Fileo Jezus

„ZANIM ZAWOŁAJĄ, ODPOWIEM IM…”

 

„Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą. Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o chleb, da mu kamień? Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża? Jeśli tedy wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą” (Ewangelia Mateusza 7,7-11).

 

Wiemy o tym, że Bóg nas kocha i że jest naszym Ojcem, Ojcem tych, którzy przyjęli do serca Jezusa Chrystusa. Wiemy, że z miłości do nas posłał Swojego Syna na krzyż, aby zmarł dla naszego zbawienia. Jest to dla nas oczywiste. Ale czy zdajemy sobie sprawę tak dogłębnie z Bożej miłości względem nas? Czy modląc się do Niego przychodzimy jako do Boga czy może jako do Tego, który nie tylko jest naszym Bogiem – do tego, który jest dla nas jak rodzic dla swojego maleńkiego dziecka, gotowy na nasze wołanie o każdej porze dnia i nocy? Nawet porównanie Boga do rodzica ziemskiego wyobraża tylko w małym stopniu Jego miłość względem nas, bowiem miłość rodziców jest niedoskonała, a miłość Boża doskonała i nieskończona.

Chcąc lepiej zobrazować Bożą miłość, posłużę się przykładem ze swojego życia. Ostatnio miałam bardzo nieprzyjemne przeżycie – uderzyłam się małym metalowym przedmiotem w otwarte oko, a dokładnie w jego źrenicę. Ból był dla mnie zaskakująco mocny. Zaraz po tym, gdy spojrzałam w lustro, aby przekonać się czy oko jest całe, przyszedł mi na myśl werset: „kto was dotyka, dotyka źrenicy mojego oka” (Zachariasza 2,12). W tym momencie i w ciągu następnych godzin przeżywałam ten werset dogłębnie pomimo – a może właśnie dlatego –bólu, który mi towarzyszył. Rozważałam w sercu miłość Bożą. My, synowie i córki Boga, jesteśmy Mu tak bliscy, jak źrenica oka. On tak nas chroni, jak najczulszą i najdelikatniejszą część ciała. Gdy my cierpimy, cierpi sam Bóg. Cierpi o wiele bardziej niż matka i ojciec mający poważnie chore dziecko. On przeżywa dogłębnie nasz ból i w całości go rozumie, ponieważ zna nasze serce, nasze myśli i uczucia lepiej niż my sami.

Dlaczego zatem Ten wspaniały Bóg, który darzy nas niewyobrażalnym wprost uczuciem doskonałej miłości, każe nam tak długo czekać na odpowiedź na nasze modlitwy? Dlaczego On pozwala na to, żeby cierpiała ogromny ból „źrenica Bożego oka”? Przecież On powiedział: „Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą” (Ewangelia Mateusza 7,8) oraz „Zanim zawołają, odpowiem im, i podczas gdy jeszcze będą mówić, Ja już ich wysłucham” (Księga Izajasza 65,24).

Jest wiele przyczyn, dlaczego Bóg nie odpowiada od razu na nasze modlitwy lub odpowiada w sposób zupełnie różny od tego, czego oczekiwaliśmy. Rozważmy niektóre z nich.

 

1.     Bóg zwleka z odpowiedzią dla naszego dobra.

Gdy modlimy się o sprawy bardzo ważne dla nas, jesteśmy często pewni, że jak najszybsze rozwiązanie ich będzie dla nas i ludzi wokół nas jak najlepsze. Przecież oczywiste jest, że potrzebujemy rozwiązania problemów rodzinnych, finansowych, zdrowotnych i nie chcemy długo czekać, zwłaszcza gdy cierpimy my i nasi bliscy. Jakie dobro może wypływać dla nas z czekania, gdy ze łzami dniem i nocą prosimy Boga o pomoc? Spójrzmy, co na ten temat mówi Biblia: „Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie, wiedząc, że doświadczenie wiary waszej sprawia wytrwałość, wytrwałość zaś niech prowadzi do dzieła doskonałego, abyście byli doskonali      i nienaganni, nie mający żadnych braków” (List Jakuba 1,2-4).

 

2.     Bóg zwleka z odpowiedzią, ponieważ nie nadszedł jeszcze odpowiedni czas.

Bóg wie najlepiej, w którym momencie naszego życia ma nas wysłuchać, ponieważ zna naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Bywa też tak, że wysłuchuje nas dużo wcześniej, niż nam się wydaje, ale odpowiedź widzimy dopiero o wiele później. To często ma miejsce na przykład wtedy, gdy modlimy się o nawrócenie naszych bliskich i przez wiele lat nie widzimy żadnych efektów naszych modlitw. Wydaje się, że Bóg o tym zapomniał. Jednak tak nie jest. Po prostu jeszcze nie nadszedł odpowiedni czas. „Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę… Wszystko pięknie uczynił w swoim czasie, nawet wieczność włożył w ich serca; a jednak człowiek nie może pojąć dzieła, którego dokonał Bóg od początku do końca” (Księga Kaznodziei Salomona 3,1.11).

 

3.     Bóg zwleka z odpowiedzią, aby Jego imię zostało bardziej uwielbione.

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, co by się stało, gdyby Bóg zawsze wysłuchiwał nas od razu? Myślę, że wtedy zapominalibyśmy nawet podziękować! Co gorsza, moglibyśmy myśleć, że to nie modlitwa, ale po prostu nasz spryt czy zwykle zrządzenie losu sprawiło, że stało się to, o co się modliliśmy. Dlaczego Jezus nie poszedł uzdrowić Łazarza, gdy dowiedział się, że jest chory, a udał się do niego dopiero, gdy już zmarł i został pochowany? Ponieważ wtedy sytuacja była beznadziejna i z ludzkiego punktu widzenia nie można już było nic zrobić! I w tej beznadziejnej sytuacji Bóg odebrał wielką chwałę, a wielu ludzi uwierzyło w Jezusa (Ewangelia Jana 11 roz.)

 

4.     Bóg nie daje odpowiedzi z powodu naszej małej wiary.

„Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie!” (Przypowieści Salomona 3,5). Kiedy nasz rozum nam podpowiada, że rozwiązanie naszego problemu jest niemożliwe, kiedy nasza sytuacja z punktu widzenia ludzkiego jest kompletnie beznadziejna, wówczas możemy położyć całkowitą ufność w Bogu, powierzając Mu nasz problem i jego rozwiązanie. Musimy przy tym pamiętać, że prosić Boga należy „z wiarą, bez powątpiewania; kto bowiem wątpi, podobny jest do fali morskiej, przez wiatr tu i tam miotanej. Przeto niechaj nie mniema taki człowiek, że coś od Pana otrzyma” (List Jakuba 1,6-7). Wiara jest całkowitą pewnością. O wierze w wysłuchane modlitwy napisał Jan: „A jeżeli wiemy, że nas wysłuchuje, o co go prosimy, wiemy też, że otrzymaliśmy już od niego to, o co prosiliśmy” (I List Jana 5,15). Innymi słowy: jeżeli wierzymy, że Bóg wysłucha naszych modlitw, możemy Mu już z góry podziękować, że nas już wysłuchał, ponieważ prawdziwa wiara jest stuprocentową pewnością.

 

5. Bóg nie daje odpowiedzi, ponieważ nasze modlitwy nie są zgodne z Jego wolą.

„Taka zaś jest ufność, jaką mamy do niego, iż jeżeli prosimy o coś według jego woli, wysłuchuje nas” (I List Jana 5,14). Jak mamy rozpoznać czy nasze modlitwy są zgodne z wolą Bożą? Przede wszystkim zadajmy sobie pytania: Czy nasza modlitwa uwielbia Boga? Czy jej wysłuchanie przyniesie Mu chwałę? Czy nie modlę się o coś, co ma zaspokoić przede wszystkim moje potrzeby? „Prosicie, a nie otrzymujecie, dlatego że źle prosicie, zamyślając to zużyć na zaspokojenie swoich namiętności” (List Jakuba 4,3). Jeżeli po zadaniu sobie powyższych pytań dalej nie wiemy czy nasza modlitwa jest zgodna z wolą Bożą, poprośmy Boga, żeby dał nam przekonanie do naszego serca, żeby nam pokazał czy ta modlitwa jest zgodna z Jego wolą czy nie. To przekonanie może się pojawić w wyniku usilnej modlitwy, w wyniku czytania i rozważania Bożego Słowa, przez wydarzenia i okoliczności w naszym życiu, a także poprzez innych ludzi czy ich modlitwy za nas.  

 

6.     Bóg nie daje odpowiedzi z powodu naszego grzechu.

„Umiłowani, jeżeli nas serce nie oskarża, możemy śmiało stanąć przed Bogiem i otrzymamy od niego, o cokolwiek prosić będziemy, gdyż przykazań jego przestrzegamy i czynimy to, co jest miłe przed obliczem jego” (I List Jana 3,21-22). Jeżeli modlimy się usilnie, a nie otrzymujemy odpowiedzi, to potrzebujemy przede wszystkim zbadać swoje serce. Może być tak, że tkwi w nim jakiś ukryty grzech, którego nie wyznaliśmy i tym samym nie pokutowaliśmy z niego, być może nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy z istnienia tego grzechu w naszym życiu. Może być też tak, że żyjemy w jakimś trwałym lub powtarzającym się często grzechu, o którym wiemy i z którym nie potrafimy sobie poradzić i dlatego Bóg nie wysłuchuje naszych modlitw. „Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości” (I List Jana 1,9). „Kto ukrywa występki, nie ma powodzenia, lecz kto je wyznaje i porzuca, dostępuje miłosierdzia” (Przypowieści Salomona 28,13).

 

No tak, ale…

Jednak co mam zrobić, gdy nie wiem dlaczego Bóg nie odpowiada na moje modlitwy? Gdy wołam gorliwie dniami i nocami ze łzami w oczach przez całe miesiące, a nawet lata? Powiedz Bogu o tym! Powiedz, jak Ci ciężko i źle! Zawołaj do Niego z głębi swojego serca: „Panie, Boże mój, nie mam już siły. Jestem zmęczony tą sytuacją. Tak długo się modlę, a nie widzę Twojej odpowiedzi ani jej nie słyszę. Dlatego powierzam Ci mój problem. Ja już nie chcę się nim zajmować, powierzam go Tobie całkowicie i składam na Twoje ramiona mój ciężar. Niech się dzieje wola Twoja w tej sprawie. Amen”.

         Droga Siostro! Drogi Bracie! Jeżeli pomodliłeś się szczerze tą modlitwą lub podobnej treści, to stało się to, o czym mówi Jezus: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie” (Ewangelia Mateusza 11,28). Twój ciężar przerzuciłeś na Boga! Cały ciężar braku odpowiedzi na Twoje usilne modlitwy, wszystkie łzy i cierpienia! Twój ogromny, przez lata nierozwiązany problem teraz Bóg niesie na swoich ramionach! Nie próbuj już nigdy zabrać tego ciężaru z powrotem, gdyż jest on strasznym obciążeniem dla Ciebie i Twojego życia! Zostaw go Bogu już na zawsze, a odpowiedź w tej sprawie nadejdzie od Pana w sposób tak cudowny, jakiego nawet nie potrafisz sobie wyobrazić!

Estera Bednarska