Żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus

Żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus

14 września 2019 0 przez Fileo

ARTYKUŁ WSTĘPNY

…Żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus…

Werset przewodni: „Z  Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie” (List do Galacjan 2,20).

Blisko 20 lat temu byłam uczestniczką pewnego kursu biblijnego. Z uwagi na długi okres, jaki upłynął od owego czasu, nie pamiętam już jego tematu, pamiętam natomiast pewien wątek, jaki miał miejsce w ostatni dzień tego kursu. Prowadzący przygotował dla wszystkich uczestników karteczki z wersetami z Pisma Świętego do losowania. Nie były to pierwsze wersety, jakie przyszły mu do głowy, wersety „z przypadku”. Było to działanie przemyślane  z jego strony, ponieważ miały stać się dla uczestników wersetami prowadzącymi ich, jakby światłem na dalszej drodze życia. Myślę, że przed ich wyborem na pewno modlił się i zauważyłam, że nie była to „zabawa w losowanie”, lecz naprawdę zależało mu, by Bóg prowadził uczestników tego kursu w ich życiu, a wersety przygotowane przez niego miały przypominać nam o ważności Słowa Bożego na naszej drodze życia. Wszyscy po kolei wyciągali karteczki i odczytywali na głos. Przeważnie były tam zawarte obietnice ze Słowa Bożego. Ponieważ w tym okresie swojego życia miałam poważny problem nie rozwiązany od dłuższego czasu, liczyłam, że Bóg będzie chciał mnie pocieszyć właśnie przez Swoje Słowa i wyciągnę karteczkę  „z odpowiednią” – oczywiście z mojego punktu widzenia – obietnicą.  Z niecierpliwością rozwinęłam swoją karteczkę i przeczytałam: „Z  Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie” (List do Galacjan 2,20). Przeczytałam te słowa… i poczułam … ogromne rozczarowanie! Nie widziałam tam żadnej obietnicy! Ale prowadzący był innego zdania: „To ja chciałbym być na Twoim miejscu i otrzymać takie Słowo. To wspaniałe” – powiedział.

Co było dalej? Otóż podkreśliłam ten werset w mojej Biblii, rozmyślałam o nim i … nic. Nic dla mnie nie wypłynęło z tego… aż do dzisiaj! Dlaczego te Słowo wróciło do mnie? Ponieważ Bóg mówi: „Gdyż jak deszcz i śnieg spada    z nieba i już tam nie wraca, a raczej zrasza ziemię i czyni ją urodzajną, tak  iż porasta roślinnością i daje siewcy ziarno, a jedzącym chleb, tak jest z moim słowem, które wychodzi z moich ust: nie wraca do mnie puste, lecz wykonuje moją wolę i spełnia pomyślnie to, z czym je wysłałem” (Księga Izajasza 55,10-11). Można też tu przytoczyć następujące Słowa: „Rozdawaj swój chleb  w obfitości, a po wielu dniach odnajdziesz go” (Księga Kaznodziei Salomona 11,1) – jeżeli się dzielimy z innymi „chlebem” Słowa Bożego, to często bywa tak, że dopiero po wielu latach przynosi to efekt. Tamten Brat w Chrystusie prowadzący kurs młodzieżowy przygotował dla mnie werset z Biblii, a ja dzielę się teraz z Wami przemyśleniami na temat Słowa Bożego, pisząc ten artykuł.

Ale teraz chcę wrócić jeszcze do tej chwili sprzed wielu lat. Dlaczego w tak wspaniałym wersecie nie widziałam Bożej obietnicy? Czy dlatego, że jej tam nie ma? Nic podobnego! Ja po prostu chciałam spełnienia MOICH PRAGNIEŃ, MOICH POTRZEB I MOJEJ WOLI. Dlatego nie widziałam, że spełnienie w moim życiu zawarte jest w Chrystusie. Jeżeli jesteśmy z Nim prawdziwie ukrzyżowani, to nasze „JA” jest również ukrzyżowane. To ciężkie, bardzo ciężkie dla mnie, dla nas, ludzi, całkowicie poddać się Jego woli. Często wydaje się nam, że jeżeli będziemy chcieli żyć całkowicie dla Niego to On popsuje nasze plany, to co mamy ułożone. Nic podobnego! Bóg nie popsuje naszych planów, On je UDOSKONALI. Jeżeli na pierwszym miejscu w naszym życiu będzie Chrystus, jeżeli nasze życie będzie chodzeniem w wierze, to Bóg uczyni dla nas wszystko jak najlepiej. My często, bardzo często popełniamy błędy z tego powodu, że nie znamy swojej przyszłości, więc oczywiste jest, że nie potrafimy do końca przewidzieć skutków naszego postępowania. Wydaje się nam, że dobrze wybraliśmy zawód, pracę, męża, żonę, miejsce zamieszkania… nie pytając o to Boga, nie pytając o Jego wolę z obawy, że okaże się że On chce dla nas czego innego niż my. Albo też nie widzimy czegoś, co Bóg chce nam pokazać, ponieważ przesłania nam to nasze „ja”, nasz egoizm… Tak jak ja nie rozumiałam, że Bóg obiecuje mi rozwiązanie mojego problemu, obiecuje że jeżeli poddam Mu moje pragnienia, moje potrzeby, moją wolę, to MOJE PROBLEMY ZNIKNĄ, GDYŻ NIE BĘDĄ JUŻ MIAŁY ŻADNEGO ZNACZENIA! : „Z  Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze  w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie”.

Drogie Siostry! Drodzy Bracia! Patrzmy na Chrystusa, poddajmy się Jemu i żyjmy w Nim, gdyż On jest doskonałym rozwiązaniem naszym problemów!

Estera Bednarska