ARTYKUŁ WSTĘPNY

Miłość, która zbawia

Werset przewodni: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (Ewangelia Jana 3,16). 

Jak co roku, w ten nadchodzący świąteczny czas, przypominać będziemy przyjście naszego Pana Jezusa Chrystusa na ten świat oraz cel Jego przyjścia: nasze zbawienie. Jednak czy myśląc o narodzeniu Syna Bożego myślimy też o bezgranicznej Bożej miłości, miłości, która posłała najdroższego Syna na śmierć, byśmy mogli zostać zbawieni?

Droga Siostro! Drogi Bracie! Czy myślałeś kiedyś o tym, że gdybyś był jedynym człowiekiem na tym świecie, to i tak Bóg posłałby Swojego Syna, by Cię zbawić? Nieprawdopodobne? A jednak!

„W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym.W Nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego” (List do Efezjan 3,4-7). Zatem zanim Bóg stworzył świat, już wiedział, że Ty się narodzisz, droga Siostro, że Ty przyjdziesz na ten świat, drogi Bracie. Więcej – On wiedział już wtedy, że Ty narodzisz się na nowo, że dostąpisz zbawienia! Bóg mówi: „Miłością wieczną umiłowałem cię, dlatego tak długo okazywałem ci łaskę” (Księga Jeremiasza 31,3). A więc Bóg kochał Ciebie i mnie już wieki temu i na wieki będzie nas kochał. On czekał na nasze nawrócenie do Niego, ponieważ w Swej wielkiej miłości pragnął okazać nam łaskę. „I dlatego Pan czeka, aby wam okazać łaskę, i dlatego podnosi się, aby się nad wami zlitować, gdyż Pan jest Bogiem prawa” (Księga Izajasza 30,18). Czeka, ponieważ bezgranicznie nas kocha, o czym mówi autor pieśni:

„W bezgranicznej miłości Swej zniżył się Bóg,

By uwolnić od grzechu Swój lud,

Na Golgocie zwyciężył straszliwą Pan noc,

O, jak wielka miłości jest moc” (fragm. p. Śpiewnik Pielgrzyma, nr 693).

Doskonałość Bożej miłości jest wspaniale opisana w 11. rozdziale Księgi Ozeasza: „Gdy Izrael był młody, pokochałem go i z Egiptu powołałem mojego syna. Im częściej odzywałem się do nich, tym dalej oni odchodzili ode mnie; składali ofiary Baalom i kadzili bałwanom. A przecież to Ja sam uczyłem Efraima chodzić, brałem ich na swoje ramiona, lecz oni nie wiedzieli, że to Ja ich leczyłem, przyciągałem ich więzami ludzkimi, powrozami miłości, i byłem dla nich jak ten, który podnosi niemowlę do swojego policzka, i nachylałem się do nich, aby ich nakarmić…Jakże mógłbym cię porzucić, Efraimie, zaniechać ciebie, Izraelu? Jakże mógłbym zrównać ciebie z Adam, postąpić z tobą jak z Seboim? Zadrżało we mnie serce, byłem do głębi poruszony. Nie wyleję mego srogiego gniewu, nie chcę ponownie zniszczyć Efraima, bo Ja jestem Bogiem, a nie człowiekiem, jestem pośród ciebie jako Święty i nie przychodzę, aby niszczyć (11,1-4.8-9). Bóg nie przychodzi po to, by Cię zniszczyć za Twoje grzechy, lecz aby Cię z nich wybawić. Jego miłość do Ciebie jest o wiele czulsza i doskonalsza niż miłość matki do jedynego najdroższego dziecka.

Życzę Wam wszystkim, drodzy Czytelnicy, abyście w ten świąteczny czas mogli w pełni poznawać i odczuwać Bożą miłość do nas – miłość, która zbawia.

Estera Bednarska

image_pdfimage_print

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna"FILEO"

„Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie” Ewangelia Jana 14,16-17

Leave a Reply

%d bloggers like this: