żąda, jest uwierzenie w Tego, którego On posłał (Ewangelia Jana 5,24), tzn. w Jezusa Chrystusa. O ile zaś to uczynimy, wówczas wszelkie nasze czyny będą owocem tej naszej żywej wiary.

Zasięg działalności tego sądu jest bardzo rozległy: nie pominięto nikogo, bo zarówno wielcy jak i mali, a więc jednym słowem wszyscy stoją przed wielkim, jaśniejącym tronem, gdyż nikomu nie uda się wymigać od niego. Postanowiono bowiem człowiekowi raz umrzeć, a potem będzie sąd. Wierzący chrześcijanin posiada pewność żywota wiecznego, to też nikt mu zbawienia jego nigdy nie będzie kwestionował. Natomiast przed trybunałem Chrystusa zapadnie jedynie decyzja odnośnie wysokości jego nagrody. Przed wielkim tronem Sądu Ostatecznego zapadnie tylko wyrok na chrześcijan nominalnych na równi z tymi, którzy nie chcą nic wiedzieć o Chrystusie. Pan Bóg odrzuci każdego, kto nie przyjmie Jezusa Chrystusa, jako wyznaczonego przez Niego Zbawiciela. Przyjmijmy Go więc póki trwa jeszcze czas łaski!

9. SEGREGACJA

Słowo „sąd” znaczy tyle co segregacja. Przy różnych okazjach używa Pan Jezus w Ewangeliach tego wyrażenia. I tak na przykład: będą odłączone owce od kozłów, pszenica od kąkolu. Przyjdzie dzień, kiedy zgromadzone zostaną przed obliczem Jego wszystkie narody Ziemi. Wówczas odłączy Zbawiciel owce od kozłów, a postawi owce po prawicy Swojej, a kozły po lewicy. Wtedy nastąpi wielka segregacja. Na sądzie tym ujawniona zostanie prawdziwa natura każdego człowieka. Gdy bowiem powie On do jednych: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata”, to drudzy usłyszą z przerażeniem postanowienie: „Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom” (Ewangelia Mateusza 25,34-46).

Apostoł Paweł poucza chrześcijan w Rzymie, że wyrok na wierzących wydany zostanie według Ewangelii jego, i że Bóg sądzić będzie tajniki ludzkie przez Jezusa Chrystusa (List do Rzymian 2,16). Bóg wywiedzie na światło wszystkie tajemnice ludzkie, ujawniając zamysły serca ludzkiego. Wyrok, jaki zapadnie, będzie tylko formalnym potwierdzeniem tego, co już przedtem zostało zdecydowane. Kto bowiem nie przyjął Jezusa Chrystusa, znajduje się już pod gniewem Bożym: „Kto wierzy w Syna [Bożego], ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim” (Ewangelia Jana 3,36). Rozprawa sądowa i wyrok, jaki zapadnie, jest tylko opublikowaniem faktów, które zaistniały w skrytości. Na skutek tego nastąpi owa wielka segregacja i odłączenie dobrych od złych, światłości od ciemności. Sąd odbywać się będzie na podstawie Słowa Bożego, które niby reflektor oświetli całe nasze życie. Jezus Chrystus powiedział: „Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ma swego sędziego: Słowo, które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym” (Ewangelia Jana 12,48). Podstawą i normą przy zapadaniu wyroku będzie zatem nasz stosunek do Pisma Świętego za naszego życia ziemskiego, i postawa ta zadecyduje o naszym losie w wieczności. W dniu tej wielkiej segregacji i rozłąki ujrzą ludzie całe swoje życie, gdyż wyświetlone zostanie ono, jak w filmie. W obliczu świętości Bożej uświadomimy sobie całą swoją przeszłość. Nic nie zostanie tam przeoczone, na wyznanie grzechów i żal za nie jest już oczywiście za późno. Niewierzącemu nie pozostanie wówczas nic innego, jak tylko uznanie nieomylnego wyroku Bożego. W świetle Bożym poznamy motywy swoich czynów i swych najskrytszych myśli. Wyrok ogłosi najwyższy trybunał, Sędzia wszechświata. Jednak jaka będzie jego treść? Czy usłyszymy zaproszenie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca Mego i posiądźcie Królestwo” czy też straszne słowa: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny!?” Tak więc pójdą jedni na mękę wieczną, sprawiedliwi natomiast odziedziczą żywot wieczny. Przed trybunałem Chrystusa, przed którym będą postawieni wierzący, nastąpi ocena ich życia, jak żyli i co zdziałali, jakie przynieśli owoce czy wzrastali w znajomości Jezusa Chrystusa oraz czy czynili postępy w uświęcaniu się.

„Cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł?” (Ewangelia Mateusza 16,26). Czy uporządkowaliśmy już swój stosunek do Boga? Czy przyjęliśmy Jezusa Chrystusa, jako swego Zbawiciela? Czy odnosimy się z pietyzmem do Pisma Świętego, czytamy je i zachowujemy nauki nam tam podane? Wiedzmy o tym, że są tam zawarte Słowa Chrystusowe i że, o ile nie zastosujemy się do ich wskazań, to będą one naszym sędzią na Sądzie Ostatecznym. Kto natomiast położy całą swą nadzieję w Jezusie Chrystusie i naśladuje Go w życiu codziennym, ten ma żywot wieczny i nie pójdzie pod sąd, albowiem przeszedł już ze śmierci do żywota. Taki człowiek jest naprawdę szczęśliwy, grzechy jego zostały wymazane, wiedzie on teraz nowe życie i może radować się ze zbawienia wiecznego.

10. NIEBO

Jak wiadomo, Rzymianie zesłali świętego Jana na wyspę Patmos, gdzie miał on wizję, którą dzieli się z nami w swoim Objawieniu. I tak pisze on między innymi o niebie: „I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły” (Objawienie Jana 21,1.3.4). Pełnia życia i niczym nie zmącona społeczność z Bogiem polegać będzie na tym, że Bóg Sam mieszkać będzie ze Swymi wybranymi i będą oni Jego ludem; a więc pełnia szczęścia i absolutna chwała. Wskutek wyeliminowania grzechu ustało wszelkie cierpienie. I nie wejdzie do nieba nic nieczystego, tylko ci, którzy są zapisani w księdze żywota Baranka, ponieważ zostali omyci Jego krwią od wszystkich swych nieczystości i grzechów (Objawienie 21,27). Nie będzie też więcej pokusy i zwodzenia do złego, gdyż diabeł został związany wielkim łańcuchem i wrzucony do przepaści. Wierzący chrześcijanie są zabrani z tego świata i nie posiadają już żadnych skłonności do grzechu, albowiem zostali uwolnieni od swojej dawnej grzesznej natury, która ich ciągnęła do złego. To jest dopiero doskonałe i nieskończone szczęście. Dawne rzeczy przeminęły. Chrześcijanom w Koryncie dodaje apostoł Paweł otuchy następującymi słowami: „Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce, ale wówczas twarzą w twarz. Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale wówczas poznam tak, jak jestem poznany” (I List do Koryntian 13,12). Tak więc w niebie nasze poznanie będzie całkowite, doskonałe.

Następnie niebo jest też i miejscem radości. W Swoim podobieństwie  o powierzonych talentach opowiada nam Pan Jezus o pewnym słudze, do którego powiedział pan jego: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego” (Ewangelia Mateusza 25,21). Teraz widzimy jedynie sylwetki rzeczy wiecznych, nastanie jednak dzień, kiedy Bóg objawi się nam całkowicie. Przebywając w Jego otoczeniu, będziemy posiadać pełnię radości i poznania. Niebo będzie miejscem naszej adoracji Boga. W swej wizji Jan słyszał głos wielkiej rzeszy, mówiącej: „Alleluja” tzn. „Chwalcie Boga!” W niebie będziemy z całą pewnością mieli jakąś specjalną czynność do sprawowania, w Objawieniu bowiem powiedziano: „A słudzy jego służyć mu będą” (22,3). Ta służba będzie oczywiście bez zarzutu, a więc jednym słowem doskonała. Niczym niezmącony spokój sprawi też, że mieszkańcy tamtejsi będą się czuć zupełnie bezpiecznie, albowiem „pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego” (List do Hebrajczyków 4,9).

Głęboka tęsknota wielu ludzi za niebem może znaleźć ukojenie dopiero wówczas, gdy dusza ich wejdzie do nieba, albowiem wtedy dopiero będzie mogła oglądać Jezusa Chrystusa twarzą w twarz. Wówczas będziemy przeobrażeni w obraz Chrystusowy. Jan tak pisze na ten temat  w jednym ze swych listów duszpasterskich: „Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest” (I List Jana 3,2). Jest tak, że poznaliśmy Boga przez Jezusa Chrystusa, albowiem przyszedł On na ten świat, ażeby nam Go objawić. Kto więc widział Jezusa, widział zarazem Ojca. W niebie natomiast poznanie nasze pogłębi się jeszcze bardziej. Toteż wielką obietnicę zawierają słowa Pana Jezusa, wypowiedziane w Jego kazaniu na Górze Oliwnej do zgromadzonych rzesz: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Ewangelia Mateusza 5,8). Objawienie mówi, że słudzy Jego będą oglądać oblicze Jego, a imię Jego będzie na ich czołach. Będziemy wówczas podobni do Chrystusa, czyli Jego wizerunkiem. Taką cudowną nadzieję posiadał już król izraelski Dawid. Jedna z jego modlitw zdradza nam pragnienie jego stęsknionej duszy. I tak w Psalmie 17,15 woła on: „Ale ja dzięki sprawiedliwości ujrzę oblicze twoje, kiedy się obudzę, nasycę się widokiem twoim”. Dla Dawida zmartwychwstanie jest takim właśnie obudzeniem się. Radość i szczęśliwość niebiańska polega właśnie na oglądaniu Boga, przeobrażeniu w wizerunek Chrystusowy. Mimo całej okropności i beznadziejności swego położenia, radował się w sercu swoim także mędrzec Job, gdyż wiedział, że na własne oczy będzie oglądał kiedyś swego Zbawiciela    i Króla (Joba 19,25-27).

Gdy zaś ujrzymy zmartwychwstałego i wywyższonego Chrystusa, wówczas zostaniemy przeobrażeni w Jego obraz. Pogłębi to i pomnoży nasze poznanie i pokój. Z radością będziemy wówczas Mu służyć  i Go uwielbiać. Już nawet w swoim życiu ziemskim mamy przedsmak rzeczy przyszłych. Możemy w Jezusie Chrystusie oglądać oblicze Boże. I ci, którzy przyjmą Jezusa Chrystusa, jako swego Zbawiciela, zażywają już teraz pokoju swojego serca. Teraz też możemy otrzymać pewność odpuszczenia swoich win i grzechów. Jezus Chrystus, Zbawiciel nasz, udzieli nam mocy do przezwyciężania zła  i odpierania ataków szatańskich. I chociaż nie widzieliśmy Go nigdy, możemy się radować, gdyż miłujemy Go. Wierzymy bez oglądania i to nastraja nas radośnie. Wszystkie te przyszłe dobra wieczne posiadamy już tu w ograniczonym stopniu naszego poznania, natomiast w niebie posiądziemy w pełni wszystkie obiecane nam bogactwa, będąc uprawnionymi współspadkobiercami Chrystusa. Pan Bóg pragnąłby obsypać nas duchowym błogosławieństwem. Każdy człowiek posiada możność przyjścia do Chrystusa i przyswojenia sobie przez wiarę dokonanego przez Chrystusa dzieła zbawienia i żywota wiecznego. Przyjście do Chrystusa przynosi nam nie tylko rozliczne błogosławieństwa, ale umożliwia nam czerpanie z bogactw świata przyszłego w stopniu oczywiście, w jakim przez wiarę zdolni jesteśmy je czerpać.

                                                  (dokończenie w następnym numerze)

image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: