CHRYSTUS A CNOTY CHRZEŚCIJAŃSKIE

CHRYSTUS A CNOTY CHRZEŚCIJAŃSKIE

14 września 2019 0 przez Fileo

Dożycie i poznanie duchowej różnicy między cnotami chrześcijańskimi a Jezusem Chrystusem, daje wielkie uwolnienie i wyraźny postęp w życiu dla Pana. To ważne, by potrafić odróżniać między na przykład pokorą a Chrystusem, na przykład cierpieniem a Chrystusem, na przykład świętością a Chrystusem, i tym podobne. Rzecz jasna: i pokora, i cierpliwość, i dobroć,  i miłość– to cnoty, których udzielić może tylko Bóg. On jednakże nie patrzy  na nie w oderwaniu od Daru Swojej łaski. Bóg nie jest tak jakby drobnym, prywatnym sklepikarzem, który w torebkach odważa każdemu to, czego potrzebuje, zgodnie ze złożonym Mu zapotrzebowaniem. Nie jest więc to tak, że np. gniewliwemu – daje porcję cierpliwości, chciwcowi – porcję miłości, pyszałkowi – porcję pokory; każdemu zaś porcję czegoś, czego w danej chwili potrzebuje!

Bóg ma na wszystko Jedną Odpowiedź, Jedną Normę, Jeden Sposób, Jedno Błogosławieństwo, Jedną Cnotę, Jeden Dar; ten wspaniały Dar – to Pan Jezus Chrystus!

Powierzchowne mówienie i przedstawienie na przykład Bożej świętości, prawdy, miłości, czystości i innych, polega między innymi  na tym, że mówi się, iż każdy detal ludzkiego życia ma być święty, i tak dalej. I na tym koniec. Tak, ale w takim przypadku chodzi o to, że ma się w nas objawiać owoc (rezultat) świętości, prawdy, miłości (oraz wszelkich innych cnót). Lecz samą świętością, prawdą, miłością, czystością, dobrocią, mądrością (i tym podobnym) jest tylko Jezus Chrystus! On i tylko On. On wyłącznie. Nikt i nic innego. Powiedzmy, dzisiaj na nabożeństwie usłyszymy wezwanie: „Musimy okazać pokorę!”. No     i co? Nie chodzi przecież o pokaz pokory (bywają „pokazy mody”), jak to się nieraz dzieje w różnych „chrześcijańskich zgromadzeniach” – ale o Jezusa Chrystusa w nas! Jutro mogą zacząć wołać w Zborze: „O, bracia i siostry, pokażmy światu nasze czyste chrześcijańskie życie!” No i co? A no nic! Zamiast czystego życia ukazuje się oto – naszym zdumionym oczom i oczom „tego świata” – po prostu jakaś paskudna chrześcijańska „pralnia” i farbiarnia” (na dodatek jeszcze pełna „chrześcijańskich” karaluchów!). Brrr!

Ale spokojnie. Czy należy z tego wnosić, że Zbór chrześcijański nie potrzebuje pokory i świadectwa czystego życia chrześcijańskiego? Oczywiście, potrzebuje! Właśnie dlatego potrzebuje objawienia w każdym swoim członku – pełni Bożej czystości i pokory, i mnóstwa innych cech, czyli pełności Jezusa Chrystusa. Gdy więc w Zborze lub Tobie i mnie, brakuje cnót Pana, nie powinno się składać Bogu zamówień o uzupełnienie występujących braków, ale potrzebne jest pragnienie i dożycie pełności Osoby Jezusa Chrystusa!

Są i dziś tacy, którzy mówią: „Człowiekowi, który uwierzył Panu i stał się chrześcijaninem, niczego więcej nie potrzeba!”. Uhm? Słowo Boże mówi inaczej. Na przykład: „I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań  i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą, cnotę poznaniem, poznanie powściągliwością, powściągliwość wytrwaniem, wytrwanie pobożnością, pobożność braterstwem, braterstwo miłością” (II List Piotra 1,5-7). Spokojnie. Gdyby wam dano możliwość wyboru: „Możesz stać się posiadaczem szklanki czystej krystalicznie wody lub cysterny takiej świetnej wody. Co wybierzesz?” Ja bym wybrał cysternę! Dlaczego? Bo to więcej! A gdyby można było zostać posiadaczem całego Źródła, z którego wypływa taka dobra woda, lub też cysterny takiej wody, to co by było lepiej wybrać? Myślę, że każdy chciałby mieć całe Źródło. Ze Źródła można napełnić wodą mnóstwo szklanek i cystern. Jasne, to dobra odpowiedź! A co lepsze i większe: Chrystus czy cnoty? Źródło czy też jakaś ilość wody, która z niego wypływa? Wiadomo: lepsze Źródło! Wiadomo: Jezus Chrystus!

Pismo Święte mówi: „Prawda jest w Jezusie” (List do Efezjan 4,21);   „Wszystko na Nim jest ugruntowane” (List do Kolosan 1,17); „I macie pełnię    w Nim”. – Brakuje nam cnót? Wobec tego potrzebujemy Jezusa Chrystusa w Jego całej pełności! Tylko Jego!  

Korn